Kierownictwo Fideszu odrzuciło propozycję Viktora Orbána, by ten przestał być liderem partii – informuje we wtorek węgierski portal informacyjny Telex. Sprawą zajmie się kongres ugrupowania zaplanowany na czerwiec.

- Fidesz Viktora Orbána poniósł porażkę w kwietniowych wyborach i straci władzę na Węgrzech.
- Jak donosi portal Telex, lider ugrupowania podczas wtorkowego spotkania kierownictwa zaproponował ustąpienie ze stanowiska, jednak spotkał się z odmową.
- Europoseł partii Tamás Deutsch przekazał, że dyskusja była „bardzo ożywiona” i będzie kontynuowana.
We wtorkowy poranek w Budapeszcie zebrał się zarząd Fideszu – ugrupowania Viktora Orbána. Europoseł tego ugrupowania Tamás Deutsch przekazał węgierskiemu portalowi Telex, że podczas spotkania omówiono wszystkie zaplanowane kwestie oraz przeprowadzono „bardzo ożywioną dyskusję”, która będzie kontynuowana na czerwcowym kongresie ugrupowania.
Według Deutscha, Viktor Orbán powiedział podczas spotkania, że jeśli partia będzie nadal miała do niego zaufanie, to pozostanie przewodniczącym Fideszu. Decyzja w tej sprawie zapadnie w czerwcu.
Kraj na własność. Jak Orbán przejął Węgry
Z kolei wieloletni poseł Fideszu Erik Bánki, który po ostatnich wyborach stracił mandat parlamentarny, powiedział, że co prawda podczas wtorkowego spotkania nie podjęto żadnych decyzji personalnych, to Viktor Orbán zaproponował swoją rezygnację ze stanowiska przewodniczącego partii, lecz nie została ona przyjęta przez zarząd.
Orbán o wyborach i przyszłości
Przed rozpoczęciem spotkania kierownictwa Fideszu, Orbán spotkał się z dziennikarzami. Jak opisuje sytuację Telex, „co dla niego nietypowe, nie spieszył się, dając wszystkim szansę na zadanie pytań”. Lider partii powiedział, że nie zastanawiał się jeszcze nad swoją przyszłością.
Węgierski portal przypomina, że po tym, jak Orbán zapowiedział rezygnację z objęcia mandatu posła po ostatnich, przegranych dla jego ugrupowania wyborach, straci on miejsce w parlamencie po 36 latach zasiadania w Zgromadzeniu Narodowym. Po tym, jak przestanie być zarówno posłem, jak i szefem rządu, będzie musiał się pożegnać z pensją w wysokości ponad 20 tys. euro.
Magyar – czy buntownik z Fideszu ogra Orbána?
– Nigdy nie uciekałem i nie zamierzam tego robić teraz. Gdziekolwiek się udaję, zawsze idę naprzód – powiedział Orbán, odnosząc się do swojej decyzji dotyczącej miejsca w parlamencie.
Komentując kwietniowe zwycięstwo wyborcze Tiszy, ugrupowania Pétera Magyara, powiedział, że jego zdaniem ta partia „przeprowadziła udaną, skuteczną, lecz podżegającą do nienawiści kampanię”, podczas gdy jego zdaniem kampania Fideszu była oparta na miłości.
Wybory na Węgrzech i porażka Orbána
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbyły się 12 kwietnia. Tisza, opozycyjne ugrupowanie Pétera Magyara ostatecznie zdobyło 53,18 proc. głosów oraz 141 mandaty w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Osiągnęło zatem odpowiednią większość głosów (dwie trzecie – red.) do ewentualnej zmiany konstytucji oraz innych gruntownych działań.
Nowe otwarcie na linii Węgry-Ukraina? „Rewolucji nie będzie”
Koalicja Fideszu i KDNP uzyskała 38,61 proc. głosów oraz 52 mandaty, a radykalna prawica z Mi Hazank sześć mandatów w parlamencie (5,63 proc. głosów).
Na Węgrzech obowiązuje mieszany system wyborczy, z wyraźną przewagą komponentu większościowego. To oznacza, że nawet więcej głosów oddanych na partię w skali kraju, nie musiało oznaczać zwycięstwa. Węgierskie władze dokonywały też zmian w okręgach wyborczych, co - zdaniem krytyków – mogło sprzyjać rządowi.
Viktor Orbán żegna się zatem z władzą po nieprzerwanych 16 latach bycia premierem. Swoją porażkę uznał już w dniu wyborów. – Wyniki są klarowne i bolesne dla nas, pogratulowałem zwycięskiej partii – przyznał dotychczasowy szef rządu.
I dodał: – Nigdy się nie poddamy, będziemy służyć narodowi z ław opozycji.
Magyar nie krył zadowolenia z wyniku. – Zrobiliśmy to! (…) Razem wyzwoliliśmy Węgry! – mówił zaraz po zakończeniu głosowania.