Skąd wziąć moduły pamięci do smartfonów, skoro na rynku ich brakuje, a ceny biją kolejne rekordy? Na rynku brakuje nowej pamięci, gdzie słowo klucz to „nowej”. Jest pamięć używana, która już trafia do smartfonów. Wygląda to jak pomysł na wyjście z kryzysu, ale niekoniecznie jest to dobra informacja dla konsumentów.

- Kryzys na rynku mobilnej pamięci doprowadził do znacznego wzrostu cen i problemów z dostępnością komponentów.
- Najnowsze informacje w tej sprawie mówią, że niektórzy producenci postanowili montować w swoich smartfonach odnowione moduły pamięci.
- Takie komponenty niosą za sobą ryzyko potencjalnego uszkodzenia i krótszej żywotności produktu.
Producenci smartfonów robią co mogą, aby mieć dostęp do modułów pamięci dla nowych urządzeń. Nie każdemu się to udaje, jak również nie każdy ma tak ogromne zasoby finansowe jak Apple, które pozwalają firmie skupować pamięć bez względu na koszty. Pojawiły się więc pomysły na rozwiązanie problemu. Trzeba przyznać, że ciekawe i niekoniecznie w dobrym znaczeniu.
Jak informuje Yogesh Brar w serwisie X, bardzo pewne źródło informacji ze świata smartfonów, „niektórzy producenci” używają odnowionych modułów pamięci. Yogesh nie precyzuje, jacy konkretnie producenci ich „używają” – nie planują, nie rozważają, a już używają. Niewykluczone więc, że nie wszystkie komponenty w nowym smartfonie będą faktycznie nowe.
Klient powinien wiedzieć, że w smartfonie nie znajduje się nowy moduł pamięci
Kupując nowy smartfon, jak nazwa wskazuje, spodziewamy się otrzymać faktycznie nowe urządzenie. Nie tylko w nowej, oklejonej folią obudowie, ale z nowymi, nieużywanymi komponentami w środku.
W Polsce, choć żaden przepis nie mówi o tym wprost, to jednak kupując smartfon opisany i reklamowany jako „nowy”, możemy domagać się jego wymiany z tytułu niezgodności towaru z umową, jeśli jego komponenty okażą się używane. Wówczas to sprzedawca musi udowodnić, że w urządzeniu faktycznie znajdowały się nowe komponenty.
Dlatego też smartfony wyposażone w odnowione komponenty powinny być stosownie oznaczone. Brak oznaczeń to nie tylko potencjalne problemy z reklamacjami, ale też duże ryzyko utraty wiarygodności producenta.
Jakie ryzyko niesie za sobą wyposażenie smartfonu w odnowioną pamięć?
Większym problemem jest tutaj pamięć wbudowana (NAND). Jej komórki zużywają się przy każdym cyklu zapisywania i usuwania plików. Można powiedzieć, że to w pewnym sensie skraca życie pamięci, co z czasem może doprowadzić do spadku wydajności, resetowania się urządzenia, a w skrajnym przypadku braku możliwości uruchomienia, bo system nie będzie w stanie się prawidłowo wczytać.
Pamięć RAM jest mniej podatna na zużycie, ale jej ponowne wlutowanie w nową płytę główną osłabia ją. Może być bardziej podatna na przegrzewanie, a luty mogą być mniej trwałe. Dodatkowo, tego typu usterki są zazwyczaj trudne do wykrycia, więc ewentualna diagnostyka może być z tego powodu skomplikowana.
Jak w przypadku każdego używanego, nawet dobrze odnowionego komponentu, zwyczajnie niesie to za sobą ryzyko usterki i trudniej jest przewidzieć żywotność podzespołów. Z jednej strony miałoby to sens w urządzeniach budżetowych, ale z drugiej strony to budżetowe smartfony są użytkowane dłużej i ich użytkownikom bardziej zależy na trwałości podzespołów.
