Po blisko dwóch latach od premiery poprzednika debiutuje Oura Ring 5. To pokazuje, że nie jest łatwo wprowadzić nowości w inteligentnych pierścieniach, choć producentowi udało się w nowej generacji zawrzeć sporo zmian. Oura Ring 5 może zostać wyznacznikiem tego, do czego będzie dążyć Samsung w Galaxy Ring 2.

- Oura Ring 5 to kolejna generacja najbardziej znanej serii inteligentnych pierścieni.
- Względem poprzednika producent zmniejszył objętość i wymiary obudowy oraz dodał nowe możliwości śledzenia aktywności i parametrów zdrowotnych użytkownika.
- Nowości niosą za sobą wyższą cenę, która wzrosła o ok 30 euro.
Oura Ring 5 jest przede wszystkim mniejszy. Producent przedstawia go jako najmniejszy inteligentny pierścień na świecie i konkretnie jego objętość jest o 40 proc. mniejsza w stosunku do poprzednika. Szerokość obudowy to 6,09 mm, a jej grubość 2,28 mm. Dla porównania Oura Ring 4 miał 7,9 mm szerokości i 2,88 grubości, a Samsung Galaxy Ring 7 mm szerokości i 2,6 mm grubości. To niewielkie różnice, ale w przypadku pierścieni liczą się każde części milimetra.
Obudowa pierścienia jest wodoodporna, zgodnie z normą IP68 i ma wytrzymać zanurzenie w wodzie na głębokości 100 m. Ma być też bardziej odporna na zarysowania i trwalsza w porównaniu z poprzednikiem.
Premiera Xiaomi 17T i Xiaomi 17T Pro. Teraz mają więcej sensu niż kiedykolwiek
Oura Ring 5 dostał przeprojektowane czujniki. Ma lepiej radzić sobie ze śledzeniem parametrów użytkownika

Oura Ring 5 (fot. Oura)
Nowy zestaw sensorów Oura Ring 5 ma mocniejsze diody LED, a optyka czujników znajduje się bliżej skóry, co ma się przełożyć na dokładniejsze pomiary. Producent deklaruje, że pomiar tętna ma sięgać 99 proc. względem urządzeń referencyjnych, a śledzenie faz snu 95 proc.
Pierścień ma śledzić ponad 50 różnych parametrów zdrowotnych i związanych z aktywnością. Poza snem śledzi zmiany tętna, temperaturę skóry, stres i tempo jego redukcji, wiek sercowo-naczyniowy, poziom natlenienia krwi, cykle menstruacyjne, wskaźniki ciążowe oraz oczywiście liczy kroki. Wszystkie dane są agregowane w autorskiej aplikacji Oura, która jest dostępna w języku polskim.

Oura Ring 5 (fot. Oura)
Zebrane dane są analizowane i aplikacja ostrzeże nas, kiedy wyniki pomiarów zaczną sugerować pojawienie się choroby. Nie jest to już tylko suchy zbiór danych pochodzących z sensorów pierścienia.
Nowością jest funkcja śledzenia aktywności w czasie rzeczywistym. Dane zbierane przez pierścień są na żywo wyświetlane na ekranie smartfonu. Co może być przydatne np. podczas jazdy na rowerze.
Oura Ring 5 działa minimalnie dłużej i kosztuje więcej

Oura Ring 5 (fot. Oura)
Czas pracy Oura Ring 5 został minimalnie wydłużony względem poprzednika i wynosi 6-9 dni, zamiast dotychczasowych 5-8 dni. Tak duży zakres wynika z tego, że im większy mamy rozmiar pierścienia, tym większa bateria się w nim mieści i ma to przełożenie na czas pracy. Ładowanie odbywa się w dedykowanej stacji dokującej.
Europejskie ceny Oura Ring startują od 429 euro w wersji podstawowej i 529 euro za bardziej wyszukane wariant np. złote. Względem poprzednika to wzrost o ok. 30 euro. Pierścień można zamówić z dostawą do Polski, ale ceny w sklepie producenta nie są automatycznie przeliczane na złotówki.
To jednak nie koniec wydatków, bo pełna funkcjonalność aplikacji, w tym analizy wyników pomiarów, są dostępne w ramach subskrypcji kosztującej 5,99 euro miesięcznie.
