Reklama
Reklama
Reklama

26-letni Kewin zmarł po pobycie na SOR-ze. Rzecznik praw pacjenta reaguje po tekście Zero.pl

TYLKO NA
Rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec.
Rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec. (fot. Piotr Nowak / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Rzecznik praw pacjenta wszczął z urzędu postępowanie w sprawie śmierci 26-letniego Kewina, który zmarł po pobycie na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Lubinie. To reakcja na publikację Zero.pl, w której opisaliśmy zastrzeżenia rodziny dotyczące opieki medycznej nad młodym mężczyzną. Okoliczności jego śmierci wyjaśnia już prokuratura, a szpital prowadzi własne postępowanie.

  • Rzecznik praw pacjenta wszczął z urzędu postępowanie dotyczące sprawy 26-letniego Kewina po publikacji Zero.pl.
  • Rodzina mężczyzny zarzuca personelowi SOR-u w Lubinie zbyt długie oczekiwanie na pomoc i brak odpowiedniej diagnostyki. Szpital zapewnia, że po pogorszeniu stanu pacjenta niezwłocznie podjęto czynności ratunkowe.
  • Okoliczności śmierci 26-latka bada również prokuratura. Zabezpieczono dokumentację medyczną i nagrania z monitoringu.

Sprawą śmierci 26-letniego Kewina z Lubina zajął się rzecznik praw pacjenta. Po publikacji Zero.pl, w której ujawniliśmy okoliczności pobytu młodego mężczyzny na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym oraz zarzuty jego rodziny wobec personelu medycznego, wszczęto postępowanie z urzędu.

O podjętych działaniach poinformował w serwisie X rzecznik prasowy biura rzecznika praw pacjenta Konrad Madejczyk.

„Chcemy dokładnie ustalić, co wydarzyło się w szpitalu. Jak wyglądała diagnostyka, dlaczego stan młodego człowieka tak gwałtownie się pogorszył i czy na którymś etapie nie zabrakło właściwej reakcji. Nie zamierzamy nikogo osądzać przed poznaniem faktów. Ale nie możemy też przejść obojętnie obok tego, co opisuje rodzina Kewina. Bo za tą historią nie stoi kolejny numer sprawy czy szpitalna dokumentacja. Stoi rodzina, która straciła bliskiego człowieka i chce po prostu wiedzieć, dlaczego?” – dodano we wpisie na Facebooku.

Reklama
Reklama

Wszczęcie postępowania nie oznacza, że doszło do naruszenia praw pacjenta. Jego celem jest wyjaśnienie okoliczności sprawy i ustalenie, czy podczas udzielania świadczeń medycznych przestrzegano obowiązujących przepisów.

Rzecznik może między innymi żądać wyjaśnień od placówki medycznej, uzyskać dostęp do dokumentacji oraz zlecić przygotowanie specjalistycznych opinii.

To kolejne działania wyjaśniające podjęte w związku ze śmiercią 26-latka. Sprawą zajmuje się już prokuratura, a Regionalne Centrum Zdrowia w Lubinie prowadzi wewnętrzne postępowanie.

26-latek zgłosił się na SOR z bólem w klatce piersiowej

Kewin trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy Regionalnego Centrum Zdrowia przy ulicy Bema w Lubinie 15 października około godziny 18. Od kilku dni skarżył się na kłucie w klatce piersiowej i drętwienie lewej ręki. Następnego dnia zmarł.

Reklama
Reklama

Jego siostra, Roksana Smereczyńska, w rozmowie z Zero.pl opowiedziała o przebiegu pobytu brata w szpitalu. Według jej relacji mimo niepokojących objawów mężczyzna długo oczekiwał na pomoc.

– Łapał się za klatkę piersiową. Usłyszałam, że są też inni pacjenci, którzy czekają. Powiedziałam, że przecież tutaj zagrożone jest życie – mówiła.

Kobieta twierdzi, że bratu nie wykonano nawet podstawowego badania EKG.

– On nawet EKG nie miał. Nie był podłączony do EKG, do niczego.

To zarzuty rodziny, których na obecnym etapie nie można uznać za potwierdzone. Szpital w oświadczeniu dla Zero.pl nie wskazał, jakie konkretnie badania wykonano u 26-latka.

Kewin pozostał na noc w placówce. Jego bliscy byli przekonani, że znajduje się pod opieką personelu medycznego, a jego stan jest monitorowany.

Nagłe pogorszenie stanu zdrowia. Rodzina nie wiedziała o transporcie

W nocy stan 26-latka gwałtownie się pogorszył. Mężczyzna został przewieziony do Miedziowego Centrum Zdrowia w Lubinie, gdzie trafił na oddział kardiologiczny.

Jak relacjonowała siostra Kewina, rodzina nie została poinformowana o przewiezieniu go do innej placówki. O krytycznym stanie mężczyzny bliscy dowiedzieli się następnego ranka, gdy do MCZ zadzwoniła jego matka.

Według relacji rodziny Kewin był dwukrotnie reanimowany. Zmarł 16 października w Miedziowym Centrum Zdrowia.

Reklama
Reklama

Bliscy zgłaszali również problemy z uzyskaniem dokumentacji medycznej. Siostra zmarłego twierdziła, że rodzina była odsyłana między kolejnymi jednostkami szpitala, a w drugiej placówce nie otrzymała kopii dokumentów. Nie znamy stanowisk szpitali wobec tych konkretnych zarzutów.

Prokuratura zabezpieczyła monitoring i dokumentację

Rodzina 26-latka zawiadomiła prokuraturę. Jak przekazał Zero.pl zastępca Prokuratora Rejonowego w Lubinie Marek Bartosiewicz, sprawa prowadzona jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci oraz narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez osobę zobowiązaną do opieki.

Śledczy przesłuchali pierwszych świadków, zabezpieczyli nagrania z monitoringu oraz dokumentację medyczną. W ustaleniu przyczyny śmierci ma pomóc sekcja zwłok, którą przeprowadzono w czwartek.

Reklama
Reklama

Do zarzutów rodziny odniosło się także Regionalne Centrum Zdrowia w Lubinie.

„W związku z nagłym pogorszeniem jego stanu zdrowia, personel niezwłocznie podjął czynności ratunkowe” – przekazała placówka w stanowisku dla Zero.pl.

Szpital zapewnił również, że pacjent został pilnie przekazany do ośrodka dysponującego odpowiednim zapleczem diagnostycznym i leczniczym. Jednocześnie poinformował o wszczęciu wewnętrznego postępowania wyjaśniającego.

Przyczyna śmierci Kewina oraz to, czy podczas udzielania mu pomocy doszło do nieprawidłowości, pozostają do ustalenia. Teraz, obok prokuratury i samego szpitala, okoliczności sprawy wyjaśnia także rzecznik praw pacjenta.

Może zainteresuje Cię także:

Reklama
Reklama