25 lat pozbawienia wolności dla Dawida B. orzekł Sąd Okręgowy w Częstochowie. Sprawa dotyczy znęcania się nad dziećmi oraz doprowadzenia do śmierci ośmioletniego Kamilka. Magdalena B., matka chłopca, została skazana na 16 lat więzienia.

- Sąd Okręgowy w Częstochowie skazał Dawida B. na 25 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna odpowiadał za zabójstwo pasierba ze szczególnym okrucieństwem w warunkach recydywy.
- Matka chłopca, Magdalena B., spędzi w więzieniu 16 lat. Sąd uznał ją za winną pomocnictwa w zabójstwie oraz braku reakcji na krzywdę dzieci.
- Tragedia wydarzyła się 29 marca 2023 r.
Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Wyrok nie jest prawomocny.
Dawid B. był oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem ośmioletniego pasierba Kamila M. Czynu miał dopuścić się w warunkach recydywy.
Jak ustalono w toku śledztwa, 29 marca 2023 r. Dawid B. polewał ośmioletniego Kamila gorącą wodą, bił go oraz rzucił na rozżarzony piec węglowy. Dziecko miało złamaną rękę i poparzone 25 proc. powierzchni ciała. Chłopiec zmarł po 35 dniach w szpitalu.
Dawid B. miał również zarzuty fizycznego i psychicznego znęcania się za szczególnym okrucieństwem nad pozostałą szóstką swoich dzieci i pasierbów. Ponadto miał dwukrotnie doprowadzić małoletnią pasierbicę do poddana się innej czynności seksualnej.
Magdalena B., matka Kamila, została oskarżona o udzielenie pomocy mężowi w popełnieniu zabójstwa, ponieważ dopuściła do pozostawienia dziecka w stanie niebezpieczeństwa utraty życia. Zarzuty objęły także brak jakichkolwiek działań mających chronić dzieci.
W śledztwie oskarżono także krewnych Magdaleny B. – Anetę J. i Wojciecha J. Osoby te nie udzieliły pomocy Kamilowi, mimo że mieszkali razem.
Lex Kamilek do zmiany?
Po śmierci 8-letniego Kamilka przyjęto nowe zasady mające chronić dzieci przed przemocą. Prawo znane jest pod nazwą „lex Kamilek”.
Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak od kwietnia 2026 roku domaga się nowelizacji przepisów. „Fundamentem tych zmian prawnych jest przekonanie, że obligatoryjne, a nie zalecane, jest ustalenie sytuacji dziecka i jego wysłuchanie – adekwatnie do wieku i jego możliwości” – tłumaczy rzeczniczka na łamach Zero.pl.
„Najważniejszym założeniem projektu ustawy jest wprowadzenie obowiązku realnego kontaktu z dzieckiem. Dlatego pracownik socjalny, asystent rodziny, kurator sądowy czy koordynator pieczy zastępczej, w myśl mojej propozycji, byliby zobowiązani nie tylko do rozmowy z dorosłymi, ale do bezpośredniego ustalenia sytuacji dziecka – poprzez kontakt z nim albo indywidualną rozmowę. Te osoby miałyby obowiązek oceny czy życie lub zdrowie dziecka nie są zagrożone, także przy użyciu specjalnego kwestionariusza” – pisze Horna-Cieślak.