Sony RX10 V to aparat z nieco zapomnianej kategorii. Pomimo swoich wymiarów można go określać jako kompaktowy superzoom. To aparat bez wymiennej optyki, za to z przysłoną i zakresem ogniskowych, które w pełnoklatkowym modelu wymagałyby obiektywów za dziesiątki tysięcy złotych. Smartfony o takich możliwościach mogą tylko pomarzyć.

- Sony RX10 V to najnowsza generacja aparatu bez wymiennej optyki z bardzo dużym zoomem.
- Aparat oferuje 1-calową matrycę i obiektyw ze zmienną ogniskową w zakresie 24-600 mm i przysłoną f/2.8-f/4, hybrydowy autofocus i zaawansowane opcje filmowe.
- Sony RX10 V został odważnie wyceniony. Aparat kosztuje ponad 10 tys. zł.
Na pierwszy rzut oka Sony RX10 V wygląda jak klasyczny „duży” aparat. Ma obudowę o wymiarach 136,4 x 94,5 x 131,9 mm i waży solidne 1111 gramów z baterią i kartą pamięci. Nie ma tu jednak wymiennych obiektywów, a jeden zamontowany na stałe z ogromnym zakresem ogniskowych.
TAki zakres ogniskowych i przysłona obiektywu Sony RX10 V są bardzo rzadko spotykane

Sony RX10 V (fot. Sony)
Nowy aparat Sony wypadałoby do czegoś porównać i tu naturalnym rywalem wydaje się Nikon Coolpix P1100, czyli najbardziej znany kompaktowy superzoom, ale parametry obu aparatów mocno się od siebie różnią.
Nikon ma ekwiwalent ogniskowych 24-3000 mm (125-krotny zoom), zmienną przysłonę w zakresie f/2.8-f/8 i matrycę w rozmiarze 1/2.3 cala.
Sony ma krótszą ogniskową, bo w zakresie 24-600 mm, ale za to większą, bo 1-calową matrycę (w specyfikacji czytamy, że jest to matryca typu-1) i przysłonę f/2.8-f/4. Te parametry robią wrażenie szczególnie, że udało się tu zachować rozsądną średnicę dla filtrów obiektywu wynoszącą 72 mm.
Test Kanto Ora4. Kompaktowe głośniki zaskakują brzmieniem
Sony RX10 V ma wszystkie cechy współczesnego aparatu
Sony wyposażył RX10 V w matrycę BIONZ XR o rozdzielczości 20,1 Mpix. Możliwości obiektywu będzie można wykorzystać nie tylko do mocnych przybliżeń, ale również do zdjęć makro. Złapanie ostrości przy 24 mm ma być możliwe już z odległości 3 cm, a przy 600 mm z 72 cm.

Sony RX10 V (fot. Sony)
Hybrydowy autofocus oferuje do 575 pól z wykrywaniem fazy podczas fotografowania i filmowania. Autofocus z funkcją śledzenia może wykrywać ludzi, zwierzęta w tym ptaki i owady oraz samochody, pociągi i samoloty. Czułość ISO to zakres 100 - 12 800 z opcją ustawienia dolnej i górnej granicy w trybie automatycznym. Nie zabrakło też zdjęć seryjnych w maksymalnie 30 klatkach na sekundę z pełnym śledzeniem ostrości i bez zanikania obrazu w wizjerze.

Sony RX10 V (fot. Sony)
Ekran jest uchylany, jak w starszych aparatach Sony. To 3-calowy panel TFT, dotykowy, o rozdzielczości 1,62 mln punktów. Do tego mamy wizjer OLED z powiększeniem 0,78x i rozdzielczości 3,686 mln punktów wyświetlający obraz z 60 lub 120 Hz odświeżaniem obrazu. Interfejs aparatu dostosowuje się do orientacji fotografowania, więc w pionie mamy czytelny widok wszystkich informacji na ekranie.
Aparat nagrywa filmy w rozdzielczości 4K w maksymalnie 120 klatkach z próbkowaniem 4:2:2 (10 bitów). Filmy można nagrywać w płaskim profilu S-Log3, są też dostępne profile obrazu S-Cinetone oraz optyczna stabilizacja obrazu.
Akumulator NP-FZ100 jest taki sam, jak w popularnych modelach serii A7 i można go ładować przez port USB-C w aparacie. Służy on również do przesyłania plików z prędkością do 10 Gb/s (USB 3.2 Gen2).
Dla kogo jest Sony RX10 V?

Sony RX10 V (fot. Sony)
Trudno powiedzieć, kto ma być odbiorcą Sony RX10 V. Z jednej strony mamy ułatwienia dla mniej zaawansowanych użytkowników, jak liczne filtry kolorystyczne. Z drugiej układ przycisków i elementów sterujących jak w profesjonalnych aparatach z wymienną optyką oraz uszczelnioną obudowę.
Wszystko to w niemałej cenie, bo aparat został wyceniony na 10 499 zł. Dużo, choć trzeba uczciwie przyznać, że obecnie Sony RXS10 V raczej nie ma konkurencji o podobnych parametrach i zdecydowanie rozłoży na łopatki każdy aparat w smartfonie.
