Reklama

Pracownicy służby zdrowia zapowiadają pogotowie protestacyjne. W komunikacie krytykowali władzę

Reklama

Pracownicy służby zdrowia wraz z NSZZ „Solidarność” ogłosili organizację pogotowia protestacyjnego. Organizatorzy wśród przyczyn wymieniają likwidację oddziałów szpitalnych, grupowe zwolnienia i brak nakładów na zdrowie. Równolegle swoją demonstrację przed Ministerstwem Zdrowia zapowiedzieli samorządowcy i dyrektorzy szpitali.

glowne-strajki-ministerstwo-zdrowia
Ruszą strajki pracowników służby zdrowia. (fot. Tytus Żmijewski, Leszek Szymański / PAP)
  • Od 23 lutego rusza pogotowie protestacyjne pracowników ochrony zdrowia i NSZZ „Solidarność”. Związek wskazuje na narastający kryzys, likwidację oddziałów i brak środków na system.
  • Ponadto na 3 marca przed Ministerstwem Zdrowia zaplanowano demonstrację samorządowców i dyrektorów szpitali związaną m.in. z zadłużeniem placówek.

Reklama

– Podjęliśmy uchwałę, że w związku z narastającym kryzysem ochrony zdrowia, wobec szkodliwych społecznie działań Ministerstwa Zdrowia oraz próby odebrania ustawowej gwarancji wzrostu wynagrodzeń w naszej branży, Rada Krajowej Sekcji Służby Zdrowia postanowiła z dniem 23 lutego rozpocząć pogotowie protestacyjne – mówiła w rozmowie z portalem Rynek Zdrowia przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” Maria Ochman.

Od 1 lipca 2026 r. wynagrodzenia w sektorze zdrowia mają wzrosnąć, jednak Ministerstwo Zdrowia chce zamrożenia podwyżek, przesunięcia ich na następny rok i wyhamowania ich wzrostu. Ta reakcja resortu była głównym czynnikiem, który wpłynął na organizację strajków. – Jeżeli rząd chce ten spokój społeczny zakłócić, chce odebrać obecną możliwość wzrostu wynagrodzeń, może dojść do ponownego domagania się swoich praw na ulicy – mówiła już na początku lutego Maria Ochman.


Reklama

NSZZ „Solidarność” o powodach organizacji pogotowia protestacyjnego

 


Reklama

 

W opublikowanym przez „Solidarność” komunikacie czytamy o głównych przyczynach zapowiadanych strajków. – W 2025 roku około 100 tysięcy osób straciło pracę w ramach zwolnień grupowych (…). W takiej sytuacji Solidarność nie może pozostać bierna – mówił zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Bartosz Mickiewicz.

Musimy zmienić przekonanie, że „ktoś załatwi sprawę” i zacząć działać – stwierdziła Maria Ochman. W dalszej części komunikatu zapisano stanowisko Rady Krajowej Sekcji Służby Zdrowia NSZZ „Solidarność” dotyczące aktualnych decyzji Ministerstwa Zdrowia.

„Ministerstwo Zdrowia zamiast kreatorem, staje się likwidatorem publicznej służby zdrowia” – czytamy w stanowisku. „Pacjent stał się peselem i świadczeniobiorcą, a jego leczenie uwarunkowane rachunkiem kosztów. Szumnie zapowiadane przez minister zdrowia plany naprawcze skończyły się przerzuceniem odpowiedzialności” – napisano.


Reklama

„Zdrowie dla każdego człowieka jest wartością nadrzędną, a organizacja oraz powszechny i równy dostęp do opieki zdrowotnej należy do obowiązków państwa i konstytucyjnego Ministra Zdrowia (…). Ostrzegamy, że NSZZ „Solidarność” będzie protestował wobec jakichkolwiek – jawnych lub ukrytych – prób prywatyzacji i łamaniu praw pracowniczych” – zapewniono.


Reklama

Nie tylko NSZZ „Solidarność” będzie protestować

Na tym nie koniec. Równolegle na 3 marca przed budynkiem Ministerstwa Zdrowia planowana jest demonstracja Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych oraz Związku Powiatów Polskich, która ma m.in. zwrócić uwagę na problem zadłużenia placówek.


Reklama