Amerykańskie Federalne Biuro Śledcze nawiązało nowe formy współpracy ze służbami Chin i Rosji, co wywołało falę niepokoju w amerykańskim środowisku kontrwywiadowczym. Dyrektor FBI Kash Patel przekonuje, że ruch ten ma na celu walkę z przestępczością transnarodową, jednak eksperci ostrzegają przed ryzykiem infiltracji.

- Agenci FBI pracują bezpośrednio z chińskimi służbami, przeprowadzając wspólne obławy oraz wymieniając funkcjonariuszy.
- Byli agenci i urzędnicy kontrwywiadu ostrzegają, że udostępnienie obiektów rządowych reżimom ułatwi im szpiegostwo.
- Szef FBI Kash Patel zapewnia, że relacje dotyczą jedynie wybranych przestępstw, a główny sojusz wywiadowczy USA pozostaje niezagrożony.
Dyrektor FBI Kash Patel poinformował o nawiązaniu nowych form współpracy ze służbami Chin oraz Rosji. Inicjatywa ta wzbudziła powszechne obawy o ryzyko dzielenia się wrażliwymi informacjami z państwami, które od lat otwarcie działają przeciwko amerykańskim interesom.
W rozmowach z agencją Reutera Patel podkreślił, że inicjatywy FBI z udziałem „nietradycyjnych partnerów” są ściśle ograniczone do konkretnych rodzajów przestępstw transnarodowych, takich jako seksualne wykorzystywanie dzieci, przemyt fentanylu oraz oszustwa internetowe.
W ramach porozumienia odbywa się wymiana personelu – chińscy funkcjonariusze organów ścigania odwiedzają Stany Zjednoczone, a agenci FBI podróżują do Chin, aby wspólnie pracować nad sprawami i dzielić się informacjami wywiadowczymi. Służby przeprowadzały już nawet wspólne obławy i zatrzymania.
Tajne wizyty i planowane rozmowy z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa
Plan działań Patela obejmuje również bezpośrednie spotkania na szczeblu dyplomatycznym. Według przedstawicieli FBI szef agencji pod koniec lipca wrócił z podróży do Pekinu. Następnym krokiem ma być wizyta w Rosji, wstępnie planowana na październik. Z ustaleń portalu Politico wynika, że Patel ma przebywać w Rosji w dniach 14–15 października – najpierw zatrzyma się w Moskwie, a następnie uda do Petersburga, gdzie jego gospodarzem będzie prawdopodobnie Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB).
Samo podjęcie takich kroków stanowi wyraźne odejście od dotychczasowej polityki Waszyngtonu. Amerykańscy urzędnicy od dawna przedstawiali Rosję i Chiny jako eksporterów przestępczości oraz główne źródła działań szpiegowskich, a nie potencjalnych partnerów. Mianowany przez prezydenta Donalda Trumpa szef FBI uważa jednak, że zagrożenie jest pod kontrolą.
– To są nowe, jak i dynamicznie rozwijające się relacje, a my jesteśmy w pełni świadomi ich wrogiego podejścia w wielu kwestiach – powiedział Patel.
– Oni się nie zatrzymają, ale jeśli możemy osiągnąć zwycięstwa dla Ameryki, musimy się angażować – dodał.
Obawy o infiltrację i głosy krytyki
Dyrektor FBI uspokaja, że współpraca nie wpłynie na tradycyjne relacje ze sprzymierzeńcami z Sojuszu Pięciorga Oczu (obejmującego Kanadę, Australię, Wielką Brytanię i Nową Zelandię).
– Sojusz Pięciorga Oczu zawsze będzie naszym najważniejszym partnerstwem wywiadowczym. Nikt nie próbuje tego zastąpić – zapewnił Patel.
Były agent specjalny FBI Jeff Crocker nazwał Chiny i Rosję wrogami.
– Aktywnie próbują zaszkodzić naszemu krajowi: fizycznie, gospodarczo i militarnie – powiedział, ostrzegając, że agenci reżimów mogą wykorzystać dostęp do obiektów rządowych jako okazję do infiltracji.
Mimo krytyki FBI wskazuje na pierwsze sukcesy nowej strategii. Wśród nich wymienia się międzynarodową operację FBI, chińskiego ministerstwa bezpieczeństwa publicznego oraz policji Dubaju przeciwko centrum oszustw internetowych. Działania te doprowadziły do 300 aresztowań, przejęcia 300 mln dol. oraz uwolnienia tysięcy osób wykorzystywanych jako pracownicy przymusowi.