Reklama
Reklama
Reklama

Wojskowe manewry na Tajwanie. Taipei odpowiada na wojnę psychologiczną Pekinu

Na Tajwanie ruszyły największe doroczne manewry wojskowe Han Kuang. To nie tylko test gotowości armii na ewentualną blokadę czy inwazję Chin, ale także próba budowania odporności psychicznej społeczeństwa, które na co dzień zmaga się z nieustanną wojną kognitywną i dezinformacją ze strony Pekinu.

Manewry wojskowe na Tajwanie
Manewry wojskowe na Tajwanie. (fot. RITCHIE B. TONGO / PAP / EPA)
  • Manewry Han Kuang to element obrony przed prowadzoną przez Pekin wojną kognitywną, mającą na celu zastraszenie mieszkańców wyspy i zdyskredytowanie jej sojuszników.
  • Wojsko trenuje bezpośrednio na ulicach miast, angażując cywilów i przygotowując się nie tylko do obrony przed inwazją, ale i do pełnej izolacji morskiej oraz powietrznej.
  • Tajwańska armia wdraża wnioski z wojen w Ukrainie i Bliskim Wschodzie, stawiając na decentralizację dowodzenia, komunikację zwrotną oraz masowe wykorzystanie dronów.

Rozpoczynające się w środę i trwające do 14 sierpnia manewry Han Kuang 42 to najważniejszy sprawdzian gotowości bojowej Tajpej. Eksperci wskazują jednak, że tegoroczna edycja ma wyjątkowy charakter. Jak podkreśla dr Michał Bogusz, analityk ds. chińskich w Ośrodku Studiów Wschodnich (OSW), ćwiczenia służą nie tylko doskonaleniu umiejętności taktycznych żołnierzy, ale są przede wszystkim elementem samoobrony przed wyrafinowanym atakiem psychologicznym ze strony Chińskiej Republiki Ludowej.

Chińska propaganda regularnie niszczy wizerunek zagranicznych sojuszników wyspy, twierdząc, że Amerykanie oraz Japończycy nie udzielą pomocy, gdyby doszło do konfliktu. Chińczycy mówią Tajwańczykom: jesteście skazani sami na siebie, a nasza miażdżąca potęga z góry przesądzi o wyniku starcia – powiedział Bogusz dla PAP.

Dodał, że to umniejszanie znaczenia tajwańskich sił zbrojnych oraz dyskredytacja partnerów zagranicznych Tajpej „trwa nieprzerwanie przez cały rok, bez względu na to co się dzieje na wyspie”.

Tajwan, Czołgi na ulicach i hart ducha mieszkańców

Tegoroczne manewry wykraczają daleko poza tradycyjne poligony. Zgodnie z relacją analityka OSW, ćwiczenia przenoszą się bezpośrednio w żywą tkankę miejską, co ma kluczowe znaczenie dla budowania odporności psychicznej cywilów.

Reklama
Reklama

– Trzy lata temu miałem okazję obserwować Tajwan podczas tych ćwiczeń wojskowych. Manewry nie odbywają się na poligonie, ale w żywej tkance miejskiej. W tym okresie czołgi jeżdżą na ulicach, wojsko blokuje mosty, a mieszkańcy reagują na sygnały alarmowe. Takie ćwiczenia przeprowadzane w realnej przestrzeni miast budują odporność psychiczną Tajwańczyków – ocenił ekspert.

„Zaczęli przygotowywać się do mobilizacji”. Co planuje Putin?

Ta odporność znajduje bezpośrednie odzwierciedlenie w badaniach socjologicznych, które pokazują determinację niespotykaną w innych rejonach świata.

– Badania opinii publicznej wśród Tajwańczyków wskazują na bardzo wysoki poziom determinacji do obrony wyspy. W zależności od badania od 50 do 60 proc. respondentów twierdzi, że Tajwan powinien bronić swojej niepodległości się za wszelką cenę, nawet gdyby musiał walczyć bez sojuszników. To bardzo duży współczynnik, który nie występuje w jakikolwiek innym społeczeństwie Azji Wschodniej, może poza Koreą Północną. Jest to na pewno wyższa wartość niż na przykład wśród obywateli państw europejskich – podsumował Bogusz.

Nowe scenariusze i lekcje z Ukrainy oraz Bliskiego Wschodu

Fundamentem przetrwania mieszkańców wyspy jest przygotowanie na różnorodne kryzysy, w tym katastrofy naturalne, takie jak trzęsienia ziemi. Przekłada się to na rygorystyczne procedury bezpieczeństwa – przykładowo, w zakładach pracy powyżej 50 pracowników na każdą zmianę przypada co najmniej dwóch przeszkolonych ratowników. W tym roku armia rozszerzyła jednak zakres ćwiczeń wojskowych o nowe, bardzo prawdopodobne zagrożenia ze strony Pekinu: pełną blokadę morską i powietrzną, cyberataki oraz odcięcie podmorskich światłowodów.

Reklama
Reklama

Niemcy planują powrót służby cywilnej. Resort bada gotowość organizacji

Istotną nowością jest całkowite odejście od sztywnych scenariuszy działań na rzecz elastyczności.

– Po raz pierwszy w historii manewrów, które odbywają się na Tajwanie od 42 lat, nie mają one zamkniętego scenariusza. Oznacza to, że każda ze stron musi podejmować decyzje, aby móc osiągnąć swoje cele, a nie odegrać przygotowaną z góry rolę. To jak na Azje bardzo nowatorskie podejście do szkolenia armii – podkreślił analityk.

Kluczowym elementem reformy jest zmiana kultury komunikacji w siłach zbrojnych. Wprowadzono procedurę „back brief” (raportu zwrotnego), w której podwładni wyjaśniają dowódcom, jak zrozumieli rozkazy. Pozwala to na pełną decentralizację i samodzielność pododdziałów w przypadku utraty łączności. Rozmówca PAP zaznaczył, że rozwiązania te czerpią z wniosków z ostatnich konfliktów globalnych.

Tajwańczycy wdrożyli lekcję z konfliktu Iranem, gdzie wojska irańskie udowodniły, że w momencie zerwania łączności między jednostkami, kluczem do przetrwania jest decentralizacja, czyli dowódcy polowi posiadający dużą swobodę i inicjatywę działania, a nie czekają na rozkazy z centrali. Jednocześnie tajwańscy wojskowi wdrożyli inne wnioski wynikające z wojny w Ukrainie kładąc nacisk na masowe wykorzystanie dronów, zarówno w działaniach ofensywnych, jak i w obronie przed nimi – dodał ekspert.

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama