Reklama
Reklama
Reklama

Żurek zabrał głos ws. Szpitala Południowego. Mówi o patologii i zapowiada konsekwencje

Waldemar Żurek
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek przed siedzibą ministerstwa w Warszawie. (fot. Radek Pietruszka / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zabrał głos w sprawie nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym. „Prawo obowiązuje każdego bez względu na funkcję, status społeczny czy polityczne powiązania” – napisał. Śledczy badają m.in. wątki dotyczące oszustw przy rozliczaniu godzin, funkcjonowania SOR-u, tzw. saloniku VIP, błędów medycznych oraz nieprawidłowości w prosektorium.

  • Waldemar Żurek potwierdził, że prokuratura prowadzi cztery śledztwa dotyczące nieprawidłowości w Szpitalu Południowym.
  • Lekarz Dawid K. usłyszał zarzut wyłudzenia ponad 583 tys. zł za fikcyjne dyżury na SOR i OIT.
  • Śledczy badają również wątek tzw. pacjentów VIP oraz odpowiedzialność władz szpitala i urzędników warszawskiego ratusza. Kolejne postępowania dotyczą możliwych błędów medycznych oraz nieprawidłowości w prosektorium.

Żurek o czterech śledztwach

Waldemar Żurek nie gryzł się w język. „Prowadzimy śledztwo w sprawie błędów medycznych skutkujących zgonami i bezpośrednim narażeniem życia pacjentów. Rozliczamy korupcję w prosektorium i proceder żerowania na tragedii rodzin osób zmarłych. Prawo obowiązuje każdego bez względu na funkcję, status społeczny czy polityczne powiązania. Odpowiedzialni za te nadużycia poniosą konsekwencje” – napisał w mediach społecznościowych.

Minister sprawiedliwości przekazał, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi obecnie cztery postępowania dotyczące nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. Jedno z nich doprowadziło już do przedstawienia zarzutów Dawidowi K.

„Lekarzowi Dawidowi K. ogłoszono zarzuty wyłudzenia ponad 583 tys. zł za fikcyjne dyżury na SOR i OIT. Zastosowano 200 tys. zł poręczenia majątkowego i dozór policji. Badamy wątek niedopełnienia obowiązków przez władze szpitala i urzędników warszawskiego ratusza w tym kwestię nielegalnego omijania triażu dla tzw. pacjentów VIP kosztem zwykłych ludzi” – dodał we wpisie.

Lekarzowi zarzucono oszustwo na mieniu znacznej wartości poprzez przedłożenie nierzetelnych faktur dotyczących dyżurów. Według prokuratury chodzi o ponad 583 tys. zł. Śledczy ustalili, że w wielu przypadkach Dawid K. miał deklarować w dokumentacji obecność w szpitalu, choć faktycznie nie przebywał w miejscu pracy. W niektórych przypadkach miał być poza Warszawą, a nawet poza Polską.

Reklama
Reklama

Wobec lekarza zastosowano dozór policji, 200 tys. zł poręczenia majątkowego oraz zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu. Dawid K. nie przyznał się do zarzutu i złożył obszerne wyjaśnienia.

Prokuratura bada też SOR i „pacjentów VIP”

Żurek wskazał również na postępowania dotyczące funkcjonowania Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Śledczy badają m.in. odpowiedzialność władz placówki oraz urzędników warszawskiego ratusza, a także sposób przyjmowania pacjentów.

Chodzi m.in. o informacje dotyczące tzw. skróconej ścieżki dla wybranych osób. Prokuratura przekazała, że przesłuchiwani świadkowie mówili o osobach, które miały powoływać się na specjalny kontakt z Dawidem K. i uzyskiwać możliwość szybszego przyjęcia. Wytypowano kilkanaście osób, w tym polityków i osoby publicznie rozpoznawalne, które mają zostać przesłuchane przez prokuraturę i CBA.

Reklama
Reklama

Sprawa zaczęła się od publikacji Zero.pl

Afera wokół Dawida K. została nagłośniona przez Zero.pl. Lekarz, który był jednocześnie radnym warszawskiego Ursusa i działał politycznie w środowisku Koalicji Obywatelskiej, w 2025 r. osiągnął przychody z działalności medycznej na poziomie ok. 1,6 mln zł. W kolejnych publikacjach opisywaliśmy przypadki, w których w czasie deklarowanych dyżurów K. prowadził inną aktywność, m.in. polityczną i medialną.

Po ujawnieniu sprawy Dawid K. zrezygnował z mandatu radnego i członkostwa w KO, a następnie stracił pracę w Szpitalu Południowym.

Postępowania dotyczą jednak nie tylko rozliczania dyżurów. Prokuratura sprawdza również działania osób odpowiedzialnych za funkcjonowanie szpitala i nadzór nad placówką ze strony miasta.

Jak poinformował Żurek, śledczy zajmują się także sprawami dotyczącymi błędów medycznych, które mogły doprowadzić do zgonów lub bezpośredniego zagrożenia życia pacjentów, a także nieprawidłowościami w prosektorium i podejrzeniem procederu wykorzystywania tragedii rodzin osób zmarłych.

Może Cię zainteresować:

Reklama
Reklama