Reklama
Reklama
Reklama

Afera w Szpitalu Południowym. Dr Jędrzejewski reaguje na pismo pełnomocnika Dawida Kacprzyka

Emil Jędrzejewski
Były ordynator Oddziału Chirurgii w Szpitalu Południowym dr Emil Jędrzejewski. (fot. Paweł Supernak / PAP)

Dr Emil Jędrzejewski odniósł się do stanowiska kancelarii reprezentującej Dawida Kacprzyka. Lekarz zaprzecza, jakoby wycofał się z wypowiedzi dotyczącej nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. – Nadal w całości podtrzymuję – podkreślił. Sprawę skomentował również dziennikarz Patryk Słowik.

  • Kancelaria reprezentująca Dawida Kacprzyka poinformowała, że dr Emil Jędrzejewski w odpowiedzi na pozew nie przypisuje jej klientowi odpowiedzialności za śmierć pacjentów i wykonanie tomografii zmarłej osobie.
  • Były ordynator Szpitala Południowego wyjaśnia, że wszystkie swoje wcześniejsze wypowiedzi podtrzymuje. – W żadnym momencie tej wypowiedzi nie przypisywałem Dawidowi Kacprzykowi odpowiedzialności za zgon pacjenta w łazience SOR, ani za wykonanie tomografii komputerowej osobie zmarłej – wskazał Jędrzejewski.
  • Równolegle trwa śledztwo dotyczące działalności szpitala, którego dotychczasowe ustalenia prokuratura ma przedstawić w pierwszej połowie października.

W sprawie afery wokół Warszawskiego Szpitala Południowego pojawił się kolejny wątek. Według „Rzeczpospolitej” do akt postępowania dotyczącego naruszenia dóbr osobistych Dawida Kacprzyka wpłynęła odpowiedź na pozew złożona przez dr. Emila Jędrzejewskiego, byłego ordynatora Oddziału Chirurgii tej placówki.

Dawid Kacprzyk, reprezentowany przez Kancelarię Dubois i Wspólnicy, przekazał informację o aktualnym stanowisku procesowym lekarza.

„Pismo zawiera aktualne stanowisko dr. Jędrzejewskiego, w którym jasno wskazuje, że nie przypisuje dr Dawidowi Kacprzykowi odpowiedzialności za śmierć pacjentów w SOR Warszawskiego Szpitala Południowego oraz dokonywanie tomografii komputerowej osobie zmarłej” – czytamy w przytoczonej przez dziennik informacji.

Reklama
Reklama

W piśmie kancelarii, podpisanym przez radcę prawną Elżbietę Kosińską-Kozak, wskazano również, że Jędrzejewski w odpowiedzi na pozew nie przedstawił dowodów potwierdzających odpowiedzialność Kacprzyka za śmierć pacjentów na SOR.

Zapytany przez „Rzeczpospolitą” o komentarz do przekazanych informacji były ordynator odpowiedział krótko: „To nieprawda”. Następnie szerzej wyjaśnił swoje stanowisko.

– Odpowiedź na pozew została przygotowana przez reprezentującą mnie Kancelarię i przedstawia stanowisko procesowe w sprawie. Stanowisko to pozostaje spójne z treścią wypowiedzi udzielonej przeze mnie w wywiadzie z 23 czerwca 2026 r., którą nadal w całości podtrzymuję – przekazał dr Jędrzejewski.

Reklama
Reklama

Lekarz podkreślił, że nigdy nie przypisywał bezpośrednio Dawidowi Kacprzykowi odpowiedzialności za dwa konkretne zdarzenia, o których opowiadał w wywiadzie dla Kanału Zero.

– W żadnym momencie tej wypowiedzi nie przypisywałem Dawidowi Kacprzykowi odpowiedzialności za zgon pacjenta w łazience SOR, ani za wykonanie tomografii komputerowej osobie zmarłej. Przypadki te zostały przeze mnie przywołane jako przykłady nieprawidłowości w organizacji i funkcjonowaniu SOR, a nie jako zdarzenia przypisane bezpośrednio Dawidowi Kacprzykowi. Treść odpowiedzi na pozew nie stanowi zatem zmiany mojego wcześniejszego stanowiska – wyjaśnił.

Ze względu na toczące się postępowanie sądowe lekarz nie zamierza szerzej komentować sprawy.

Patryk Słowik komentuje

Do informacji dotyczących stanowiska kancelarii reprezentującej Dawida Kacprzyka odniósł się również dziennikarz Patryk Słowik.

„Kancelaria Dubois wysyła po ludziach papier, z którego wynika ponoć, że Emil Jędrzejewski wycofał się ze wszystkich zarzutów pod adresem Dawida Kacprzyka” – napisał na platformie X.

Następnie zakwestionował taką interpretację odpowiedzi na pozew. „Dowodem na to ma być, że Jędrzejewski nie mówi tego, czego nigdy nie powiedział. Innymi słowy: »wycofuje się« z tego, czego nie mówił. Ale pewnie niektórzy łykną” – stwierdził Słowik.

Sprawę skomentował również Krzysztof Stanowski. 

Mocne zarzuty w wywiadzie dla Kanału Zero

Sprawa ma związek z wywiadem, którego dr Emil Jędrzejewski udzielił Kanałowi Zero 23 czerwca. 

Reklama
Reklama

Dr Emil Jędrzejewski w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim ujawnił wstrząsające kulisy funkcjonowania Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, którego do niedawna koordynatorem był Dawid Kacprzyk – choć nie miał do tego uprawnień ani doświadczenia.

Dr Jędrzejewski stwierdził, że w Szpitalu Południowym dochodziło do sytuacji, w których osoby przyjęte na SOR umierały niezaopiekowane, a pracownicy oddziału „przypominali sobie” o nich po kilku godzinach.

– Pacjenci przyjęci na SOR umierali niezaopiekowani, pracownicy oddziału „przypominali sobie” o nich po kilku godzinach i wykonywali im tomografię, żeby coś markować. Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. Każdy przypadek śmierci na SOR-ze powinien być przeanalizowany – mówił w Kanale Zero były ordynator.

Zarzucał Kacprzykowi, że traktował ludzi „jak fantomy, a jeżeli fantom się popsuł, to zmienia dokumentację, że on już był popsuty”. Jędrzejewski wspomniał też o błędach przy intubacji, które miał popełnić Kacprzyk. 

Po wywiadzie Jędrzejewski został przesłuchany przez dziewięć godzin w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Dawid Kacprzyk wytoczył mu natomiast proces o naruszenie dóbr osobistych.

Śledztwo w sprawie Szpitala Południowego trwa

Prokuratura Okręgowa w Warszawie nadal prowadzi śledztwo dotyczące Szpitala Południowego. Dawid Kacprzyk nie został dotychczas przesłuchany.

Reklama
Reklama

Prokuratura nie komentuje szczegółów postępowania. Zapowiada natomiast zwołanie w pierwszej połowie października konferencji prasowej, podczas której przedstawi dotychczasowe ustalenia śledczych.

Afera wokół Szpitala Południowego wybuchła w czerwcu po publikacjach Zero.pl. Dziennikarze ujawnili, że Dawid Kacprzyk, wówczas radny Koalicji Obywatelskiej i koordynator SOR, zarobił w 2025 r. około 1,6 mln zł. Na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej byli przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania były im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

W poniedziałek Kanał Zero opublikował nagranie z udziałem Kacprzyka, zarejestrowane ukrytą kamerą w prywatnej przychodni w Jaktorowie. Zapytany o aferę wokół warszawskiego szpitala lekarz określił ją mianem „afery politycznej”. Na pytanie, jak się z nią czuje, odpowiedział: „Mam to w d****”.

Źródła: Zero.pl, RP.PL
Reklama
Reklama