Reklama
Reklama
Reklama

Nowy projekt rządu. Tańszy kredyt na wkład do TBS i mieszkania spółdzielcze

Ministerstwo Rozwoju i Technologii wraca do pomysłu preferencyjnego kredytu na pokrycie partycypacji w TBS i SIM oraz wkładu do mieszkań spółdzielczych. Nawet 40 proc. gospodarstw domowych nie stać dziś na taką wpłatę – nowy kredyt konsumencki z gwarancją BGK ma to zmienić. O szczegółach projektu informuje „Rzeczpospolita”.

Bloki mieszkalne
Bloki mieszkalne. (fot. Fotokon / Shutterstock)
  • Nowy kredyt konsumencki, objęty gwarancją BGK do 100 tys. zł, ma sfinansować partycypację w TBS/SIM lub wkład do mieszkania spółdzielczego lokatorskiego, z oprocentowaniem na poziomie kredytów hipotecznych.
  • Z takiego wsparcia wykluczonych jest dziś ok. 40 proc. gospodarstw domowych – bank nie może zabezpieczyć takiej pożyczki na hipotece, bo lokal nie jest własnością najemcy.
  • MRiT szacuje, że do 2030 r. z nowego kredytu skorzysta ok. 30 tys. gospodarstw domowych, co ma poprawić dostęp do mieszkań społecznych i spółdzielczych dla mniej zamożnych.

Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

„Rzeczpospolita” ujawniła, że w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów ma się wkrótce pojawić projekt nowelizacji ustawy o rodzinnym kredycie mieszkaniowym i bezpiecznym kredycie 2 proc. Ministerstwo Rozwoju i Technologii chce w ten sposób rozwiązać problem, z którym mierzy się znaczna część Polaków szukających mieszkania w zasobie społecznym.

Chodzi o partycypację w kosztach budowy lokali przez Towarzystwa Budownictwa Społecznego lub Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe, a także o wkład mieszkaniowy wymagany przy spółdzielczym prawie lokatorskim. Te wpłaty sięgają zwykle 15–30 proc. wartości mieszkania, co w praktyce oznacza od kilkudziesięciu do ponad 100 tys. zł – kwotę nieosiągalną dla ok. 40 proc. gospodarstw domowych, jak szacuje resort.

Reklama
Reklama

Kredyt konsumencki z oprocentowaniem jak hipoteczny

Problemem jest też brak zabezpieczenia – bank nie może ustanowić hipoteki na lokalu, który nie stanowi własności najemcy. Dlatego jedyną alternatywą pozostawał dotąd drogi kredyt gotówkowy lub pożyczka od rodziny.

Resort proponuje instrument częściowo wzorowany na już istniejącym rodzinnym kredycie mieszkaniowym. Banki miałyby udzielać kredytu konsumenckiego objętego gwarancją Banku Gospodarstwa Krajowego, ale oprocentowanego na poziomie kredytów hipotecznych – a więc znacznie niżej niż standardowa kredyty gotówkowe. Jak wskazuje wiceminister Tomasz Lewandowski, ma to zapewnić kredytobiorcom dostęp do finansowania porównywalny z tym, z jakiego korzystają osoby zaciągające kredyt mieszkaniowy.

Limit 100 tys. zł i reakcja banków

Kwota objęta gwarancją nie przekroczy 100 tys. zł, a koszt samej gwarancji BGK wyniesie 1 proc. tej sumy. Zdaniem przedstawicieli sektora bankowego państwowa gwarancja to wystarczające zabezpieczenie takiego produktu. Eksperci rynku kredytowego zwracają uwagę, że różnica w oprocentowaniu między kredytem hipotecznym a gotówkowym jest na tyle duża, iż nowe rozwiązanie realnie obniży koszt sfinansowania wkładu.

Z kredytu skorzystają osoby, które nie mają własnego mieszkania, domu ani spółdzielczego prawa do lokalu. Minimalny okres spłaty ma wynosić 5 lat, maksymalny – 15. Projekt przewiduje też mechanizm zabezpieczający na wypadek zaprzestania spłat, w tym możliwość rozwiązania umowy najmu lub prawa lokatorskiego przez TBS, SIM lub spółdzielnię.

Reklama
Reklama

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz mówi „nie”

Pomysł rządu skomentowała w mediach społecznościowych ministra funduszy i polityki regionalnej.

„Króciutko. Żadnych dopłat do kredytów, które podbiją ceny mieszkań – nie poprzemy” – napisała na X.

pełczy

Reklama
Reklama