Reklama
Reklama
Reklama

Słony rachunek z Brukseli za nieprzetworzony plastik. Wiemy, ile w tym roku zapłaci Polska

TYLKO NA
Pieniądze butelki śmieci
Polska zapłaci krocie do unijnego budżetu. Chodzi o podatek od plastiku. (fot. M.IWA / New Africa / Shutterstock)

Prawie 1,24 mld zł – tyle Polska zapłaci w tym roku Unii Europejskiej za plastikowe śmieci. Jak dowiedział się portal Zero.pl w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, taka właśnie „kara” czeka nas za opakowania, które nie trafiły do recyklingu. Podatek od plastiku, który uiszczają co roku wszystkie państwa członkowskie, płacimy wraz ze składką członkowską do budżetu UE.

  • W 2026 r. przelew z Polski do Brukseli za nieprzetworzone plastikowe opakowania wyniesie ponad 1,239 mld zł – dowiedział się portal Zero.pl.
  • Wysokość wpłat do unijnego budżetu z tytułu tzw. podatku od plastiku zależy od masy odpadów opakowaniowych z tworzyw sztucznych, które nie trafiły do recyklingu.
  • Odkąd obowiązuje ta danina, Polska zapłaciła już ok. 2,36 mld euro, czyli blisko 10,2 mld zł.
  • Czy możemy płacić mniej? Zdaniem MKiŚ, tak. Pomóc ma tutaj między innymi system kaucyjny.

Podatek od plastiku (plastic tax) płacą wszystkie państwa członkowskie UE jako element ich regularnej składki do unijnego budżetu. Stawka podatku to 0,80 euro za każdy kilogram opakowań plastikowych, które nie trafiły do recyklingu, czyli 800 euro za tonę.

Polacy oddali miliardy butelek z kaucją. Resort klimatu planuje zmiany w systemie

Unijny podatek od plastiku sporo nas kosztuje

Zapytaliśmy w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, ile w 2026 r. będzie kosztował nas ten podatek.

Reklama
Reklama

„W 2026 r. wpłata Polski z tytułu zasobu własnego opartego na odpadach opakowaniowych z tworzyw sztucznych niepoddawanych recyklingowi, tzw. »plastic tax« (po uwzględnieniu rozliczeń za lata poprzednie) wyniesie 1 239 220 288,47 zł” – przekazał nam resort kierowany przez Paulinę Hennig-Kloskę.

MKiŚ przypomina jednocześnie, że – niezależnie od obowiązującej stawki podatku – nasz kraj ma prawo do stałej, rocznej obniżki ryczałtowej w wysokości 117 mln euro. Zniżka ta została wynegocjowana dla państw członkowskich o dochodzie narodowym brutto poniżej średniej unijnej i miała zachęcić je do rozwijania systemów gospodarki odpadami.

Podatek od plastiku wszedł w życie 1 stycznia 2021 r. Od tego czasu Polska zapłaciła Brukseli z tego tytułu ok. 2,36 mld euro, czyli blisko 10,2 mld zł. W danych o wykonaniu budżetu udostępnianych przez Ministerstwo Finansów można z kolei znaleźć informację, że do tej pory w 2026 r. uiściliśmy w ramach tej daniny ok. 147,05 mln euro, czyli blisko 635 mln zł (stan na lipiec).

Na przyszły rok też mamy już zabezpieczone pieniądze na ten cel. Projekt ustawy budżetowej pokazuje, że w składce członkowskiej Polski do UE za 2027 r. – która ma wynieść rekordowe 47,6 mld zł – wyodrębniono rezerwę celową w wysokości 2 mld zł. MF tłumaczy, że Polska „odłożyła” tę kwotę m.in. z uwagi na niepewność co do ostatecznej kwoty rozliczeń wpłaty z tytułu masy nieprzetworzonych plastikowych opakowań.

Reklama
Reklama

MKiŚ: System kaucyjny powinien pomóc

Obciążenia z tytułu podatku od plastiku są niebagatelne, a budżet państwa napięty jak struna. Ministerstwo klimatu widzi jednak światełko w tunelu.

Do ograniczenia wydatków z tytułu plastic tax może przyczynić się funkcjonowanie systemu kaucyjnego, dzięki któremu zostanie zwiększony poziom selektywnej zbiórki i recyklingu opakowań po napojach, w tym butelek z tworzyw sztucznych, co będzie sprzyjać ograniczeniu wysokości wpłat z tego tytułu” – informuje nas resort. 

W przyszłości do zredukowania tych obciążeń może też przyczynić się unijne rozporządzenie w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych (PPWR). Weszło ono w życie w sierpniu br. MKiŚ podkreśla jednak, że nie powoduje to automatycznego zmniejszenia wydatków z państwowej kasy na plastic tax.

„Choć w PPWR zawarto regulacje, które mogą realnie ograniczyć ilość wytwarzanych odpadów opakowaniowych, w tym odpadów opakowaniowych z tworzyw sztucznych, będą one stosowane w późniejszych terminach (rozporządzenie weszło w życie 11 lutego 2025 r., jest stosowane od 12 sierpnia 2026 r., przy czym część wymagań będzie stosowana w późniejszym terminie)” – zaznacza resort.

I podaje konkretne przykłady: ograniczenia dotyczące wprowadzania do obrotu określonych formatów opakowań jednorazowego użytku, a także wymagania dotyczące minimalizacji opakowań, zaczną obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2030 r. Opisywaliśmy to obszernie na łamach Zero.pl – to właśnie wtedy z hoteli znikną miniaturowe opakowania kosmetyków, z restauracji – saszetki z solą, pieprzem czy musztardą, a ze sklepów folia łącząca kilka butelek wody w zgrzewkę.

Reklama
Reklama

Opakowaniowa rewolucja w UE. Nowe przepisy zmienią naszą codzienność

Ponadto PPWR ustanawia obowiązek ograniczenia ilości odpadów opakowaniowych wytwarzanych na mieszkańca. Innymi słowy – nakazuje, aby każdy z nas produkował coraz mniej śmieci z opakowań. W porównaniu z rokiem 2018, ilość tych odpadów w przeliczeniu na jedną osobę musi spaść o:

  • co najmniej 5 proc. do 2030 r.,
  • co najmniej 10 proc. do 2035 r.,
  • co najmniej 15 proc. do 2040 r.

Plastik na cenzurowanym w Unii

Ten rozciągnięty w czasie harmonogram sprawia, że budżet odczuje ulgę dopiero wówczas, gdy w toku wdrażania kolejnych wytycznych PPWR zmniejszy się w naszym kraju masa wytwarzanych odpadów opakowaniowych z tworzyw sztucznych – wyjaśnia MKiŚ. Ale też może zadziałać tu drugi mechanizm: będziemy płacić Brukseli mniej, kiedy zwiększymy masę odpadów opakowaniowych z tworzyw sztucznych poddawanych recyklingowi, bo od 2030 r. mają obowiązywać wymagania także w tym zakresie.

Zdaniem MKiŚ, z pomocą budżetowi mogą przyjść także nowe krajowe regulacje w zakresie Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP). Chodzi o opłatę opakowaniową, przewidziana w projekcie stosownej ustawy (ma ona numer UC100 w wykazie prac legislacyjnych i programowych rządu). MKiŚ chce, aby firmy produkujące towary płaciły za plastik, który wprowadzają na rynek w formie opakowań. Stawka będzie zależeć m.in. od rodzaju materiału, z którego wykonano dane opakowanie, a także od kosztów zagospodarowania odpadów powstających z takiego opakowania. Im trudniejszy do przetworzenia materiał, tym wyższa będzie opłata.

Ministerstwo liczy na to, że producenci będą chcieli zminimalizować to nowe obciążenie, a zatem zmienią swoje opakowania na bardziej ekologiczne – zastąpią plastik innymi materiałami (na przykład papierem lub szkłem, za które opłaty będą znacznie niższe) albo przejdą na opakowania wielorazowe, za które zapłacą tylko raz (przy pierwszym użyciu, a nie za każdym razem, gdy produkt trafia do sklepu).

Reklama
Reklama

„W konsekwencji może zmniejszyć się ilość wytwarzanych odpadów opakowaniowych z tworzyw sztucznych, co spowoduje zmniejszenie wysokości wpłat Polski do budżetu UE z tytułu plastic tax” – przekonuje resort.

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama