The Rolling Stones wracają z nową płytą studyjną. „Foreign Tongues” – 25. album w dorobku zespołu – trafił do sklepów 10 lipca i zawiera 14 nowych utworów, w tym ostatnią piosenkę nagraną z Charliem Wattsem. Gościnnie na płycie pojawili się m.in. Paul McCartney i Bruno Mars.

- The Rolling Stones wydają 10 lipca swój 25. album studyjny „Foreign Tongues”, na którym znalazło się 14 nowych utworów oraz ostatnia piosenka nagrana z Charliem Wattsem.
- Gościnnie na płycie wystąpili m.in. Paul McCartney, Bruno Mars i Steve Winwood.
- Mick Jagger porusza na albumie tematy polityczne, krytykując autokratów i osoby skupione na gromadzeniu bogactwa.
The Rolling Stones, brytyjska legenda rocka dowodzona przez Micka Jaggera i Keitha Richardsa, wraca z nową płytą. Album „Foreign Tongues” – 25. w dorobku zespołu – trafił do sklepów 10 lipca.
To pierwszy album z nowym materiałem od trzech lat. Poprzednia płyta, „Hackney Diamonds”, ukazała się w 2023 roku. Wcześniej zespół wydał koncertową „Shine a Light” (2006) oraz „Blue and Lonesome” (2016) – album złożony z bluesowych standardów.
14 nowych utworów i ostatnia piosenka Charliego Wattsa
Na „Foreign Tongues” znalazło się 14 nowych utworów, nagranych w ciągu miesiąca sesji studyjnych. Wśród nich jest „Hit Me in the Head” – ostatnia piosenka, w jakiej zagrał zmarły w 2021 r. perkusista zespołu, Charlie Watts.
Nie żyje Bonnie Tyler. Legenda rocka zmarła w szpitalu w Portugalii
Obecnie trzon The Rolling Stones tworzą Mick Jagger, Keith Richards i Ronnie Wood. Towarzyszą im na scenie i w studiu basista Darryl Jones, klawiszowiec Matt Clifford oraz perkusista Steve Jordan. Na nowej płycie gościnnie pojawili się także Steve Winwood, Paul McCartney, Robert Smith, Bruno Mars i Chad Smith.
Ponad 60 lat historii
Debiutancki album zespołu ukazał się w 1964 r. i składał się głównie z bluesowych i rock and rollowych coverów – utworów Muddy’ego Watersa, Chucka Berry’ego i Jimmy’ego Reeda. Znalazła się na nim tylko jedna kompozycja duetu Jagger–Richards, który z czasem stał się jedną z najpłodniejszych „fabryk przebojów” w historii rocka, obok duetu Lennon–McCartney z The Beatles.
Skład zespołu zmieniał się na przestrzeni dekad, jednak współpraca Jaggera i Richardsa – nazywanych „ojcami The Rolling Stones” – pozostawała stałym punktem. Pierwszym liderem grupy, założonej w 1962 r., był Brian Jones, który nie zajmował się jednak komponowaniem piosenek. Z czasem oddalił się od reszty zespołu i w 1969 roku został z niego usunięty. Jego miejsce zajął Mick Taylor, z którym Stonesi nagrali albumy uznawane dziś za szczyt ich twórczości: „Let It Bleed” (1969), „Sticky Fingers” (1971) i „Exile on Main St.” (1972).
Gdy Taylor odszedł z zespołu w 1974 r., zastąpił go Ronnie Wood, wcześniej gitarzysta grupy The Faces. W 1993 r. z zespołem pożegnał się basista Bill Wyman – od tego czasu jego miejsce zajmuje Darryl Jones.
Jagger o polityce i „szalonym magnacie”
Jak mówił Mick Jagger, nową płytę wyróżnia to, że Stonesi wciąż pozostają zespołem rockowym zdolnym sięgać po ballady, country i muzykę taneczną – bez trzymania się jednego stylu. Podobnie było na najsłynniejszych albumach grupy, gdzie rockowe riffy przeplatały się z country'owymi balladami i bluesowymi inspiracjami.
Na „Foreign Tongues” Jagger porusza tematy polityczne – pisze o władzy i współczesnej Ameryce. Jak przekazano, wokalista ma dość autokratów, „szalonego magnata, pana Muska” oraz osób, dla których nadrzędnym celem życiowym jest gromadzenie majątku. Muzycznie zespół sięga po swoje najważniejsze inspiracje – bluesa, country i przede wszystkim rock and rolla.