Ujawniono transkrypcję telefonicznej rozmowy premiera Węgier Viktora Orbána z dyktatorem Rosji Władimirem Putinem. Z zapisu wynika, że Orbán porównał się do myszy z bajki Ezopa, oferując Putinowi pomoc „w każdy możliwy sposób”. – Zaskakujący jest uniżony ton Węgrów – ocenił dr Andrzej Sadecki z Ośrodka Studiów Wschodnich.

- Bloomberg News opublikował transkrypcję rozmowy Orbána z Putinem z 17 października 2025 r. – węgierski premier zaoferował rosyjskiemu przywódcy pomoc.
- Orbán nawiązał do bajki Ezopa o lwie i myszy, porównując siebie do myszy, która może uwolnić rosyjskiego lwa z opresji.
- Ekspert OSW dr Andrzej Sadecki ocenia, że ujawnione nagranie potwierdza głębokość relacji węgiersko-rosyjskich i jest wizerunkowo niewygodne zarówno dla Fideszu, jak i dla przebywającego na Węgrzech Vance'a.
We wtorek agencja Bloomberg News poinformowała o pozyskaniu transkrypcji rozmowy pomiędzy premierem Węgier Viktorem Orbánem a dyktatorem Rosji Władimirem Putinem. Przywódcy rozmawiali telefonicznie 17 października 2025 r.
Premier Węgier Orbán oferuje pomoc dyktatorowi Rosji Putinowi
Zapis rozmowy ujawniono w dzień wizyty wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych J. D. Vance'a na Węgrzech i na kilka dni przed wyborami parlamentarnymi.
Tajwan i Ukraina jednoczą siły. Nowa doktryna wojenna
– Wczoraj nasza przyjaźń zacieśniła się do tego stopnia, że mogę pomóc w każdy możliwy sposób – powiedział do Putina przez telefon premier Węgier.
– W każdej sprawie, w której mogę pomóc, jestem do usług – dodał.
– Zaskakujący jest uniżony ton Węgrów – mówi w rozmowie z Zero.pl dr Andrzej Sadecki z Ośr„odka Studiów Wschodnich.
Viktor Orbán podczas rozmowy z Władimirem Putinem miał nawiązać do bajki Ezopa o lwie i myszy. W przypowieści lew okazał litość myszy, a ta później odwdzięcza się królowi dżungli, uwalniając go z sieci, w którą schwytali go myśliwi. Zgodnie z transkrypcją rozmowy, Orbán nazwał siebie myszą, która może pomóc rosyjskiemu lwu.
„Zażyłe relacje”. Ekspert OSW analizuje rozmowę Orbána z Putinem
– Faktycznie na ostatnim etapie kampanii wyborczej wypłynęło sporo informacji na temat relacji węgiersko-rosyjskich. Nie są to nowe informacje. Wiedzieliśmy, że te relacje są bliskie. Węgry i Rosja współpracują energetycznie, dochodzi do regularnych spotkań władz, nawet po 2022 r. – skomentował ujawnione we wtorek informacje dr Sadecki.
– To, co jest w tym ciekawego i nowego, to ujawnienie, jak zażyłe są te relacje i jaki jest ton rozmów węgiersko-rosyjskich. Widać, jak bardzo strona węgierska zabiega o poparcie Rosjan – dodał.
Analityk przypomniał, że opisana przez Bloomberg News rozmowa miała miejsce w zeszłym roku, kiedy to planowano spotkanie Trump-Putin.
– Moim zdaniem, ten sposób komunikacji wynika z wielu lat bliskich relacji. Rząd Viktora Orbána zabiegał o wsparcie w kontekście wyborów, ale ujawnione we wtorek rozmowy są starsze niż kampania wyborcza na Węgrzech. Pochodzą z zeszłego roku, kiedy Orbán miał jeszcze nadzieje na zorganizowanie w Budapeszcie szczytu Trump-Putin, który miał być jego osobistym sukcesem.
– Nie sądzę, aby dzisiejsze doniesienia miały duży wpływ na kampanię wyborczą. Są jednak niewygodne dla Fideszu, który przedstawia się jako siła suwerenna na węgierskiej scenie politycznej. W rozmowach z Rosją widać jednak dużą niesymetrię. Węgry są stroną starającą się coś uzyskać i wizerunkowo dla Fideszu nie jest to zbyt wygodne – ocenił ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich.
Nowe rozdanie na Bliskim Wschodzie. Kto naprawdę dyktuje warunki?
Dr Andrzej Sadecki ocenia, że wtorkowa publikacja może mieć również negatywne konsekwencje dla wiceprezydenta USA.
– We wtorek Węgry odwiedził J. D. Vance. Ujawnienie rozmów premiera Węgier z prezydentem Rosji jest niekorzystne i dla Orbána, i dla Vance'a. Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych może być w kraju krytykowany za to, że wspiera polityka przychylnego Rosji.