Reklama

Trump stawia ultimatum ws. reformy wyborczej. Grozi blokadą ustaw

Reklama

Prezydent Donald Trump ogłosił polityczne ultimatum. W niedzielnym oświadczeniu zapowiedział, że nie podpisze żadnej ustawy trafiającej na jego biurko, dopóki Kongres nie przyjmie kontrowersyjnej reformy prawa wyborczego SAVE America Act. Równolegle liderzy Partii Demokratycznej zapowiadają twardy opór wobec planów dofinansowania operacji militarnych w Iranie.

'Saving College Sports' roundtable at White House
Prezydent Donald Trumpw Białym Domu (fot. AARON SCHWARTZ / POOL / PAP / EPA)
  • Donald Trump ogłosił ultimatum w sprawie ustawy SAVE America Act. Zapowiedział, że nie podpisze żadnej innej ustawy, dopóki Kongres nie przyjmie reformy prawa wyborczego.
  • Projekt przewiduje obowiązek potwierdzenia obywatelstwa przy rejestracji wyborców. Ustawa przeszła przez Izbę Reprezentantów w lutym, ale utknęła w Senacie.
  • Demokraci ostrzegają przed wykluczeniem części elektoratu. Twierdzą, że nowe przepisy mogą utrudnić udział w wyborach i osłabić ich szanse na przejęcie większości w Izbie.

Reklama

Donald Trump opublikował ultimatum w niedzielę na platformie Truth Social. Prezydent domaga się w nim natychmiastowego przyjęcia ustawy, która nakładałaby na wyborców obowiązek okazania potwierdzenia posiadania obywatelstwa podczas rejestracji przed zbliżającymi się wyborami uzupełniającymi. „Jako prezydent nie podpiszę żadnych innych ustaw, dopóki ta nie zostanie uchwalona” – napisał Trump.

Co jednak kluczowe, zgodnie z prawem Trump nie ma możliwości ostatecznej blokady ustaw. Nawet jeśli prezydent nie podpisze ustawy, to po 10 dniach bezczynności w trakcie obrad Kongresu ustawa staje się ważna bez podpisu.


Reklama

Projekt SAVE America Act został przyjęty przez Izbę Reprezentantów już w lutym, jednak utknął w Senacie. Dokument przewiduje m.in. kary dla urzędników wyborczych, którzy zarejestrują osoby bez wymaganej dokumentacji. Demokraci alarmują, że nowe prawo ma na celu celowe wykluczenie części elektoratu i osłabienie ich szans na przejęcie kontroli nad Izbą.


Reklama

Demokraci kontra Trump. Wydatki na wojnę pod znakiem zapytania

Równolegle do oświadczenia prezydenta, lider mniejszości w Izbie Reprezentantów, Hakeem Jeffries, na antenie NBC News zapowiedział, że nie poprze dodatkowego finansowania wojny z Iranem. Choć Pentagon operuje budżetem w wysokości ok. 900 mld dol., trwająca operacja zbrojna zmusza administrację do poszukiwania uzupełniających funduszy.

Jeffries podkreślił, że Trump nie przedstawił „przekonującego uzasadnienia” dla konfliktu, który nazwał „wojną z wyboru”. – Amerykanie nie chcą, by miliardy dolarów były wydawane na bombardowanie Iranu i Bliskiego Wschodu, podczas gdy moi koledzy z Partii Republikańskiej i ten prezydent nie chcą wydać ani grosza na obniżenie rachunków za artykuły spożywcze – oświadczył nowojorski demokrata. Dodał również, że priorytetem powinna być walka z kryzysem dostępności usług medycznych w USA.


Reklama

Kluczowy moment prezydentury Trumpa. Eksperci wskazują

Napięcia potęguje trwający od lutego paraliż Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego. Instytucje takie jak Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego, Straż Przybrzeżna czy Administracja ds. Bezpieczeństwa Transportu pozostają bez finansowania z budżetu po tym, jak senatorowie Demokratów zablokowali środki, domagając się reform w funkcjonowaniu Służby Imigracyjnej i Celnej.

Eksperci wskazują, że nadchodzące miesiące mogą być kluczowe dla prezydentury Trumpa. Republikanie, zaniepokojeni serią zwycięstw Demokratów w wyborach uzupełniających, obawiają się utraty większości w Izbie Reprezentantów, co mogłoby całkowicie zablokować plany administracji na ostatnie dwa lata kadencji.


Reklama