Reklama
Reklama
Reklama

Trzaskowski „wycina” polityków z miejskich spółek. W innych miastach na razie się na nim nie wzorują

TYLKO NA

Po aferze w Szpitalu Południowym, którą ujawniło Zero.pl, prezydent Rafał Trzaskowski zapowiedział odpartyjnienie miejskich spółek. – Jeżeli chce utrzymać władzę w momencie, gdy pojawia się groźba referendum w sprawie jego odwołania, to musi realizować swoje obietnice – mówi Zero.pl politolog, prof. Roman Backer. Zapytaliśmy magistraty innych miast, czy pójdą tropem Warszawy. Urzędnicy nabrali wody w usta.

Rafał Trzaskowski.
Rafał Trzaskowski. (fot. Wojciech Olkusnik / East News)
  • Po opisanej przez Zero.pl aferze w Szpitalu Południowym prezydent Rafał Trzaskowski najpierw zapowiedział usunięcie polityków z rad nadzorczych i zarządów w placówkach medycznych, a potem ze wszystkich miejskich spółek w stolicy.
  • – Jeśli chce się utrzymać władzę, to trzeba w świadomości wyborców wykształcić w takim momencie przekonanie, że obietnice się realizuje – mówi Zero.pl politolog, prof. Roman Backer z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. 
  • Zapytaliśmy, jak ruch Trzaskowskiego oceniają magistraty we Wrocławiu, Łodzi i Gdańsku, i czy byłyby skłonne zastosować podobne praktyki u siebie.
  • Zero.pl prześwietliło wrocławskie, łódzkie i gdańskie miejskie spółki. Nie brakuje w nich polityków.

23 czerwca Rafał Trzaskowski ogłosił usunięcie czynnych polityków z rad nadzorczych miejskich spółek medycznych. Ratusz informował wtedy, że formalności zostały zakończone. Była to reakcja na aferę wokół Szpitala Południowego, którą opisało Zero.pl.

Trzaskowski „musi”

Po spotkaniu ministry zdrowia z szefem NIL: Trzy średnie krajowe i jawność konkursów

3 lipca prezydent Warszawy poszedł o krok dalej. Zapowiedział rozszerzenie zasady „odpartyjnienia” na wszystkie miejskie spółki – zarówno rady nadzorcze, jak i zarządy. – Jeśli chce się utrzymać władzę, to trzeba w świadomości wyborców wykształcić w takim momencie przekonanie, że obietnice się realizuje – mówi Zero.pl prof. Roman Backer.

Reklama
Reklama

– Jeśli czyni się odwrotnie, to można szybko pozbyć się zwolenników. Jeżeli Rafał Trzaskowski chce utrzymać władzę w momencie, gdy pojawia się groźba referendum w sprawie jego odwołania, to musi realizować obietnice – podkreśla politolog. 

Prof. Backer przekonuje, że w obecnych czasach niemożliwe jest „przeczekanie” afery w stylu, w jakim robili to politycy w przeszłości. Podaje w tym miejscu przykład Edwarda Gierka i jego strategii zarządzania kryzysem w górnictwie. – Gierek, gdy był I sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego na Śląsku w latach 60-tych, to wszelkie strajki górników
pacyfikował m.in. w ten sposób, że wyrzucał sekretarza odpowiedzialnego za
górnictwo.

Miejskie spółki bez polityków? Trzaskowskiego czeka „zderzenie ze ścianą”

– W konsekwencji ten sam człowiek był trzy razy wyrzucany i po uspokojeniu sytuacji przywracany na to stanowisko. To było wtedy możliwe, bo po prostu górnicy nie wiedzieli o tym, co się dzieje w sąsiednich kopalniach. W tej chwili wszelkie informacje są w ogromnym stopniu jawne i powszechnie dostępne. Tym samym takie manipulacje, jakie były stosowane przez Gierka nie mogą być dzisiaj skuteczne – mówi politolog z z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. 

Reklama
Reklama

Inne miasta o decyzji Trzaskowskiego

O ocenę decyzji Rafała Trzaskowskiego poprosiliśmy trzy inne magistraty – gdański, wrocławski i łódzki. Do wszystkich trzech wysłaliśmy w poniedziałek te same pytania:

  1. Jak oceniacie państwo tę decyzję?
  2. Czy może ona pozytywnie wpłynąć na dobre praktyki w mieście?
  3. Czy miasto Gdańsk/Łódź/Wrocałw rozważało lub pod wpływem zapowiedzi prezydenta Warszawy rozważy wprowadzenie analogicznych rozwiązań u siebie?

Urzędnicy nabrali wody w usta – do czwartku odpowiedziała nam zdawkowo tylko Łódź. Łódzki magistrat nie odpowiedział na zadane pytania, przekazał jedynie, że „Łódź przy powoływaniu członków zarządów i rad nadzorczych spółek miejskich kieruje się przede wszystkim obowiązującymi przepisami prawa oraz wymaganiami formalnymi dotyczącymi kwalifikacji kandydatów”. „W Łodzi obowiązują zasady wynikające z przepisów, a proces powoływania członków organów spółek jest prowadzony zgodnie z tymi regulacjami” – dodano.

Reklama
Reklama

Przyjrzeliśmy się skali zatrudnienia polityków i radnych w miejskich spółkach w Łodzi, Gdańsku i Wrocławiu.

W Łodzi rządzi koalicja KO i Nowej Lewicy. W stolicy łódzkiego nie brakuje polityków, którzy znaleźli zatrudnienie w miejskich synekurach. W jednej z największych spółek, Aquaparku Fala, przewodniczącym rady nadzorczej jest zastępca burmistrza Konstantynowa Łódzkiego, Łukasz Napieralski z Koalicji Obywatelskiej. W spółce pełnomocnikiem zarządu basenu jest też radny miejski z KO Marcin Masłowski. Radni Koalicji Obywatelskiej z Łodzi pracują również m.in w Miejskim Przedsiębiorstwie Oczyszczania (radny KO Tomasz Kacprzak), Zakładzie Wodociągów i Kanalizacji (radny KO Mateusz Walasek), czy Orientarium (radny KO Marcin Hencz). 

We Wrocławiu niedawno głośno było o zatrudnieniu w tamtejszym MPK byłej wiceprezydent stolicy Dolnego Śląska Renaty Granowskiej. Polityk w przeszłości związana z Platformą Obywatelską weszła w skład zarządu spółki. Jak się okazało – bez konkursu. „Pani Renata Granowska jednakże posiada kwalifikacje zawodowe, doświadczenie oraz kompetencje, które można ocenić jako bardzo pożądane i unikalne. Takim unikalnym doświadczeniem jest bardzo dobra znajomość Spółki, mechanizmów jej działania i kierunków rozwoju, zdobyta przez okres zasiadania w Radzie Nadzorczej Spółki” – wyjaśniała w czerwcu tego roku w piśmie Rada Nadzorcza MPK Wrocław. 

Renata Granowska to nie jedyny przypadek z Wrocławia. Mniej więcej w tym samym czasie zatrudnienie we wrocławskiej spółce komunalnej Ekosystem dostał inny były wiceprezydent Wrocławia, Michał Młyńczak z Koalicji Obywatelskiej. To nie wszystko. W dolnośląskim MPWiK zasiadają politycy Nowej Lewicy – Marek Dyduch i Michał Huzarski, do tego wiceprezydent miasta Grzegorz Roman i prezes Dolmedu Jarosław Duda-Latoszewski z Koalicji Obywatelskiej. Stawkę „zamyka” Cezary Przybylski z Bezpartyjnych Samorządowców.

Reklama
Reklama

W Gdańsku wiceprezydent miasta Piotr Borawski zasiada w radzie nadzorczej PKP Szybkiej Kolei Miejskiej w Trójmieście. Wiceprezesem zarządu Gdańskich Wodociągów jest radny KO Dariusz Słodkowski. Z kolei były wiceprezydent Gdańska, samorządowiec Alan Aleksandrowic, jest wiceprezesem Zarząd Morskiego Portu Gdańsk.

 

Reklama
Reklama