– Doświadczenie zdobyte podczas stania na bramce w klubie nie „poszło na marne” – tak o Karolu Nawrockim napisał w sobotę na X Paweł Olszewski. To członek Koalicji Obywatelskiej i wiceminister cyfryzacji, który odpowiada za cyberbezpieczeństwo. A także szef nowo utworzonego Centrum Walki z Dezinformacją.
Stanowiska osobliwe, jak na kogoś, kto do wspomnianej opinii załączył wygenerowaną w AI fałszywkę podobną do klatek ze słynnego nagrania zarejestrowanego podczas piątkowego zajścia w Trybunale Konstytucyjnym. Nigdzie nie zaznaczył, że to wygenerowana treść.
Powtórzmy: minister od walki z dezinformacją dezinformował fałszywką AI. W dodatku ukradzioną od innego użytkownika.
Dość jasno o sprawie wypowiedział się choćby Demagog:
Olszewski a tajny raport NASK
Paweł Olszewski przez trzy lata urzędowania nie wsławił się dosłownie niczym. Może poza tym, że jako sztabowiec kampanii Rafała Trzaskowskiego był jednocześnie wiceministrem w resorcie cyfryzacji, gdy wybuchła afera wokół raportu NASK, który dotyczył zagranicznego wpływu na wybory w Polsce. Jak ujawniła wówczas Wirtualna Polska, opisywał on facebookową kampanię uderzającą w Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena. W tle była organizacja Akcja Demokracja, węgierska spółka i pieniądze amerykańskiej Partii Demokratycznej. Raport do dziś jest utajniony.
Mimo to Olszewski niedawno zaczął kierować Centrum Walki z Dezinformacją. To nowa agenda, która ma reagować na fałszywe narracje w sieci i – cokolwiek by to nie znaczyło – „wypracować wspólne mechanizmy działań ofensywnych”. Tak jej rolę przedstawił na spotkaniu z dziennikarzami, które odbyło się w ubiegłym tygodniu.
„Najpierw rzetelna weryfikacja prawdziwości danego zdarzenia” – podkreślił Olszewski. Dodał, że to szczególnie trudne zadanie, ponieważ „nie ma nic gorszego niż przekazanie przez organ państwowy niesprawdzonej informacji”.
Przekazana przez wiceministra od dezinformacji informacja sprawdzona była. Nie ma możliwości, że Olszewski nie wiedział, co publikuje, bo oryginał podpisał jako przeróbkę wygenerowaną AI jej autor.
Fałszywy obrazek stawiający w złym świetle prezydenta szybko rozszedł się wśród kolegów Olszewskiego. Opublikował go też Radosław Sikorski – polityk, który w celu walki z dezinformacją powołał w resorcie spraw zagranicznych własną Radę Odporności.
Psują walkę o przestrzeń informacyjną
W normalnym układzie Olszewski powinien zostać odwołany. Nie można jednego dnia pouczać obywateli, jak niebezpieczna jest dezinformacja, a następnego samemu ją kolportować. Zamknięte powinno zostać także prowadzone przez niego Centrum Walki z Dezinformacją. Przecież z takim szefem już na starcie dostaliśmy odpowiedź na pytanie, do czego może służyć.
Abyśmy mieli jasność: polska przestrzeń informacyjna jest zagrożona i potrzebuje ochrony. Prawdą jest, że trwają w niej działania zewnętrznych aktorów, które mają na celu rozhuśtanie nastrojów, wspieranie skrajności, a w konsekwencji destabilizację kraju. Natomiast aby skutecznie w wojnie informacyjnej walczyć, potrzeba minimum zaufania do państwa. I pewności, że wewnętrzne siły nie posługują się tymi samymi metodami, które wykorzystują zewnętrzni wrogowie.


