Reklama
Reklama

Wojskowy dron spadł na Litwie. Służby badają wrak maszyny

Na wschodzie Litwy zostały odnalezione szczątki wojskowego drona. Z ustaleń tamtejszych służb wynika, że bezzałogowiec najprawdopodobniej został wyprodukowany na Ukrainie. Na miejscu zdarzenia natychmiast wdrożono specjalne procedury bezpieczeństwa, ponieważ istniało ryzyko obecności niewybuchów.

Vilnius/lithuania,June,19,,2018,Lithuanian,Police,Patrol,Vehicle,Vw,Transporter
Litewska policja (fot. Shutterstock)
  • Na wschodzie Litwy znaleziono szczątki wojskowego drona. Maszyna rozbiła się na polu we wsi Samane w rejonie uciańskim.
  • Szef litewskiego NKVC Vilmantas Vitkauskas wskazał na możliwe ukraińskie pochodzenie sprzętu. Wstępne oględziny wraku potwierdzają tę wersję.
  • Służby uruchomiły procedurę bezpieczeństwa o kryptonimie „Skydas”. Działanie to podjęto z uwagi na potencjalne ryzyko wybuchu.

Mieszkańcy wsi Samane w rejonie uciańskim natknęli się na rozbitą maszynę na jednym z pól w niedzielę krótko po godz. 19 czasu lokalnego. Miejscowość ta jest zlokalizowana ok. 40 km od granicy z Łotwą oraz 55 km od granicy z Białorusią. O znalezisku niezwłocznie poinformowano lokalne służby ratunkowe i wojsko.

W związku z incydentem na Litwie uruchomiono procedurę „Skydas”. Jest to standardowe działanie tamtejszych formacji mundurowych w sytuacjach, kiedy pojawia się potencjalne zagrożenie wybuchem. Służby zabezpieczyły teren wokół wraku, aby umożliwić ekspertom bezpieczne zbadanie pozostałości konstrukcji.

Głos w sprawie zabrał szef litewskiego Narodowego Centrum Zarządzania Kryzysowego (NKVC) Vilmantas Vitkauskas. Urzędnik wskazał na pochodzenie odnalezionego obiektu. – Na podstawie wstępnych informacji, tego, co widzimy we wraku, i materiałów przekazanych przez kolegów, można przypuszczać, że jest to ukraiński dron – powiedział dziennikarzom.

Reklama
Reklama

Jednocześnie Vilmantas Vitkauskas uspokoił, że maszyna prawdopodobnie nie stwarzała bezpośredniego niebezpieczeństwa dla mieszkańców. Nic nie wskazuje na to, aby bezzałogowiec eksplodował podczas uderzenia w ziemię. Z analiz litewskich formacji wynika, że wojskowe urządzenie nie przenosiło ładunków wybuchowych.

Poważnym problemem okazał się fakt, że obiekt zdołał ominąć systemy obrony powietrznej. Dron nie został wykryty w momencie wlotu na terytorium kraju. Na obecnym etapie postępowania litewscy specjaliści nie są w stanie precyzyjnie określić, kiedy dokładnie maszyna przekroczyła granicę państwową oraz w którym momencie doszło do jej katastrofy.

Władze w Kijowie nie wydały dotąd żadnego oficjalnego komunikatu w tej sprawie.

Reklama
Reklama

Kolejny taki przypadek

To już kolejny tego typu incydent w tym regionie. Dwa miesiące wcześniej ukraiński dron wojskowy rozbił się w rejonie orańskim, niedaleko granicy z Białorusią. Z danych litewskich mediów wynika, że tamta maszyna zmierzała nad terytorium Rosji, jednak została zneutralizowana przez rosyjskie systemy walki radioelektronicznej, co doprowadziło do utraty sygnału i zmiany kursu.

Podobne zdarzenia są w ostatnich miesiącach regularnie odnotowywane przez państwa bałtyckie wchodzące w skład NATO. Oprócz Litwy z podobnymi problemami mierzą się Łotwa oraz Estonia.

Służby wojskowe w Kijowie wielokrotnie informowały, że ich bezzałogowce wysyłane są do niszczenia celów militarnych w Rosji, lecz silne systemy zakłóceń elektronicznych przeciwnika powodują ich dezorientację w przestrzeni. W niedzielę rano armia łotewska także przekazała informację o obcym dronie, który na krótko naruszył przestrzeń powietrzną tego państwa.

Źródło: RP.pl
Reklama
Reklama