Wołodymyr Zełenski ostrzegł w piątek, że do agresji wobec Ukrainy dołączyć może Białoruś. Zaatakowane według niego może zostać także któreś z państw NATO. – Napięcie wyraźnie rośnie i Białoruś pojawia się jako nowy element zagrożenia – komentuje w rozmowie z Zero.pl Jan Piekło, były ambasador Polski w Ukrainie.

- Wołodymyr Zełenski poinformował w piątek, że Kijów odnotował wzmożenie rozmów między Moskwą i Mińskiem.
- Rosja ma planować atak na Ukrainę z terytorium Białorusi oraz przeprowadzenie operacji wymierzonej w któreś z państw NATO.
- – Nie jest wykluczone, że Putin wykonał naciski na Łukaszenkę, żeby ten chciał się wplątać w tę wojnę – komentuje dla Zero.pl Jan Piekło, były ambasador w Ukrainie.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zamieścił w piątek wpis w mediach społecznościowych, w którym informuje, że Kijów posiada „szczegóły rozmów między Rosją a Białorusią”, z których ma wynikać plan włączenia Mińska w wojnę.
„W szczególności Rosja rozważa plany operacji w kierunku na południe i północ od terytorium Białorusi – albo w kierunku czernihowsko-kijowskim w Ukrainie, albo przeciwko jednemu z państw NATO – właśnie z terytorium Białorusi”– pisze ukraiński przywódca.
Zełenski zapowiada, że Ukraina będzie się bronić, „jeśli Alaksandr Łukaszenka popełni błąd i zdecyduje się poprzeć ten rosyjski zamiar”. Prezydent poinformował, że polecił armii i służbom wzmocnienie obrony na granicy z Białorusią oraz opracowanie planu reakcji na ewentualne działania z tego kierunku.
Wzrosła liczba ofiar ataku na Kijów. Wiadomo, czym zaatakowała Rosja
Ukraiński wywiad miał także pozyskać dokumenty świadczące o rosyjskich planach ataków na „centra podejmowania decyzji” na Ukrainie.
„Ukraina nie pozostawi bez konsekwencji dla agresora żadnego z uderzeń, które odbierają życie naszym ludziom. Nasze odpowiedzi kierujemy wobec rosyjskiego przemysłu naftowego, wojskowego oraz osób, które bezpośrednio popełniają zbrodnie wojenne przeciwko Ukrainie i Ukraińcom” – napisał Zełenski.
Zełenski swój wpis zamieścił po naradzie z udziałem dowództwa wojskowego, szefów wywiadu oraz kierownictwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.
Ekspert o sygnałach z Mińska: Niewykluczone, że Putin naciskał na Łukaszenkę
Komentarza w sprawie dla Zero.pl udzielił Jan Piekło, były ambasador Polski w Ukrainie
Jak stwierdził, „już wcześniej były sygnały ze strony Mińska, że czuje się on zagrożony »agresywnym zachowaniem NATO«, w tym Polski”.
– W związku z tym jest zapotrzebowanie na to, żeby wykonać jakieś ruchy, które miałyby pozwolić Białorusi się zabezpieczyć – stwierdza.
– Nie jest wykluczone, że Putin wykonał naciski na Łukaszenkę, żeby ten chciał się wplątać w tę wojnę – dodaje.
Zamrożenie negocjacji dobrą wiadomością dla Kijowa? Ekspert wyjaśnia
– Jest pewien taki element, który pokazuje, że niebezpieczeństwo jest spore, ponieważ zdaje się, że Rosja przeorganizowała przelot dronów na Ukrainę. One lecą teraz wzdłuż granicy białorusko-ukraińskiej i są prawdopodobnie również naprowadzane przez systemy białoruskie – opisuje rozmówca Zero.pl
– Więc jeżeli tak, to można powiedzieć, że Białoruś może stać się częścią wojny z Ukrainą – dodaje.
Rosja przegrywa? Piekło wskazał na dwa fronty
Były ambasador w Ukrainie ocenił, że przekazanie tych informacji przez Zełenskiego „to nie jest jakiś element narracji Kijowa, na którym miałby coś zyskać”.
– To nie jest tylko narracja samego Kijowa. Słyszeliśmy zapowiedzi ze strony Białorusi, że należy wzmocnić obronność tego kraju przed ewentualnymi prowokacjami ze strony NATO, więc to by się wpisywało w ogólny klimat – dodaje.
Jan Piekło zwrócił uwagę na to, że zainteresowanie wojną w Ukrainie ze strony Stanów Zjednoczonych, w kontekście wojny z Iranem i wizyty Donalda Trumpa w Chinach, może ulec zmniejszeniu. – W związku z tym może nasunął się Kremlowi i Łukaszence pomysł, że należy to sprawdzić, że należy wykonać jakieś ruchy, żeby wzmocnić swoją pozycję – kontynuuje.
„Zyskamy parasol bezpieczeństwa”. Kosiniak-Kamysz ujawnia plan B na SAFE
– Napięcie wyraźnie rośnie i Białoruś pojawia się jako nowy element zagrożenia – ocenia ekspert.
Odnosząc się do kwestii potencjalnego ataku na NATO, rozmówca Zero.pl przypomniał, że prowokowane przez Rosję i Białoruś incydenty wobec państw Sojuszu zdarzają się już teraz.
– To jest coś, co może ulec twórczemu rozwojowi. To zresztą tak jest, jak Rosja przegrywa, bo ona rzeczywiście zaczyna przegrywać na dwóch frontach – komentuje Jan Piekło.
Według eksperta Rosja przegrywa zarówno na froncie wojny z Ukrainą, jak i w globalnej układance. Chiny, po wizycie w Pekinie prezydenta Trumpa, mogą nie być już tak skłonne do pomocy Rosji w wojnie i mogą chcieć unikać eskalacji „trzymając możliwość otwarcia drugiego frontu wobec Amerykanów w przypadku rozpoczęcia konfliktu o Tajwan”.
