Reklama
Reklama
Reklama

Zełenski ostrzega NATO przed uderzeniem Białorusi. Piekło: niebezpieczeństwo jest spore

TYLKO NA

Wołodymyr Zełenski ostrzegł w piątek, że do agresji wobec Ukrainy dołączyć może Białoruś. Zaatakowane według niego może zostać także któreś z państw NATO. – Napięcie wyraźnie rośnie i Białoruś pojawia się jako nowy element zagrożenia – komentuje w rozmowie z Zero.pl Jan Piekło, były ambasador Polski w Ukrainie.

Kyiv,,Ukraine,-,September,20,,2022:,President,Of,Ukraine,Volodymyr
Wołodymyr Zełenski. (fot. Oleksandr Osipov / Shutterstock)
  • Wołodymyr Zełenski poinformował w piątek, że Kijów odnotował wzmożenie rozmów między Moskwą i Mińskiem. 
  • Rosja ma planować atak na Ukrainę z terytorium Białorusi oraz przeprowadzenie operacji wymierzonej w któreś z państw NATO. 
  • – Nie jest wykluczone, że Putin wykonał naciski na Łukaszenkę, żeby ten chciał się wplątać w tę wojnę – komentuje dla Zero.pl Jan Piekło, były ambasador w Ukrainie. 

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zamieścił w piątek wpis w mediach społecznościowych, w którym informuje, że Kijów posiada „szczegóły rozmów między Rosją a Białorusią”, z których ma wynikać plan włączenia Mińska w wojnę.

„W szczególności Rosja rozważa plany operacji w kierunku na południe i północ od terytorium Białorusi – albo w kierunku czernihowsko-kijowskim w Ukrainie, albo przeciwko jednemu z państw NATO – właśnie z terytorium Białorusi”– pisze ukraiński przywódca.

Reklama
Reklama

Zełenski zapowiada, że Ukraina będzie się bronić, „jeśli Alaksandr Łukaszenka popełni błąd i zdecyduje się poprzeć ten rosyjski zamiar”. Prezydent poinformował, że polecił armii i służbom wzmocnienie obrony na granicy z Białorusią oraz opracowanie planu reakcji na ewentualne działania z tego kierunku.

Wzrosła liczba ofiar ataku na Kijów. Wiadomo, czym zaatakowała Rosja

Ukraiński wywiad miał także pozyskać dokumenty świadczące o rosyjskich planach ataków na „centra podejmowania decyzji” na Ukrainie

„Ukraina nie pozostawi bez konsekwencji dla agresora żadnego z uderzeń, które odbierają życie naszym ludziom. Nasze odpowiedzi kierujemy wobec rosyjskiego przemysłu naftowego, wojskowego oraz osób, które bezpośrednio popełniają zbrodnie wojenne przeciwko Ukrainie i Ukraińcom” – napisał Zełenski. 

Reklama
Reklama

Zełenski swój wpis zamieścił po naradzie z udziałem dowództwa wojskowego, szefów wywiadu oraz kierownictwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. 

Ekspert o sygnałach z Mińska: Niewykluczone, że Putin naciskał na Łukaszenkę

Komentarza w sprawie dla Zero.pl udzielił Jan Piekło, były ambasador Polski w Ukrainie

Jak stwierdził, „już wcześniej były sygnały ze strony Mińska, że czuje się on zagrożony »agresywnym zachowaniem NATO«, w tym Polski”.

Reklama
Reklama

– W związku z tym jest zapotrzebowanie na to, żeby wykonać jakieś ruchy, które miałyby pozwolić Białorusi się zabezpieczyć – stwierdza.

Nie jest wykluczone, że Putin wykonał naciski na Łukaszenkę, żeby ten chciał się wplątać w tę wojnę – dodaje.

Zamrożenie negocjacji dobrą wiadomością dla Kijowa? Ekspert wyjaśnia

– Jest pewien taki element, który pokazuje, że niebezpieczeństwo jest spore, ponieważ zdaje się, że Rosja przeorganizowała przelot dronów na Ukrainę. One lecą teraz wzdłuż granicy białorusko-ukraińskiej i są prawdopodobnie również naprowadzane przez systemy białoruskie – opisuje rozmówca Zero.pl

Reklama
Reklama

– Więc jeżeli tak, to można powiedzieć, że Białoruś może stać się częścią wojny z Ukrainą – dodaje.

Rosja przegrywa? Piekło wskazał na dwa fronty

Były ambasador w Ukrainie ocenił, że przekazanie tych informacji przez Zełenskiego „to nie jest jakiś element narracji Kijowa, na którym miałby coś zyskać”.

– To nie jest tylko narracja samego Kijowa. Słyszeliśmy zapowiedzi ze strony Białorusi, że należy wzmocnić obronność tego kraju przed ewentualnymi prowokacjami ze strony NATO, więc to by się wpisywało w ogólny klimat – dodaje.

Jan Piekło zwrócił uwagę na to, że zainteresowanie wojną w Ukrainie ze strony Stanów Zjednoczonych, w kontekście wojny z Iranem i wizyty Donalda Trumpa w Chinach, może ulec zmniejszeniu. – W związku z tym może nasunął się Kremlowi i Łukaszence pomysł, że należy to sprawdzić, że należy wykonać jakieś ruchy, żeby wzmocnić swoją pozycję – kontynuuje.

Reklama
Reklama

„Zyskamy parasol bezpieczeństwa”. Kosiniak-Kamysz ujawnia plan B na SAFE

Napięcie wyraźnie rośnie i Białoruś pojawia się jako nowy element zagrożenia – ocenia ekspert.

Odnosząc się do kwestii potencjalnego ataku na NATO, rozmówca Zero.pl przypomniał, że prowokowane przez Rosję i Białoruś incydenty wobec państw Sojuszu zdarzają się już teraz.
 
 – To jest coś, co może ulec twórczemu rozwojowi. To zresztą tak jest, jak Rosja przegrywa, bo ona rzeczywiście zaczyna przegrywać na dwóch frontach – komentuje Jan Piekło.

Według eksperta Rosja przegrywa zarówno na froncie wojny z Ukrainą, jak i w globalnej układance. Chiny, po wizycie w Pekinie prezydenta Trumpa, mogą nie być już tak skłonne do pomocy Rosji w wojnie i mogą chcieć unikać eskalacji „trzymając możliwość otwarcia drugiego frontu wobec Amerykanów w przypadku rozpoczęcia konfliktu o Tajwan”. 

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama