Co najmniej cztery osoby zginęły w wyniku zmasowanego ukraińskiego ataku dronowego na Rosję. Według mediów był to największy nalot na Moskwę od ponad roku. Rosyjskie systemy obrony miały zestrzelić setki bezzałogowców, a uszkodzenia odnotowano m.in. w rejonie stolicy i przy infrastrukturze energetycznej. Głos ws. ataków zabrał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

- Rosyjskie władze twierdzą, że zestrzeliły 556 ukraińskich dronów podczas jednego z największych ataków od początku wojny.
- W obwodzie moskiewskim i biełgorodzkim zginęły co najmniej cztery osoby, a kilkanaście zostało rannych.
- Uszkodzenia odnotowano m.in. w rejonie Moskwy, przy obiektach infrastruktury i na terenie lotniska Szeremietiewo.
Rosja poinformowała o jednym z największych ukraińskich ataków dronowych od początku wojny. Według kremlowskich władz w nocy i nad ranem zestrzelono łącznie 556 bezzałogowców nad kilkunastoma regionami, w tym nad okupowanym Krymem oraz nad Morzem Czarnym i Azowskim.
Jak podaje agencja Reuters, co najmniej cztery osoby zginęły w wyniku ataków. Trzy ofiary odnotowano w obwodzie moskiewskim, a jedną w przygranicznym obwodzie biełgorodzkim.
„Nasze odpowiedzi na przedłużanie wojny przez Rosję oraz ataki na nasze miasta i społeczności są całkowicie uzasadnione. Tym razem ukraińskie sankcje dalekiego zasięgu dotarły do obwodu moskiewskiego i jasno pokazujemy Rosjanom, że ich państwo musi zakończyć tę wojnę” – napisał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Zełenski publikuje nagranie z ataków dronów. „Nasze sankcje dalekiego zasięgu”
Ukraiński przywódca podkreślił również, że producenci ukraińskich dronów i rakiet kontynuują prace nad rozwojem technologii wojskowych. Podziękował także Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy oraz siłom zbrojnym za „precyzję działań”, zaznaczając, że ataki przeprowadzono mimo bardzo silnej rosyjskiej obrony przeciwlotniczej wokół Moskwy.
Gubernator obwodu moskiewskiego Andriej Worobiow podał, że kobieta zginęła po uderzeniu drona w dom w Chimkach pod Moskwą. Pod gruzami miał znajdować się jeszcze jeden człowiek. Dwie kolejne osoby zginęły w miejscowości Pogoriełki w rejonie mytiszczyńskim.
Według rosyjskich władz uszkodzone zostały budynki mieszkalne oraz elementy infrastruktury. Mer Moskwa Siergiej Sobianin twierdzi, że od północy obrona przeciwlotnicza zestrzeliła 81 dronów lecących w kierunku stolicy. Reuters podkreśla, że był to największy atak na Moskwę od ponad roku.
Sobianin przekazał również, że rannych zostało 12 osób, głównie w pobliżu moskiewskiej rafinerii ropy. Jak zaznaczył, sama infrastruktura technologiczna zakładu nie została uszkodzona, choć odłamki i eksplozje doprowadziły do zniszczeń w okolicy. Uszkodzone miały zostać także trzy budynki mieszkalne.
Według „The Moscow Times”, część rannych stanowili pracownicy budowlani znajdujący się w pobliżu zakładów naftowo-gazowych. Media podkreślają, że Moskwa, położona około 400 kilometrów od granicy z Ukrainą, jest rzadziej celem bezpośrednich ataków niż regiony przygraniczne.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony twierdzi, że przechwycenia dronów miały miejsce w 14 regionach kraju. Szczątki bezzałogowców spadły również na teren lotniska Moskwa-Szeremietiewo, jednak – według administracji portu – nie spowodowały szkód.
Atak nastąpił po kolejnych rosyjskich uderzeniach na Ukrainę. Prezydent Wołodymyr Zełenski zapowiadał wcześniej intensyfikację działań odwetowych po rosyjskim ataku na Kijów, w którym zginęły dziesiątki osób.
Jednocześnie ukraińskie siły powietrzne poinformowały, że w nocy przechwyciły 279 z 287 rosyjskich dronów wystrzelonych przeciwko Ukrainie.