Reklama
Reklama
Reklama

Pijany doprowadził do tragedii na Trasie Łazienkowskiej. Jest wyrok dla Łukasza Żaka

Przed Sądem Okręgowym w Warszawie zapadł wyrok w sprawie Łukasza Żaka – oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej we wrześniu 2024 r. Sąd skazał Żaka na 20 lat pozbawienia wolności. Po 15 latach może on ubiegać się o wcześniejsze zwolnienie z więzienia. W wyniku zdarzenia zginął 37-letni Rafał, a jego żona oraz dwoje dzieci odnieśli poważne obrażenia. Wyrok jest nieprawomocny. 

Łukasz Żak
Łukasz Żak usłyszał wyrok. (fot. Radek Pietruszka / PAP)
  • Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Łukasza Żaka na 20 lat pozbawienia wolności. Skazany może ubiegać się o przedterminowe zwolnienie po 15 latach. Wyrok jest nieprawomocny. 
  • Ponadto sędzia orzekł dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów przez skazanego. Żak został również zobowiązany do wpłaty 10 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
  • Skazany ma wypłacić zadośćuczynienie bliskim zmarłego w wypadku – po 300 tys. zł dla każdej z uprawnionych osób. Poszkodowana w zdarzeniu znajoma Paulina otrzyma natomiast 150 tys. zł.
  • Sąd skazał również wszystkie pozostałe osoby, które zasiadły na ławie oskarżonych. Na poczet wyroków sędzia zaliczył skazanym pobyt w areszcie.
  • – Codziennie przemierzam Trasę Łazienkowską i myślę, co trzeba mieć w głowie by rozpędzić Arteona – to jest mały czołg – do prędkości 200 km/h – powiedział sędzia w uzasadnieniu. 

Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście wydał wyrok w sprawie Łukasza Żaka. 29-latek został uznany za winnego spowodowania śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej oraz szeregu innych przestępstw. Sąd wymierzył mu karę łączną 20 lat pozbawienia wolności – czyli najwyższą karę, jakiej domagała się prokuratura.

Wypadek na Trasie Łazienkowskiej. Wygłoszono mowy końcowe

„Testował pan moją cierpliwość”

Sędzia nie miał wątpliwości, że to Żak odpowiada za tragedię, do której doszło na warszawskiej trasie. Mężczyzna prowadził samochód pod wpływem alkoholu. Spowodował wypadek, w którym zginęła jedna osoba. – Testował pan moją cierpliwość wiele razy. Myślę, że wydałem tu oświadczenie sprawiedliwe – powiedział sędzia, uzasadniając wyrok.

Reklama
Reklama

Poza karą więzienia sąd orzekł wobec 29-latka dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów. Żak będzie mógł ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie po odbyciu 15 lat kary.

Skazany ma również wypłacić zadośćuczynienia osobom poszkodowanym w wyniku wypadku. Bliscy zmarłego otrzymają po 300 tys. zł, natomiast Paulina, znajoma uczestnicząca w zdarzeniu, ma otrzymać 150 tys. zł. Dodatkowo Żak został zobowiązany do wpłaty 10 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

„Ktoś się dwa razy zastanowi”

Wyrok objął także pozostałych oskarżonych, którzy zasiedli na ławie oskarżonych w tej sprawie. Sąd zaliczył im na poczet kar okres spędzony w tymczasowym areszcie.

Wiem, że wyroki są, na pewno w opinii naszych podsądnych, surowe, ale ktoś się dwa razy zastanowi zanim zdubluje to postępowanie – mówił sędzia w podsumowaniu wyroku.

Reklama
Reklama

Prokuratura wnosiła o wymierzenie oskarżonemu kary 20 lat pozbawienia wolności, wskazując na wyjątkowo wysoki stopień społecznej szkodliwości czynu oraz wcześniejszą wielokrotną karalność mężczyzny.

Według ustaleń Łukasz Żak wsiadł za kierownicę pożyczonego Volkswagena Arteona po spożyciu alkoholu. Monitoring z lokalu, w którym wcześniej przebywał, wskazuje, że wypił co najmniej osiem kieliszków wódki. Badania wykazały, że miał ponad promil alkoholu we krwi.

Do wypadku doszło podczas przejazdu Trasą Łazienkowską. Jak ustalili biegli, samochód poruszał się z prędkością około 226 km/h w terenie zabudowanym. Oskarżony miał nagrywać swoją jazdę telefonem komórkowym.

Reklama
Reklama

Śledczy podkreślają również, że w chwili zdarzenia Żak nie powinien prowadzić pojazdu. Obowiązywał go sądowy zakaz prowadzenia samochodów, który wcześniej wielokrotnie naruszał.

Uciekł z miejsca wypadku

Po zderzeniu Łukasz Żak oddalił się z miejsca zdarzenia. Następnie wyjechał do Niemiec, gdzie został zatrzymany i przekazany polskim organom ścigania.

Groźny wypadek autobusu w Warszawie. Zniszczone auta osobowe, są ranni

Reklama
Reklama

W akcie oskarżenia prokuratura wskazuje również, że bezpośrednio po wypadku nie udzielił pomocy poszkodowanym. W samochodzie znajdowała się także jego partnerka, która odniosła ciężkie obrażenia.

Oskarżony w sądzie (fot. Łukasz Zboralski / Kanał Zero)

Sprawa śmiertelnego wypadku nie jest jedynym postępowaniem prowadzonym przeciwko Łukaszowi Żakowi.

Żak był wcześniej wielokrotnie karany, m.in. za prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu, łamanie sądowych zakazów prowadzenia, przestępstwa narkotykowe, oszustwa, niszczenie mienia oraz groźby karalne.

Reklama
Reklama

Przed sądem ma również odpowiadać w odrębnym procesie dotyczącym udziału w obrocie znaczną ilością narkotyków.

Kontrowersje podczas procesu

Przebieg procesu zwracał uwagę także ze względu na zachowanie oskarżonego na sali rozpraw.

Proces Łukasza Żaka (fot. Łukasz Zboralski / Kanał Zero)

Sędzia kilkukrotnie upominał Łukasza Żaka za komentowanie zeznań świadków oraz zakłócanie przebiegu rozprawy. Oskarżony wdawał się również w polemiki z sądem, a jego zachowanie wymagało interwencji obrońcy.

Reklama
Reklama

Podczas jednej z rozpraw opuścił salę po przesłuchaniu świadka, którego zeznania wzbudziły jego wyraźne emocje.

Sędzia przedłużył wobec skazanych tymczasowe aresztowanie przed uprawomocnieniem się wyroku. Wyrok jest nieprawomocny. Łukasz Żak ma 7 dni na odwołanie się od decyzji sądu.

Źródło: Zero.pl
Tagi: sądy
Reklama
Reklama