Reklama
Reklama
Reklama

Pogrzeb Jana Frycza będzie państwowy. Ujawniono datę

Znana jest już data pogrzebu Jana Frycza, wybitnego aktora, który zmarł 15 sierpnia 2026 r. w wieku 72 lat. Uroczystości będą miały charakter państwowy i odbędą się na warszawskich Powązkach. Aktora pożegnamy 7 września 2026 r. Szczegóły w rozmowie z „Faktem” zdradził syn artysty, Michał Frycz.

Jan Frycz
Jan Frycz. Artysta spocznie na Powązkach w Warszawie (fot. Jan Bogacz / PAP)
  • Pogrzeb Jana Frycza odbędzie się 7 września 2026 r. o godz. 11 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie, a uroczystości będą miały charakter państwowy.
  • Aktor zmagał się z ciężką chorobą, przechodził chemioterapię, ale niemal do końca pozostawał aktywny zawodowo – jeszcze w sierpniu przygotowywał się do prób teatralnych i nowych ról filmowych.
  • Po śmierci artysty w mediach społecznościowych pojawiły się liczne, poruszające pożegnania – m.in. od jego dzieci, kolegów ze sceny oraz twórców filmowych.

Śmierć Jana Frycza poruszyła całe środowisko artystyczne oraz widzów, którzy przez dziesięciolecia oglądali go na scenie i ekranie. Wybitny aktor zmarł 15 sierpnia 2026 r. w wieku 72 lat. Teraz jego bliscy, przyjaciele i współpracownicy szykują się do ostatniego pożegnania.

Michał Frycz, syn aktora, potwierdził  „Faktowi” najważniejsze szczegóły dotyczące pożegnania ojca. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 7 września 2026 r. o godz. 11 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, pogrzeb będzie miał rangę uroczystości państwowej – co podkreśla, jak ważną postacią dla polskiej kultury był zmarły artysta.

Andrzej Frycz zmarł w wieku 72 lat

Wiadomość o śmierci artysty przekazał 17 sierpnia Teatr Narodowy, z którym Frycz związany był od wielu lat. Wkrótce potem zaczęły napływać pierwsze informacje na temat organizacji uroczystości pogrzebowych.

Reklama
Reklama

W ostatnich miesiącach aktor przechodził chemioterapię, ale nie zamierzał rezygnować z pracy zawodowej. Jeszcze w maju występował na deskach Teatru Narodowego, a na kilka dni przed śmiercią brał udział w próbach do spektaklu „Oresteja” w reżyserii Luka Percevala. Jak podawano, na leczenie jeździł bezpośrednio z prób teatralnych.

Artysta miał również kolejne plany zawodowe – 26 sierpnia miał rozpocząć zdjęcia do filmu „Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później”. Jan Englert wspominał, że już wiosną kolega ze sceny zmagał się z ciężką, wyniszczającą chorobą, jednak mimo to do samego końca pozostawał wierny swojej największej pasji, jaką było aktorstwo.

Źródła: Zero.pl, Fakt
Tagi: śmierć
Reklama
Reklama