– Powinna zostać powołana niezależna, niemająca nic wspólnego z izraelskim wojskiem, komisja, która by tę sprawę zbadała. Polski rząd powinien ustalić odpowiedzialnych za zabójstwo naszego rodaka. I starać się ich ścigać na mocy dostępnych międzynarodowych instrumentów prawnych, chociażby takich jak Interpol, w oparciu o międzynarodowy list gończy. Powinien nadać tej sprawie bardzo duży rozgłos – mówi w rozmowie z Zero.pl, Piotr Zychowicz, dziennikarz i autor książek. To jego reakcja na działania Izraela, który umorzył śledztwo ws. śmierci Damiana Sobóla.

Michał Bruszewski: Izrael umorzył śledztwo dotyczące śmierci Damiana Sobóla zabitego przez Siły Obronne Izraela. Polski MSZ wezwał ambasadora Izraela. To wystarczy?
Piotr Zychowicz: Wydaje mi się, że reakcja naszego MSZ-u jest niewystarczająca. MSZ wyraził „rozczarowanie” postawą Izraela. To zdecydowanie za mało. Polskie państwo, jeśli chce być traktowane poważnie, musi dbać o swoich obywateli. Reprezentować ich, szczególnie w takich sytuacjach. Damian Soból został zamordowany w Strefie Gazy przez izraelskich żołnierzy.
W dramatycznych okolicznościach…
Zrekonstruowany przebieg wydarzeń jest szokujący i wszystko wskazuje na to, że była to zbrodnia z premedytacją. Tymczasem polskie stanowisko jest bardzo miękkie. Tak jakby nasi dyplomaci nie chcieli urazić Izraela. Z tego co wiem, to w polskich kołach dyplomatycznych i politycznych istnieje takie przekonanie, że lepiej nie zadzierać z Izraelem, bo chcemy żyć dobrze z USA.
Jest to oczywiście absurdalne. Wyobraźmy sobie hipotetycznie odwrotną sytuację, gdzie zginąłby obywatel Izraela z ręki Polaka. Przecież to byłoby piekło. Izrael by się zupełnie inaczej w tej sytuacji zachowywał i Polska także. Zauważmy, że Izrael jest sędzią we własnej sprawie. Co jest kuriozalne. Ale Izrael jest znany z tego, że w przypadku, kiedy jego żołnierze są oskarżani o zbrodnie wojenne, to te sprawy stara się zamiatać pod dywan. To jest jedna z nich.
Co powinno się wydarzyć po śmierci polskiego wolontariusza?
Powinna zostać powołana niezależna, niemająca nic wspólnego z izraelskim wojskiem, komisja, która by tę sprawę zbadała. Z tego co wiem, polski rząd zamówił w Szwajcarii (Międzynarodowa Komisja Humanitarna do spraw Ustalania Faktów w Bernie – przyp.red) ekspertyzę na temat okoliczności śmierci polskiego wolontariusza, ale z nieznanych nam powodów została ona utajniona. Ta ekspertyza powinna zostać natychmiast ujawniona, upubliczniona, żeby opinia publiczna miała do niej wgląd.
Kolejny krok: polski rząd powinien ustalić odpowiedzialnych za zabójstwo naszego rodaka. I starać się ich ścigać na mocy dostępnych międzynarodowych instrumentów prawnych, chociażby takich jak Interpol, w oparciu o międzynarodowy list gończy. Powinien nadać tej sprawie bardzo duży rozgłos.
Konwój humanitarny Damiana Sobóla był atakowany wielokrotnie?
Sprawa jest o tyle bulwersująca, że nasz rodak był tam, aby pomagać głodującym dzieciom. Przypomnę, że cała ta historia rozgrywała się w ten sposób, że były trzy uderzenia na konwój. Najpierw na pierwszy samochód, potem kiedy ranni przesiedli się do drugiego auta, to Izraelczycy uderzyli w drugi samochód, i potem kiedy wreszcie przesiedli się do trzeciego, to zaatakowali także to auto. Pokazuje to nie tylko premedytację, ale też sadyzm, który zastosowano w tej sytuacji. Tłumaczenia strony izraelskiej, że myśleli, iż tam jest jeden członek Hamasu, są absolutnie niewiarygodne. Mamy dowody na to, że samochody były doskonale oznaczone jako pomoc humanitarna, że izraelskie wojsko było poinformowane, że to są samochody organizacji humanitarnej. Cała ta sytuacja jest jednym wielkim skandalem.
Gabinet Binjamina Netanjahu prowadzi politykę wieloma działaniami militarnymi, ale także na najniższym poziomie, czyli żołnierskim, co chwilę pojawiają się doniesienia o brutalnym traktowaniu cywilów, z resztą nie tylko w Strefie Gazy.
Te sprawy się ze sobą zazębiają. Dlaczego mówimy, że mordercy Damiana Sobóla muszą zostać osądzeni i zapłacić za swoją zbrodnię? Widzę trzy główne powody. Oczywiste jest to, że jak człowiek zabije drugiego człowieka, to z powodów prawnych i moralnych powinien odpowiedzieć za swój zbrodniczy czyn. To jasne i oczywiste. Druga sprawa to prestiż państwa polskiego.
Jeśli Polska chce się liczyć na arenie międzynarodowej, chce być silnym państwem, to w takich sytuacjach musi kłami i pazurami walczyć o swoich obywateli. Szczególnie w takich sytuacjach, kiedy giną. Wreszcie trzecia rzecz – kara musi mieć charakter odstraszający. Nie jest tajemnicą, że obecnie w Izraelskich Siłach Obronnych (IDF) panuje całkowita demoralizacja. I to mówię na podstawie wielu materiałów, które opublikowały izraelskie opozycyjne media rozmawiając z izraelskimi żołnierzami. Sprowadza się to do tego, że w każdym Palestyńczyku – kobiecie, dziecku, mężczyźnie, oni widzą „podczłowieka”, śmiertelnego wroga, którego można zabić.
A pomagający im wolontariusze?
Nienawiść wywołują również ludzie, którzy tym „śmiertelnym wrogom”, czyli Palestyńczykom, pomagają – właśnie wolontariusze rozmaitych międzynarodowych organizacji. Izrael umarzając sprawę i nie wszczynając prawdziwego śledztwa karnego przeciw sprawcom w związku ze śmiercią Polaka oraz innych osób – a przypomnę, że zabito tam siedmiu ludzi – daje tym samym sygnał do żołnierzy IDF, że mogą bezkarnie mordować obcokrajowców.
Sygnał jest jasny: i tak zawsze was ochronimy. To jest działanie, które jeszcze bardziej przyczyni się do demoralizacji izraelskiego wojska i zapłacą za to życiem kolejni ludzie. W Strefie Gazy ma być więcej organizacji humanitarnych i takie zbrodnie mogą się powtarzać.

