Reklama
Reklama

Reklama

Kierwiński z Gawkowskim myślą, czym jest małżeństwo. Zdecyduje więc urzędnik w okienku

Reklama

Urzędnicy od miesięcy proszą rząd o jasne wytyczne, jak traktować małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą. Bez skutku. Politycy się kłócą, więc instytucje zaczynają działać po swojemu. ZUS i NFZ już zapowiedziały, że takie związki uznają. Sprawa jest pilna, bo pierwsze takie małżeństwo trzeba wpisać do polskich ksiąg stanu cywilnego.

Marcin Kierwiński i Krzysztof Gawkowski
Krzysztof Gawkowski i Marcin Kierwiński w czasie posiedzenia rządu. (fot. Marcin Obara / PAP)
  • Państwo musi uznać pierwsze małżeństwo jednopłciowe, ale nie przyjęło jasnych wytycznych, co to oznacza w praktyce. 
  • Instytucje zaczynają więc działać po swojemu – część z nich już deklaruje uznawanie związków zawartych za granicą. Deklarują to ZUS i NFZ. 
  • W efekcie to nie ustawa, ale decyzja konkretnego urzędu może rozstrzygać o prawach obywatela.

Reklama

„Rozsadzenie systemu od wewnątrz”. Takich słów użyli członkowie Stowarzyszenia Urzędników Stanu Cywilnego Rzeczypospolitej Polskiej w piśmie do wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego. Wcześniej zaalarmowali też ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Wiedzieli, że jeśli rząd nie zacznie działać, będzie źle. 

O co chodzi? Branżowe stowarzyszenie ostrzegało przed konsekwencjami, jakie dla państwa będzie miał wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. TSUE orzekł, że Polska ma obowiązek uznawać małżeństwa osób tej samej płci zawarte legalnie w innym kraju UE. Powołując się na to orzeczenie, 20 marca Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie nakazał wpisać pierwsze takie małżeństwo do polskich ksiąg stanu cywilnego. To otwarcie puszki Pandory, bo rząd do tej pory nie wyjaśnił, jakie będzie miało to praktyczne skutki. Przykładowo czy pary będą mogły adoptować dzieci, dziedziczyć po sobie czy zgłaszać się do ubezpieczenia zdrowotnego. 

– Wykonanie wyroku NSA jest technicznie niemożliwe – ocenia Rafał Bednarz, prezes śląskiego oddziału organizacji. 


Reklama

Dane przestają do siebie pasować

Tylko kilkanaście dni zostało na to, by wpisać do ksiąg stanu cywilnego odpis aktu małżeństwa zawartego w Niemczech przez dwóch mężczyzn. Warszawscy urzędnicy, których dotyczy sprawa, zapewniają, że wpisu chcą dokonać, ale nie wiedzą jak. Urząd stanu cywilnego czeka na wytyczne z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, a tych wciąż nie ma.


Reklama

Wytyczne są potrzebne, bo wszystkie dokumenty w Polsce są zaprojektowane tak, by uwzględniać małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Stan cywilny jest przypisany do płci, formularze mają rubryki „mąż” i „żona”, a część danych w systemach informatycznych jest weryfikowana właśnie w ten sposób. Wpisanie małżeństwa dwóch mężczyzn albo dwóch kobiet jest więc obecnie niemożliwe.

Urzędnicy z SUSCRP zwracają uwagę, że nie wiadomo, jak w takiej sytuacji uzupełnić dane w bazie PESEL, jak określić stan cywilny ani jak wydać zaświadczenie, które nie będzie sprzeczne z innymi dokumentami. Alarmują, że bez zmian ustawowych system zaczyna się rozjeżdżać: różne rejestry mogą pokazywać różne informacje o tej samej osobie, a państwo traci spójność danych.

Na wytyczne z MSWiA liczą też inne niż Warszawa samorządy. Co prawda wyrok NSA dotyczy tylko jednej pary i nie ma zastosowania przez analogię do innych przypadków, ale urzędnicy nie mają wątpliwości, że otworzy on drogę dla kolejnych osób, które będą ubiegać się o transkrypcję aktu małżeństwa zawartego za granicą do polskich ksiąg stanu cywilnego. Nawet jeśli miałoby to oznaczać drogę przez sąd administracyjny i NSA. 


Reklama


Reklama

Prawo sobie, praktyka – sobie

– Pojęcie małżeństwa zawarte w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym oraz w Konstytucji RP jest sprzeczne z orzeczeniem NSA – przekonuje jednak Bogna Kisiel z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Poznaniu. 

Tu dochodzimy do drugiego problemu, praktycznego. Bo nawet jeśli państwo technicznie wpisze małżeństwo jednopłciowe do systemów informatycznych, nie wiadomo, jakie będą jego skutki. – [Małżonkowie – red.] dostaną polski akt małżeństwa i teoretycznie powinni nabyć wszystkie skutki, np. ulgi podatkowe czy prawo do dziedziczenia. Musimy się jednak przygotować i zobaczyć, jaka będzie praktyka urzędów i sądów – mówiła dla Zero.pl adwokat Weronika Pikusa tuż po orzeczeniu NSA.

Głośny wyrok NSA. Przełom czy tylko pozorna zmiana dla par jednopłciowych?


Reklama

Jak pisał portal wp.pl, Lewica wydała już związanym z nią samorządowcom wytyczne, by przygotowali się do przyjęcia małżeństw jednopłciowych. 


Reklama

– Ciężar interpretacji zapadłego wyroku nie może zostać przesunięty na organy samorządowe – przekonuje jednak Bogna Kisiel.

W Poznaniu już słyszymy, że transkrybowany akt małżeństwa będzie podstawą do udzielania świadczeń. – Jeżeli dany akt małżeństwa będzie w rejestrze stanu cywilnego, będziemy mieli do czynienia z małżonkami i będziemy od obojga wymagać przedstawienia sytuacji dochodowej w celu weryfikacji kryterium dochodowego – wyjaśnia Damian Napierała, zastępca dyrektora Poznańskiego Centrum Świadczeń.

ZUS i NFZ zapowiadają uznawanie małżeństw jednopłciowych

Tuż przed Wielkanocą Zakład Ubezpieczeń Społecznych wydał krótki komunikat, w którym poinformował, że respektuje dokumenty wydane przez urzędy stanu cywilnego. Choć tytuł może wydawać się zaskakujący, chodziło w nim o wspomniany wyrok NSA.


Reklama

„Od momentu uzyskania dokumentów z urzędu stanu cywilnego panowie J. C. i M. T. będą we wszystkich postępowaniach toczących się przed Zakładem traktowani na równi z innymi małżeństwami zawartymi w Polsce” – poinformowano.


Reklama

Kiedy poprosiliśmy o doprecyzowanie, co to dokładnie znaczy, rzecznik ZUS przyznał, że każdy, kto dostarczy taki dokument z urzędu stanu cywilnego – niezależnie od płci wpisanych tam osób – będzie mógł wystąpić o rentę rodzinną, zasiłek opiekuńczy czy zasiłek pogrzebowy na takich samych warunkach jak małżeństwo.

Podobną interpretację przedstawia także Paweł Florek, rzecznik Narodowego Funduszu Zdrowia. – Małżonek zgłoszony do ubezpieczenia zdrowotnego jako członek rodziny ma pełne prawo do korzystania ze świadczeń medycznych finansowanych przez NFZ w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia – wyjaśnia dla Zero.pl. 

Spór w rządzie blokuje decyzje

– Wyrok NSA musi zostać przeanalizowany przez różne instytucje pod kątem jego praktycznych skutków w wielu obszarach – przyznaje Monika Beuth z biura prasowego stołecznego ratusza. Inni urzędnicy apelują do rządu o przyjęcie kompleksowych rozwiązań w tej sprawie.


Reklama

Już w styczniu minister cyfryzacji przedstawił rozporządzenie, które zmienia wzory dokumentów stanu cywilnego. W akcie małżeństwa zamiast „mąż” i „żona” miałyby się znaleźć informacje o „pierwszym małżonku” i „drugim małżonku”. W rozmowie z Zero.pl kierujący resortem Krzysztof Gawkowski przyznał wówczas, że wprowadza związki jednopłciowe „główną bramą”.


Reklama

„Prawo w Polsce jest jasne: wzory aktów stanu cywilnego zmienia się w rozporządzeniu, w zgodzie z treścią ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego. Do wydania rozporządzenia nie potrzeba zgody prezydenta. A nie jest przecież tajemnicą, że w Pałacu Prezydenckim nie ma przychylnego nastawienia do zmian przepisów określających status małżonka” – mówił.

Wokół rozporządzenia wywiązał się jednak w rządzie potężny spór. Na wprowadzenie zmian nie zgadzają się politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Stanisław Bukowiec, wiceminister infrastruktury, przekonywał w liście do MC, że małżeństw jednopłciowych zabrania konstytucja. Paweł Bejda z resortu obrony zwrócił natomiast uwagę, że w Sejmie trwają prace nad ustawą o statusie osoby najbliższej i dopiero po jej przyjęciu będzie można zmieniać coś w rozporządzeniach. 

Zarówno prawnicy z Rządowego Centrum Legislacji, jak i MSWiA uważają natomiast, że potrzebne są zmiany w ustawie. 


Reklama

Co z dziećmi, podatkami i dziedziczeniem?

Wygląda więc na to, że rządowi politycy na razie zostawią praktyczne decyzje w rękach urzędników. Prawo rodzinne nie przewiduje małżeństw jednopłciowych, co rodzi pytania choćby o adopcję dzieci, domniemanie ojcostwa czy władzę rodzicielską. Podobne wątpliwości pojawiają się przy podatkach czy kwestiach związanych z dziedziczeniem. 

W efekcie ta sama para może być traktowana jak małżeństwo w jednej instytucji, a jak osoby obce w innej. To właśnie ten moment, w którym – jak ostrzegali urzędnicy – system zaczyna się rozsypywać od środka. Dla obywatela taka sytuacja może oznaczać, że jego prawa zależą coraz mniej od powszechnie obowiązującego prawa, a coraz bardziej od interpretacji konkretnego urzędu.


Reklama