Reklama
Reklama
Reklama

„Fakty to fakty”? Sprawdziliśmy dane, które podała rzeczniczka MSWiA

TYLKO NA

Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka poinformowała publicznie, że za rządów PiS odsetek fałszywych zgłoszeń dot. zagrożenia życia i zdrowia był najwyższy. Dodała, że „fakty to fakty – ich nie zmienisz”. Sprawdziliśmy fakty. Gałecka pomyliła terminologię, przez co zaprezentowała dane na zupełnie inny temat niż przekonuje.

galecka-poziom
W centrach powiadamiania ratunkowego, które obsługują nr 112, w 2025 r. odnotowano 17,9 mln połączeń przychodzących. (fot. Radek Pietruszka/Tomasz Waszczuk / PAP)
  • Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka wskazała, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości liczba fałszywych zgłoszeń na numer alarmowy 112 była większa, niż jest obecnie.
  • Z danych opublikowanych przez rzeczniczkę wynika, że pomyliła zgłoszenia fałszywe z niezasadnymi. Te drugie to znacznie szersza kategoria.
  • Zgłoszenie fałszywe zakłada złą intencję zgłaszającego – i jest wykroczeniem lub przestępstwem. Zgłoszenie niezasadne nie musi być celowo wprowadzające w błąd, może wynikać z niewiedzy.

Wciąż trwa polityczna awantura o wejście straży pożarnej do mieszkania matki prezydenta Karola Nawrockiego. Wiadomo, że ktoś dokonał fałszywego zgłoszenia. Policja szuka sprawcy.

Jednocześnie politycy przerzucają się odpowiedzialnością. Ci związani z Prawem i Sprawiedliwością oczekują dymisji ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Ekipa Kierwińskiego odpowiada, że to absurd i służby zadziałały tak jak trzeba.

Pomylona terminologia

Aktywna w dyskusjach jest Karolina Gałecka, rzeczniczka prasowa MSWiA. Opublikowała właśnie w portalu X informację o liczbie fałszywych zgłoszeń pod numer 112. Dodała, że choć najwięcej było ich za rządów Prawa i Sprawiedliwości, wtedy nie było krzyków i nawoływań do dymisji. Gałecka, jak zaznaczyła, przedstawia fakty. Wynikać z nich by miało, że liczba fałszywych zgłoszeń na 112 w 2016 r. wynosiła 47 proc. ogółu zgłoszeń, w 2019 r. było to 39 proc., w 2022 r. 36 proc., a w 2025 r. już 35 proc.

Szkopuł w tym, że Gałecka pomyliła zgłoszenia fałszywe z niezasadnymi. Tak jak jeszcze w 2016 r. faktycznie posługiwano się pojęciem zgłoszeń fałszywych, tak od 2018 r. używane jest już pojęcie zgłoszeń niezasadnych. W efekcie dane przekazane przez Gałecką nie tylko są źle przedstawione, lecz także nie mówią zupełnie nic o intencjonalnych fałszywych zgłoszeniach kierowanych do służb, tak jak to było w przypadku zgłoszenia dotyczącego mieszkania rodzinnego prezydenta Karola Nawrockiego.

Reklama
Reklama

Różnica między fałszywym a niezasadnym

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji rokrocznie publikuje raport z funkcjonowania systemu powiadamiania ratunkowego.

Znajdują się tam dane m.in. o zasadności zgłoszeń. Do 2017 r. funkcjonowały trzy pojęcia: zgłoszenie zasadne, zgłoszenie anulowane (ktoś dzwoni, ale rozłącza się przed nawiązaniem połączenia; np. wybrał numer 112 przez przypadek, ale się rozłączył w porę) i zgłoszenia fałszywe.

Czytaj też: Znów więcej Polaków zapłaciło wyższą daninę do skarbówki. Efekt zamrożonych progów

W 2018 r. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji dostrzegło, że pojęcia „zgłoszenia fałszywe” może wprowadzać w błąd. W istocie bowiem chodzi o dwie kategorie zgłoszeń: intencjonalne wprowadzenie w błąd osoby obsługującej nr 112, co stanowi wykroczenie lub przestępstwo, oraz niecelowe zgłoszenie niekwalifikujące się do pomocy.

Przykładowo gdy ktoś zadzwonił i powiedział, że gdzieś podłożył bombę, a nie podłożył – jest to zgłoszenie fałszywe.

Gdy ktoś zadzwonił, powiedział, że potrzebuje leków, a do lekarza ma daleko – jest to zazwyczaj zgłoszenie niezasadne, ale nie jest fałszywe.

Niezasadne i niefałszywe jest także pomyłkowe zadzwonienie pod numer 112 i nieanulowanie połączenia przed jego nawiązaniem. W takim przypadku jest to zgłoszenie niezasadne.

Reklama
Reklama

Pomyłka rzeczniczki

Przeanalizowane przez Zero.pl dane pokazują, że Karolina Gałecka uznała zgłoszenia niezasadne za fałszywe. Faktycznie bowiem w 2025 r. liczba zgłoszeń niezasadnych wyniosła 35 proc. ogółu.

W centrach powiadamiania ratunkowego, które obsługują nr 112, w 2025 r. odnotowano 17,9 mln połączeń przychodzących. 4,2 mln połączeń (23,81 proc.) zostało anulowanych, czyli dzwoniący rozłączył się przed przydzieleniem połączenia na stanowisko operatorskie.

W 6,2 mln przypadków – czyli 34,55 proc. ogółu – zgłoszenie zostało uznane za niezasadne, niewymagające interwencji służb. To oznacza, że operator nie przekazał zgłoszenia do podmiotów ratunkowych.

MSWiA w rocznym raporcie poinformowało, że w porównaniu z 2024 r. ogólna liczba zgłoszeń przychodzących zmalała o ponad 2 mln. A na uwagę zasługuje znaczący spadek liczby zgłoszeń anulowanych (ponad 780 tys.) oraz niezasadnych (ponad 1,1 mln), przy niewielkim spadku liczby zgłoszeń zasadnych (nieco ponad 170 tys.).

Reklama
Reklama

W 2016 r. zgłoszeń łącznie było 19,4 mln (czyli więcej niż w 2025 r.). Aż 9 mln (46,63 proc.) wszystkich zgłoszeń uznano za – cytujemy komunikat – „zgłoszenia fałszywe, złośliwe lub niezasadne”.

Dane, które nic nie mówią

Z analizy danych udostępnianych przez MSWiA wynika, że liczba zgłoszeń niezasadnych na przestrzeni ostatnich kilku lat wyraźnie zmalała. Nadal stanowią znaczący odsetek ogółu, ale już wyraźnie mniejszy.

Nie ma jednej odpowiedzi, z czego to wynika. Można się jedynie domyślać, że wpływ ma to, że ludzie lepiej rozumieją czemu służy numer alarmowy 112. Organizowano też wiele kampanii informacyjnych, które – być może – przełożyły się na większe zrozumienie, że numer alarmowy nie służy do wypisywania recept ani informowania o prawdopodobnej pogodzie na weekend.

Jednocześnie dane przedstawione przez rzeczniczkę MSWiA Karolinę Gałecką nic nie mówią o temacie, do którego nawiązała, czyli skuteczności państwa w walce z umyślnymi fałszywymi zgłoszeniami na numer alarmowy.

Reklama
Reklama