– Wszystko jest leczone testosteronem. Czujesz się źle: testosteron. Masz problemy z erekcją: testosteron. Nie masz siły: testosteron. Nie rosną ci mięśnie: testosteron – pół żartem, pół serio stwierdza na Kanale Zero Jakub Kosikowski. W internecie testosteron jawi się jako panaceum na wszelkie problemy. A media społecznościowe w dużej mierze kreują i podtrzymują ten trend.

- Nadużywanie testosteronu i anabolików może prowadzić do trwałej bezpłodności, problemów z wątrobą i sercem.
- Aż 50 proc. preparatów kupowanych przez internet różni się od deklarowanego składu – ryzyko jest ogromne.
- Hormonalna terapia zastępcza ma sens tylko przy medycznie potwierdzonym niedoborze testosteronu i powinna być nadzorowana przez lekarza.
Zastępcza terapia hormonalna ma sens wyłącznie w przypadku medycznie udowodnionego niedoboru testosteronu połączonego z konkretnymi objawami. Objawy te obejmują m.in. spadek libido, zaburzenia erekcji, wahania nastroju, zmiany masy mięśniowej i gęstości kości. Niedobór musi zostać potwierdzony przynajmniej dwukrotnie badaniami wykonanymi rano na czczo.
Jeśli testosteron przyjmuje ktoś, kto nie ma niedoboru, wówczas mówimy o nadużyciu – najczęściej w celach poprawy wyników na siłowni. Takie działanie może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, w tym uszkodzenia wątroby, zaburzeń płodności czy problemów z sercem.
Według lekarza i eksperta Kanału Zero internetowe poradniki i media społecznościowe sztucznie kreują ten problem.
Nielegalny rynek testosteronu i anabolików
Specjaliści wskazują, że wielu mężczyzn pozyskuje testosteron poza systemem medycznym, głównie przez internet. Nie brakuje również przypadków nielegalnej produkcji substancji anabolicznych w kraju. Badania pokazują, że aż 50 proc. preparatów kupowanych online różni się od tego, co deklaruje producent.
Dostępność i presja mediów społecznościowych prowadzą do sytuacji, w której nawet młodzi mężczyźni, jeszcze w fazie dojrzewania, decydują się na suplementację. To może skutkować trwałym zahamowaniem wzrostu i nieodwracalną bezpłodnością.
Konsekwencje zdrowotne nadużywania testosteronu
Nadużywanie testosteronu i anabolików może prowadzić do szeregu problemów:
- zwiększonej masy mięśniowej przy przeciążeniu stawów;
- przetłuszczania się skóry i zmian dermatologicznych;
- wzrostu gęstości krwi, co może skutkować zatorami;
- rozrostu gruczołu krokowego, zwiększonego ryzyka raka prostaty;
- zaburzenia produkcji plemników i trwałej bezpłodności.
– U niektórych pacjentów nie da się przewrócić produkcji plemników. Ta bezpłodność będzie nieodwracalna – przestrzega Kosikowski w materiale „Hormony na siłowni, bicie teścia – mity i ciemne strony” w ramach cyklu „Bez znieczulenia”.
Nie ma drogi na skróty – testosteron to nie cudowny lek
Specjaliści przestrzegają przed traktowaniem testosteronu jako panaceum na wszelkie problemy zdrowotne czy wizerunkowe. Suplementacja ma sens tylko w wypadku potwierdzonego medycznie niedoboru i zawsze powinna być monitorowana przez lekarza.
Dla osób rozważających terapię lub już w niej uczestniczących kluczowe jest badanie poziomu plemników przed cyklem, aby móc ocenić faktyczny wpływ na płodność.
Hormonalna terapia zastępcza testosteronem to narzędzie medyczne, a nie „magiczny lek na całe zło internetu”, jak często sugerują media społecznościowe.
Źródło: Kanał Zero, Zero.pl