Reklama
Reklama
Reklama

Adrian Szymaniak nie żyje. Uczestnik „Ślubu od pierwszego wejrzenia” miał 39 lat

Adrian Szymaniak
Adrian Szymaniak zmarł w wieku 39 lat. (fot. https://www.instagram.com/p/Dc5n_III9kh/ / Instagram)

Zmarł Adrian Szymaniak, jeden z najbardziej lubianych uczestników „Ślubu od pierwszego wejrzenia”. 39-latek od ponad roku zmagał się z glejakiem IV stopnia – agresywnym nowotworem mózgu. Informację przekazała żona, prosząc jednocześnie media o uszanowanie prywatności rodziny w tym trudnym czasie.

  • Adrian Szymaniak, znany z programu TVN „Ślub od pierwszego wejrzenia”, zmarł w wieku 39 lat po długiej walce z glejakiem IV stopnia.
  • Wiadomość o śmierci przekazała jego żona Anita Szydłowska, apelując o dyskrecję, brak obecności mediów na pogrzebie i powstrzymanie się od składania kondolencji.
  • Para poznała się na planie show, pozostała w związku po zakończeniu programu i doczekała się dwójki dzieci – syna Jerzego i córki Bianki.

Nie żyje Adrian Szymaniak, uczestnik programu TVN „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Mężczyzna miał 39 lat. To właśnie na planie show poznał swoją żonę, Anitę Szydłowską. Para nie tylko zdecydowała się kontynuować związek po wyłączeniu kamer, ale zbudowała wspólne życie – doczekali się dwójki dzieci, syna Jerzego oraz córki Bianki.

Wiadomość o śmierci Adriana przekazała w sobotę jego żona, publikując oświadczenie w mediach społecznościowych. Poinformowała w nim, że w tym trudnym czasie dla niej i najbliższych najważniejsza jest cisza oraz możliwość pożegnania męża w gronie rodziny.

Anita Szydłowska zaapelowała jednocześnie do mediów i opinii publicznej o uszanowanie prywatności. Podkreśliła, że uroczystość pogrzebowa będzie miała charakter wyłącznie rodzinny, i poprosiła o brak obecności dziennikarzy oraz osób postronnych podczas ceremonii, a także o niepublikowanie żadnych materiałów z pożegnania.

Reklama
Reklama

Rodzina prosi o spokój

W dalszej części wpisu żona zmarłego napisała, że nie chce, aby cierpienie rodziny stało się tematem medialnych spekulacji czy okazją do budowania sensacji. Zaznaczyła, że najbliżsi potrzebują teraz przede wszystkim ciszy i przestrzeni, by pożegnać Adriana z godnością.

Anita poprosiła również o powstrzymanie się od osobistego składania kondolencji, telefonów i wiadomości, tłumacząc, że rodzina musi przeżyć ten czas we własnym gronie. Na koniec podziękowała za zrozumienie i uszanowanie tej trudnej dla wszystkich sytuacji.

Historia choroby Adriana od miesięcy była szeroko relacjonowana – zarówno przez niego samego, jak i przez jego żonę, którzy dzielili się z fanami kolejnymi etapami leczenia.

Długa walka z chorobą

Sielankowe życie rodziny zostało brutalnie przerwane w ubiegłym roku, gdy u Adriana zdiagnozowano glejaka IV stopnia – jedną z najbardziej agresywnych i trudnych w leczeniu postaci nowotworu mózgu. Mężczyzna przeszedł skomplikowane operacje, wyczerpujące serie chemioterapii oraz nowoczesne terapie wspomagające.

Reklama
Reklama

Wiosną tego roku wydawało się, że leczenie zaczyna przynosić efekty, jednak po kilku tygodniach pojawiły się niepokojące sygnały – lekarze stwierdzili obrzęk mózgu i nawrót choroby. Gdy okazało się, że guz uodpornił się na dotychczasową terapię, medycy szybko wdrożyli kolejny etap leczenia.

Mimo trudnych rokowań Adrian Szymaniak i jego bliscy do samego końca nie tracili nadziei i wierzyli w poprawę stanu zdrowia. Odejście 39-latka to ogromna strata nie tylko dla rodziny, ale i dla wszystkich, dla których jego postawa w walce z chorobą była przykładem siły i determinacji.

Obejrzyj także:

Reklama
Reklama