
Internetowa papka AI zalewa media społecznościowe, ale coraz odważniej wkracza do świata tradycyjnych mediów. – Proszę sobie wyobrazić, że mamy wybory, a Telewizja Republika tworzy oderwane od rzeczywistości AI slopy. Nie ma już faktów, nie ma czegoś takiego jak prawda. Jest tylko narracja – wieszczy w rozmowie z Zero.pl Wojciech Kardyś, ekspert ds. komunikacji i mediów.
- – Osoby, które uważają się za dziennikarzy, muszą w jakiś sposób legitymizować swoje działania AI slopem. Tyle że kręcą bicz na samych siebie – zauważa w rozmowie z Zero.pl ekspert komunikacji i mediów Wojciech Kardyś.
- AI Slop podbija równolegle świat reklamy. Kardyś wyjaśnia, dlaczego niektóre marki decydują się na publikowanie mało wyrafinowanych treści.
- Ekspert tłumaczy również konsekwencje „oswajania” odbiorców z internetową papką. Umiejętnie wykorzystane narzędzia AI mogą stać się potężnym narzędziem manipulacji.
AI Slop to papka mało wartościowych treści wytworzonych przy pomocy sztucznej inteligencji. Najczęściej spotykamy je w mediach społecznościowych w formie krótkich filmów – czasem śmiesznych lub kontrowersyjnych. AI Slop zawsze jednak przykuwa uwagę – to haczyk na współczesnego znudzonego konsumenta medialnych treści.
Narzędzia wykorzystujące generatywną sztuczną inteligencję znacząco obniżyły koszty produkcji takich materiałów. Po AI Slopy coraz częściej sięga świat reklamy, a nawet mediów tradycyjnych.
Tyle wody i energii zużyje sztuczna inteligencja. Eksperci podali prognozy
AI Slopowy przekaz dla widzów TV Republika
W AI Slopowej „awangardzie” bryluje Telewizja Republika. W niedzielę stacja wyemitowała wygenerowany przez sztuczną inteligencję klip, zapowiedziany przez prezentera Miłosza Kłeczka jako „kino akcji”. W materiale występują cyfrowe sobowtóry premiera Donalda Tuska, posła Koalicji Obywatelskiej Romana Giertycha, byłego szefa skompromitowanej firmy Zondacrypto Przemysława Krala oraz szefa TV Republika Tomasza Sakiewicza.
W pierwszej scenie Tusk dowiaduje się o sukcesach TV Republika i wpada w szał. Grozi „załatwieniem” stacji. Plan mają zrealizować Kral z Giertychem, którzy na koniu trojańskim z napisem „Zondacrypto” jadą do siedziby TV Republika. Na miejscu Krala przyjmuje Sakiewicz, który jednak szybko orientuje się, że ma do czynienia z człowiekiem premiera i wyrzuca go za drzwi.
Klip obiegł sieć, stał się wiralem i wywołał kontrowersje. Internauci zarzucali stacji manipulację, wręcz tworzenie alternatywnej rzeczywistości. Zondacrypto była bowiem jednym z największych reklamodawców Telewizji Republika. Widzowie stacji mieliby teraz uwierzyć, że to wszystko spisek obecnie rządzących.

Kadry z filmu Telewizji Republika (fot. Telewizja Republika)
Spot podszywający się pod dziennikarstwo
– Pisała już o tym Naomi Klein: żyjemy w świecie doppelgängerów – komentuje Wojciech Kardyś, ekspert ds. komunikacji i mediów. Jak tłumaczy to współistnienie równoległych, ale sprzecznych ze sobą światów, w których jedni widzą biel, drudzy czerń. – Telewizja Republika to właśnie taki świat równoległy. To jest rzeczywistość, w której Polska się rozpada, a ludzie się nienawidzą. Bańka, w której wszyscy inni są źli, a oni sami są dobrzy – ocenia Kardyś.
Według Wojciecha Kardysia spot Telewizji Republika nie był nawet estetyczny, za to „niebezpiecznie podszywał się pod dziennikarstwo”.
Osoby, które uważają się za dziennikarzy, muszą w jakiś sposób legitymizować swoje działania takim AI slopem. Tyle że kręcą bicz na samych siebie. W pewnym momencie ktoś taki jak Tomasz Sakiewicz może stwierdzić: po co mi Miłosz Kłeczek, skoro mam AI?
Wojciech Kardyś
Oswajanie z fałszem
Według eksperta wykorzystanie mało wartościowych, sztucznie wygenerowanych treści może być zagrożeniem – i to w wielu perspektywach. Jak przekonuje Wojciech Kardyś, niebezpieczne jest samo „oswajanie” widzów z AI slopem. Sztucznie wygenerowany alternatywny świat i deepfake’i przyzwyczajają odbiorców do takiej formy przekazu.
– Proszę sobie wyobrazić, że mamy wybory, a TV Republika tworzy AI slopy oderwane od rzeczywistości. Nie ma już faktów, nie ma czegoś takiego jak prawda. Jest tylko narracja – prognozuje.
Kolejne zagrożenie wiąże się z możliwością zanegowania rzeczywistości, jeśli ta nie pasuje do czyichś wyobrażeń.
Już od 2016 r. Donald Trump używał pojęcia fake news na określenie niemal wszystkiego, z czym się nie zgadzał. Zawsze mógł krzyknąć „fake news” i uspokoić swoją widownię. Teraz zmienia się narzędzie: mamy sztuczną inteligencję.
Wojciech Kardyś
Według Kardysia eksponowanie AI slopu widzom Republiki – często osobom ze starszych roczników – budzi szczególne wątpliwości. Wiele takich osób nie ma bowiem „odruchu” weryfikacji przyswajanych treści.
Sztuczna inteligencja zwalnia ludzi? Co tak naprawdę dzieje się na polskim rynku pracy
AI Slop podbija świat reklamy
Wojciecha Kardysia pytamy również o głośne AI slopowe filmy publikowane w mediach społecznościowych firmy „Biedronka”. Autorzy reklam tej firmy publikują serię zabawnych historyjek o życiu kotów. W jednym z odcinków antropomorficzne koty odgrywają melodramat. Spór o precelki z dyskontu rujnuje związek.

Popularna sieć handlowa wykorzystuje sztuczną inteligencję do produkcji filmów promocyjnych (fot. YouTube/Biedronka)
Kolejne odcinki AI slopowej serii wciągają odbiorców ze względu na absurdalny humor i nawiązania do popkultury. Wszystko po to, by oswoić widza z marką dyskontu, a nawet z konkretnymi produktami. W kociej telenoweli reklamowane są wybrane oferty sieci handlowej w żartobliwej formie satyry na świat celebrytów.
Reklama może być żenująca, ale sześciopak jest
AI slopowa ekspansja Biedronki nie robi wrażenia na Wojciechu Kardysiu. Jak tłumaczy, ta sieć handlowa nigdy nie miała ambicji bycia marką premium, a swoich reklam nie adresuje do klienta premium. – To tania marka, która komunikuje się ze swoim odbiorcą tanią estetyką. Ich klient patrzy na cenę. Jeśli reklama jest żenująca, ale do sześciopaku dodają drugi sześciopak, i tak pójdzie do Biedronki – tłumaczy Kardyś.
Jak podkreśla ekspert, marketing i reklama podążają w kierunku wielotorowości, a dwie ścieżki będą najbardziej widoczne. Pierwszy tor to reklama generowana masowo: tania, szybka, robiona pod kliki i pod mniej wymagającego odbiorcę. Drugi tor to tworzona w całości przez człowieka reklama premium.
– I to stanie się argumentem sprzedażowym dokładnie tak samo, jak rękodzieło na etykiecie sera albo mebla – przekonuje Kardyś. Jak dodaje, zarówno komunikacja, jak i reklama od lat ewoluowały – zmieniały się tylko narzędzia. – Teraz narzędziem jest sztuczna inteligencja – mówi Wojciech Kardyś.
Może zainteresuje Cię również:

