Reklama
Reklama
Reklama

Biejat stała, gdy inni klęczęli na pogrzebie. Ksiądz stanął w jej obronie

TYLKO NA
Zachowanie Magdaleny Biejat w kościele wzbudziło kontrowersje
Zachowanie Magdaleny Biejat w kościele wzbudziło kontrowersje. (fot. PAP/Archidiecezja Krakowska)

Klękać, siadać, czy stać? To pytanie zadawał sobie w kościele niejeden niewierzący. Polityczka Lewicy Magdalena Biejat stała, kiedy inni klęczeli i wywołała lawinę komentarzy. – Kościół oczekuje od osoby niewierzącej szacunku dla świętości miejsca i celebracji, ale nie wymaga od niej udawania wiary, której nie wyznaje – mówi w rozmowie z Zero.pl ks. dr Piotr Studnicki, rzecznik Archidiecezji Krakowskiej.

  • Tłumy żegnały w poniedziałek zmarłą 18 sierpnia uczestniczkę Powstania Warszawskiego Wandę Traczyk-Stawską. 
  • Na pogrzebie obecni byli m.in. politycy, w tym wicemarszałkini Senatu z Nowej Lewicy Magdalena Biejat. Jej zachowanie wzbudziło kontrowersje.
  • Zapytaliśmy ks. dra Piotra Studnickiego o to, jak zachować się, będąc na mszy św. osobą niewierzącą.

Media społecznościowe obiegło nagranie, na którym obecna na mszy pogrzebowej Magdalena Biejat – podczas tzw. przeistoczenia, a więc najważniejszego dla katolików momentu Eucharystii – nie klęka, jak pozostali uczestnicy uroczystości, a pozostaje w pozycji stojącej.

Kościół sprzedał działkę z mieszkańcami. Dramatyczna eksmisja w Poznaniu

„Jeśli przychodzi Pani do kościoła, wypada uszanować miejsce, w którym się Pani znajduje, oraz ludzi, dla których wiara jest czymś świętym. Ostentacyjne stanie, gdy inni klękają, nie jest żadnym przejawem odwagi ani nowoczesności. Następnym razem, jeśli nie potrafi Pani uszanować zasad i obyczajów panujących w świątyni, proszę po prostu poczekać przed kościołem” – pisze jeden z internautów.

Reklama
Reklama

Wpis na portalu X zgromadził blisko 8,5 tys. polubień oraz ponad 700 komentarzy.

Ksiądz: Kościół oczekuje szacunku, a nie udawania wiary

O to, czy zachowanie wicemarszałkini Nowej Lewicy było niepoprawne i jak powinien zachować się niewierzący podczas mszy św., zapytaliśmy duchownego, ks. dra Piotra Studnickiego, rzecznika Archidiecezji Krakowskiej.

– Warto rozróżnić szacunek dla liturgii od obowiązku wykonywania gestów będących wyrazem wiary – stwierdza.

– Kościół rzeczywiście zachęca uczestników mszy do zachowania wspólnych postaw ciała, ponieważ służą one jedności zgromadzenia i pięknu celebracji. Jeśli jednak we mszy uczestniczy osoba niewierząca, trudno wymagać od niej, by wykonywała wszystkie gesty dokładnie tak jak osoba wierząca – kontynuuje.

– Klęknięcie podczas przeistoczenia nie jest przecież wyłącznie elementem kościelnej etykiety, lecz przede wszystkim gestem adoracji i wyrazem wiary w obecność Chrystusa w Eucharystii. Wymaganie od osoby, która tej wiary nie podziela, aby uklęknęła wbrew swoim przekonaniom, oznaczałoby oczekiwanie od niej gestu, z którego religijnym znaczeniem się nie utożsamia – dodaje.

Reklama
Reklama

Nasz rozmówca ocenia, że „znacznie ważniejsze jest, by zachowywała się dyskretnie i z szacunkiem, a swoją postawą – nawet jeśli czasami różni się ona od postawy innych uczestników – nie przeszkadzała im w modlitwie”.

– Może wstawać i siadać razem ze zgromadzeniem, natomiast w chwili, gdy wierni klękają w geście adoracji, pozostanie w milczeniu w postawie stojącej nie musi oznaczać braku szacunku. Przeciwnie, może być uczciwsze niż wykonywanie religijnego gestu bez wiary w to, co ten gest oznacza. Kościół oczekuje od osoby niewierzącej szacunku dla świętości miejsca i celebracji, ale nie wymaga od niej udawania wiary, której nie wyznaje – dodaje.

Reklama
Reklama