Reklama
Reklama
Reklama

AfD wygrywa w Saksonii-Anhalt. Ekspert: Zamyka się pewien okres w historii Niemiec

TYLKO NA
Political Frenzy - AfD
Przedstawiciele AFD. (fot. Sven Hoppe / PAP)

AfD odniosła historyczne zwycięstwo w wyborach do landtagu Saksonii-Anhalt, zdobywając 43,8 proc. głosów i 39 z 83 mandatów. Dla Polski nie jest to wyłącznie kolejna lokalna, niemiecka odsłona wyborcza. – Zwycięstwo AfD na poziomie landowym, nie mówiąc już o federalnym, z całą pewnością skutkowałoby pogorszeniem stosunków polsko-niemieckich – mówi Zero.pl socjolog, ekspert ds. spraw Niemiec, prof. Andrzej Sakson z UAM.

  • AfD zdobyła 43,8 proc. głosów i po raz pierwszy wygrała wybory do landtagu w Saksonii-Anhalt.
  • CDU kanclerza Friedricha Merza uzyskała zaledwie 17,2 proc., tracąc niemal 20 pkt proc. w porównaniu z 2021 r.
  • Wynik wzmacnia presję na Friedricha Merza i może przyspieszyć zmianę kursu CDU w sprawach migracji, bezpieczeństwa i gospodarki.
  • Dla Polski szczególnie istotne są stanowisko AfD wobec Rosji, wojny na Ukrainie, NATO oraz jej podejście do relacji z Warszawą. – W polityce historycznej i ogólnej filozofii sprawowania władzy przez AfD, często mamy do czynienia z kwestiami, które nie są korzystne dla strony polskiej – mówi prof. Andrzej Sakson z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

AfD wygrała wybory do parlamentu krajowego Saksonii-Anhalt z wynikiem 43,8 proc. To ponad dwa razy więcej niż w poprzednich wyborach w 2021 r., kiedy partia zdobyła 20,8 proc. głosów. Drugie miejsce zajęła CDU kanclerza Friedricha Merza, która uzyskała zaledwie 17,2 proc. W porównaniu z poprzednimi wyborami chadecy stracili niemal 20 pkt proc. i po raz pierwszy od 28 lat przestali być najsilniejszą partią w tym landzie.

Mówią „nie” dla Schengen i euro. Czy strach przed AfD ma wielkie oczy?

Wydarzenie „bez precedensu”

– Istnieje prawdopodobieństwo utworzenia rządu na poziomie kraju związkowego, czyli Saksonii-Anhalt przez partię skrajnie prawicową. I to w historii powojennej Niemiec, poczynając od 1949 r., kiedy powstały dwa państwa niemieckie, jest wydarzeniem w jakimś sensie bez precedensu. Moim zdaniem zamyka to pewien okres w dziejach demokracji niemieckiej, nawet szerzej – oznacza zamknięcie pewnego okresu w historii Niemiec – uważa eksper ds. Niemiec, prof. Andrzej Sakson.

Reklama
Reklama

Dla Polski najważniejsze jest jednak to, co ten wynik mówi o kierunku niemieckiej polityki. AfD nie jest bowiem zwykłą niemiecką partią protestu. W sprawach zagranicznych prezentuje kurs wyraźnie różniący się od obecnej polityki rządu w Berlinie.

Ugrupowanie opowiada się za zakończeniem niemieckiego wsparcia dla Ukrainy, odbudową relacji gospodarczych z Rosją i zmianą podejścia do polityki wobec Moskwy. W programie partii znajdują się również postulaty dotyczące ograniczenia migracji oraz bardziej zdecydowanego zwrotu w polityce bezpieczeństwa. – Zwycięstwo AfD na poziomie landowym, nie mówiąc już ogólnie o federalnym, z całą pewnością skutkowałoby pogorszeniem stosunków polsko-niemieckich – mówi prof. Sakson.

Reklama
Reklama

Polska nie chce partnerstwa rosyjsko-niemieckiego

Polska jest jednym z państw najbardziej zainteresowanych tym, aby Niemcy utrzymały twardą politykę wobec Rosji i zaangażowanie w bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO. Jeżeli sukces AfD będzie przekładał się na przesuwanie niemieckiej debaty publicznej w kierunku ograniczenia pomocy Ukrainie i ponownego otwarcia na Moskwę, dla Warszawy będzie to wyraźnie niekorzystny sygnał.

AfD wygrała w Saksonii-Anhalcie. „Dla Polski może to oznaczać poważny problem”

Nie oznacza to oczywiście, że od poniedziałku zmienia się niemiecka polityka zagraniczna. Landtag z siedzibą w Magdeburgu nie decyduje o niemieckiej polityce zagranicznej, Bundeswehrze czy stanowisku Berlina wobec wojny na Ukrainie. Ale zwycięstwo AfD zwiększa presję na partie głównego nurtu. Pokazuje, że hasła dotyczące migracji, bezpieczeństwa, kosztów energii i stosunku do Rosji przestają być marginalnym elementem debaty i stają się dla milionów Niemców ważnym kryterium wyborczym.

„W tle ukrywa się przysłowiowy Adolf Hitler” 

Kolejna sprawa, która odróżnia AfD od innych partii niemieckich, to polityka historyczna. – AfD jasno formułuje swój stosunek do kwestii reparacji, odszkodowań, zadośćuczynienia za drugą wojnę światową, argumentując to w sposób następujący: owszem, zapłacimy Polsce i Polakom reparacje i odszkodowania wszelakie, jeżeli wy zwrócicie nam Wrocław, Szczecin i Olsztyn, bo to są nasze ziemie utracone – mówi prof. Sakson.

Reklama
Reklama

– Przynajmniej niektórzy przedstawiciele AfD uznają okres dwunastoletniej dyktatury Trzeciej Rzeszy za fragment wielkiej historii Niemiec. Na tym tle eksponuje się rolę kanclerza Bismarcka, a za nim gdzieś w tle ukrywa się, majaczy, przysłowiowy Adolf Hitler. Innymi słowy, miałoby to być dążenie do wybielenia tej najczarniejszej z kart historii, i w znacznej mierze kreowania się też jako ofiary bombardowań alianckich czy wypędzeń dokonanych m.in. przez Polskę po 1945 r. – uważa socjolog.

Przeciwnicy AfD zarówno w Niemczech jak i Polsce posuwają się do oskarżania partii o faszystowskie sympatie. Prof. Sakson jest zdania, że nie należy iść aż tak daleko. – Ja bym był bardzo ostrożny z analogiami dotyczącymi AfD i NSDAP, tak samo jak określanie tej pierwszej partii mianem faszyzującej czy faszystowskiej. To, moim zdaniem, nie ma uzasadnienia. Inny jest kontekst historyczny – mówi prof. Sakson.

Jeżeli AfD zdołałaby w przyszłości przejąć władzę również na poziomie federalnym, dla Polski oznaczałoby to znacznie poważniejszą zmianę. Dziś jest to jednak scenariusz przyszłości. Na razie, według wielu ekspertów, wybory w Saksonii-Anhalt są kolejnym dowodem na to, że polityczny środek w Niemczech słabnie, a AfD staje się trwałą częścią niemieckiego systemu politycznego. 

Źródło: Zero.pl
Przemysław Staciwa
Przemysław StaciwaDziennikarz
Reklama
Reklama