Wygląda na to, że Apple wywiesił białą flagę pod naporem Komisji Europejskiej i zapowiada duże zmiany w rozliczeniach z deweloperami, płatnościach w aplikacjach i pobieraniu programów na urządzenia. Czy to tylko chwilowe pójście na rękę unijnych organów, czy początek większych zmian?

- Apple zapowiada duże zmiany w funkcjonowaniu sklepów z aplikacjami, które zaczną obowiązywać od 1 października.
- Duża część zmian dotyczy deweloperów, ale odczują je również użytkownicy. Pojawią się nowe metody płatności w aplikacjach, a programy będzie można pobierać nie tylko z AppStore, ale również ze sklepów firm trzecich.
- Pomimo długiej listy zmian Apple jest daleko od wypełnienia wymogów stawianych przez Komisję Europejską.
Trudno jest z pamięci wymienić wszystkie trwające spory sądowe pomiędzy Apple, a europejskimi organami. Wygląda jednak na to, że technologiczny gigant otwiera się na pierwsze ustępstwa. Choć duża część zapowiedzianych zmian dotyczy firm współpracujących z Apple, będą one miały wpływ na wszystkich użytkowników.
Wszystkie zmiany zaczną obowiązywać od 1 października 2026 r.
Aplikacje na urządzenia Apple spoza oficjalnego AppStore
Aplikacje na iPhone'y czy iPady pobieramy z AppStore. To wieloletnia polityka Apple, która jest motywowana chęcią utrzymania wysokiego poziomu bezpieczeństwa. Sprawdzone źródło aplikacji ma chronić użytkowników przed oszustwami i niebezpiecznym oprogramowaniem. Komisja Europejska uważa, że Apple powinien otworzyć się na sklepy firm trzecich i możemy zażartować, że wspólną decyzją w końcu do tego dojdzie.
Są jednak pewne ograniczenia i jeśli firma chce prowadzić alternatywny sklep z aplikacjami lub dystrybuować je przez internet w Unii Europejskiej, musi spełnić pewne warunki:
- jest spółką giełdową lub należy do spółki,
- jest instytucją rządową, edukacyjną lub organizacją non-profit,
- otrzymała finansowane od renomowanej firmy inwestycyjnej lub venture capital,
- spełni miarkowane kryterium stabilności finansowej według oceny Dun & Bradstreet.
Apple zaznacza w komunikacie, że nadal będzie wymagać, aby każda aplikacja dystrybuowana poza AppStore przeszła przegląd podstawowych funkcji i ochrony przed zagrożeniami. Firma wskazuje, że jeśli znajdzie się jakiś nieuczciwy podmiot, to przez długi czas może działać ze szkodą dla użytkowników, zanim ktokolwiek go wykryje.
Apple ma problem z oszustami od kryptowalut. Fałszywe aplikacje błyszczą w AppStore
Lepsza ochrona małoletnich użytkowników

Apple MacBook, iPhone 17e, iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Zero.pl)
Apple wraz z Komisją Europejską pracuje nad zwiększeniem ochrony niepełnoletnich użytkowników urządzeń firmy. Dla osób poniżej 13. roku życia zostanie zablokowana możliwość przekierowania do stron z płatnościami bezpośrednio z aplikacji.
Aplikacje korzystające z alternatywnego przetwarzania płatności lub łączące się z internetem w tym celu, będą musiały zawierać blokadę rodzicielską. Bez zgody rodzica lub opiekuna nie będzie można dokonać zakupu.
Aplikacje z kategorii Dla Dzieci w AppStore nie będą mogły zawierać linków do stron zewnętrznych, na których można dokonać transakcji.
Rok z iPhone'em 17 Pro. Apple zabrał mi moją ulubioną rzecz
Alternatywne metody płatności i zakupy w aplikacjach
Obecnie twórcy aplikacji muszą wybrać, jak mają wyglądać metody płatności. Czyli to, w jaki sposób płacimy np. za subskrypcję serwisu. Po zmianach możliwe będzie korzystanie jednocześnie z metod alternatywnych oraz płatności realizowane za pomocą rozwiązań Apple.
Jest tu jednak pewien haczyk. Po wyborze dostępnych metod płatności twórcy aplikacji będą musieli utrzymać dostęp do wybranych opcji przez 12 miesięcy.
Bazując na konkretnym przykładzie. Jeśli mamy aplikację np. Netflixa lub Tidala, ich twórcy będą mogli zaoferować użytkownikowi płatności przez systemy Apple, przekierować na stronę internetową w celu dokonania płatności lub skorzystać z alternatywnych sposobów przetwarzania wewnątrz aplikacji. Możliwe będzie ich dowolne połączenie lub wybranie konkretnej metody.
Nowe warunku rozliczania pomiędzy Apple a twórcami aplikacji
Apple mocno zmienia modele rozliczania się z twórcami aplikacji. Zamiast opłaty naliczanej od każdej instalacji programu po osiągnięciu odpowiednio wysokiej skali, pobierana będzie prowizja w wysokości 5 proc. od transakcji cyfrowych w aplikacji. Zniesiona zostanie opłata za pozyskanie użytkownika i za usługi sklepu.

Apple iPhone 17 Pro (fot. Arkadiusz Dziermański / Kanał Zero)
Oprócz tego zmieniony zostanie system prowizyjny:
- 26 proc. prowizji od zakupów w aplikacjach. Dla programów App Store Small Business Program, Mini Apps Partner Program lub Video Partner Program, oraz w przypadku subskrypcji odnawiających się automatycznie po pierwszym roku, będzie to 15 proc.
- 20 proc. prowizji dla aplikacji korzystających z alternatywnych metod płatności w aplikacjach. Dla uczestników powyższych programów będzie to 10 proc.
- 15 proc. dla aplikacji z linkami prowadzącymi poza aplikację w celu dokonania zakupu. Dla wspomnianych programów 10 proc.
- 5 proc. prowizji dla aplikacji dystrybuowanych poza AppStore.
W większości przypadków wygląda to na podwyżkę, ale z drugiej strony obecnie Apple ma różne, często kumulujące się stawki prowizyjne. Nowa metoda rozliczania jest znacznie prostsza.
Co jeszcze Apple musi zmienić, aby odpowiedzieć na wszystkie zarzuty Komisji Europejskiej?
Zapowiedź zmian to odpowiedź na tylko część wąskiej grupy zarzutów Komisji Europejskiej wobec działalności Apple'a. To reakcja głównie na decyzję Brukseli z 23 kwietnia 2025 r., w której nałożono karę 500 mln euro za naruszenie art. 5 ust. 4 DMA.
Komisja zarzuciła Apple ograniczanie możliwości informowania użytkowników o ofertach poza App Store oraz nakładanie opłaty za transakcje po kliknięciu linku, która wykraczała poza uzasadnione wynagrodzenie za pozyskanie użytkownika.
Nie wiadomo też, czy Komisja Europejska zaakceptuje zmiany Apple'a. Jak choćby 5 proc. prowizję od aplikacji spoza AppStore. Apple ma jednak jeszcze sporo rzeczy do zmiany, jeśli chce całkowicie zadowolić europejskie organy.
Na liście są przede wszystkim kwestie związane z interoperacyjnością sprzętowo-programową. W skrócie chodzi o to, aby akcesoria firm trzecich, jak słuchawki czy zegarki, działały z iPhonem tak dobrze jak produkty Apple – czyli miały automatyczne parowanie, powiadomienia na ekranie blokady czy lepiej działające strumieniowanie dźwięku.
Do tego pozostaje również kwestia Siri z AI. Apple poprosił o 18-miesięczne zwolnienie z obowiązków unijnych przepisów (DMA), aby można było najpierw wypuścić ją na rynek bez konieczności otwierania jej możliwości dla konkurencyjnych rozwiązań. Komisja Europejska się na to nie zgodziła, w efekcie nowej Siri w Europie nie będzie.
Obecnie trudno powiedzieć, czy Apple ogłosił tylko chwilową kapitulację w starciu z unijnymi organami, czy jest to początek znacznie większych zmian.

