Reklama

Rząd obciął fundusze, rynek pracy to odczuł. Mamy komentarz ministry

Reklama
TYLKO NA

Bezrobocie w lutym znów wzrosło, a liczba osób, które „wypisały się” z pośredniaka, wyraźnie spadła rok do roku. Ministerstwo pracy przyznaje, że to efekt zmniejszenia funduszy na aktywizację osób szukających pracy. Resort w stanowisku dla Zero.pl wskazuje, że nie miał pola manewru – ograniczenia zalecił minister finansów. – Ale działamy – zapewnia nas Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Resort pracy szacuje, że stopa bezrobocia w Polsce wzrosła w lutym do 6,1 proc.
Resort pracy szacuje, że stopa bezrobocia w Polsce wzrosła w lutym do 6,1 proc. (fot. Stanisław Krzywy, Paweł Ulatowski / Newspix.pl, Paweł Supernak / PAP)
  • Bezrobocie w lutym wzrosło. Uwagę w danych przykuwa też spadek liczby wyrejestrowanych bezrobotnych.
  • Resort pracy przyznaje, że w tym roku ma mniej środków na szkolenia osób szukających pracy. Portal Zero.pl skontaktował się w tej sprawie z szefową MRPiPS, Agnieszką Dziemianowicz-Bąk.
  • Minister zapewnia, że jej resort działa. Ale prawda o polskim rynku pracy i tak jest słodko-gorzka.

Reklama

Według szacunków resortu rodziny, pracy i polityki społecznej, w lutym 2026 r. stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 6,1 proc., wobec 6,0 proc. w styczniu.

Stopa bezrobocia jest w trendzie wzrostowym od czerwca ub.r. W porównaniu z majem 2025 r. jest dziś wyższa o 1,1 pkt. proc., co widać na wykresie – żółty punkt oznacza, że dane za luty to wstępny szacunek MRPiPS (GUS poda ostateczne dane pod koniec marca).


Reklama

Dynamika wzrostu stopy bezrobocia (proc.) od maja 2025 r.
5V 20255.2VI 20255.4VII 20255.5VIII 20255.6IX 20255.6X 20255.6XI 20255.7XII 20256I 20266.1II 2026

Reklama

Liczba bezrobotnych wzrosła o 22 tys. miesiąc do miesiąca. To najsłabszy luty od 2013 roku” – zauważają w komentarzu na platformie X ekonomiści Pekao.

Niepokojące sygnały z rynku pracy

Dokładne dane podane przez resort pracy przedstawiają się następująco: w końcu lutego zarejestrowanych w urzędach pracy było 956,2 tys. bezrobotnych. To wzrost o 22,1 tys. osób (o 2,4 proc.) wobec stycznia, a zarazem wzrost o 109,6 tys. osób (o 12,9 proc.) w porównaniu z końcem lutego 2025 r.


Reklama

Polska z najniższym bezrobociem w UE. Minister się cieszy, jest jeden haczyk


Reklama

Pewnym „pocieszeniem” może być fakt, że liczba bezrobotnych, którzy zarejestrowali się w urzędach w lutym (100,8 tys.), spadła w porównaniu ze styczniem o 17,7 tys., a w zestawieniu z lutym 2025 r. była niższa o 3,5 tys.

Niepokoi jednak, że w ujęciu rok do roku zmalała liczba wyrejestrowanych bezrobotnych. W lutym 2026 r. z rejestrów wykreślono 77,9 tys. osób – o 17,5 tys. mniej niż w analogicznym miesiącu 2025 r. Ten spadek jest na tyle duży, że odniosło się do niego samo MRPiPS. W komunikacie wyjaśnia, że to głównie efekt ograniczenia środków z Funduszu Pracy na działania aktywizacyjne.


Reklama

„Szacujemy, że w lutym 2026 ok. 5,2 tys. osób bezrobotnych rozpoczęło programy aktywizacyjne, czyli prawie cztery razy mniej niż w lutym 2025, kiedy aktywizację rozpoczęło 19,6 tys. osób” – pisze MRPiPS.


Reklama

Fundusz Pracy, którym dysponuje Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, ma przeciwdziałać spadkom zatrudnienia. To z niego finansowane są szkolenia dla bezrobotnych (pieniądze w funduszu biorą się m.in. z obowiązkowych składek opłacanych przez pracodawców; trafiają do niego również środki europejskie).

Rząd obciął fundusze, mamy komentarz ministry

Pracownicy i pracodawcy zrzeszeni w Radzie Dialogu Społecznego (RDS) na początku tego roku przyjęli uchwałę, w której wyrazili „głębokie obawy” co do planu finansowego Funduszu Pracy na 2026 r. Wskazali, że w tegorocznej ustawie budżetowej na finansowanie aktywizacji bezrobotnych zaplanowano niecałe 2,148 mld zł wobec 3,652 mld zł rok wcześniej. „Oznacza to redukcję przekraczającą 1,5 mld zł, czyli spadek o ponad 40 proc.” – podkreślili.


Reklama

Zapytaliśmy ministrę Agnieszką Dziemianowicz-Bąk, czy planowane jest zwiększenie tych funduszy.


Reklama

– To się już dzieje, około 174 mln zł kierowanych jest do urzędów pracy ze środków z rezerwy Funduszu Pracy – powiedziała w rozmowie z Zero.pl szefowa MRPiPS.

Ministra odesłała nas do wydziału prasowego swojego resortu po szczegóły. Ten przekazał nam, że to minister finansów i gospodarki, Andrzej Domański, wyznaczył limit wydatków Funduszu Pracy, który trzeba było uwzględnić w planie finansowym na 2026 r. To dlatego pieniędzy na aktywizację bezrobotnych jest mniej.


Reklama

Dowiadujemy się też, że resort na przełomie roku rozdzielił między urzędy pracy ok. 1,7 mld zł, w tym ok. 1,1 mld zł na realizację projektów w ramach unijnego funduszu EFS+ (wspiera on zatrudnienie w państwach członkowskich).


Reklama

Resort odniósł się do wspomnianego przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk dodatkowego wsparcia. Nabór z rezerwy Funduszu Pracy na finansowanie działań aktywizacyjnych ruszył w lutym. „Po przeprowadzeniu oceny wszystkich złożonych wniosków ustalono ostateczną kwotę wsparcia w wysokości 173,5 mln zł. Oznacza to, że każdy urząd pracy, który spełniał warunki udziału w naborze i złożył wniosek, otrzyma środki z rezerwy Funduszu Pracy”.

MRPiPS zapewnia nas, że prowadzone są rozmowy z Andrzejem Domańskim w sprawie możliwości podniesienia limitów FP w 2026 r.


Reklama

Rząd wciąż chce listy zawodów chronionych przed AI. Zanim powstanie, zostaną zastąpione


Reklama

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w rozmowie z Zero.pl stwierdziła też, że na dane o bezrobociu wpływa nowa ustawa o rynku pracy i służbach zatrudnienia. Faktycznie, „ułatwiła” ona uzyskanie statusu bezrobotnego. Nie trzeba już jechać w tym celu do urzędu pracy w miejscu zameldowania, można też zarejestrować się online. Dodatkowo aby utrzymać status osoby bezrobotnej, trzeba kontaktować się z urzędem co najmniej raz na 90 dni (wcześniej 30 dni).

„Obraz rynku pracy jest słodko-gorzki”

Co na to ekspert? – My tego efektu już nie widzimy – mówi w rozmowie z Zero.pl Piotr Bartkiewicz, starszy ekonomista Banku Pekao. – Oczywiście, dzięki wejściu w życie tej ustawy (w czerwcu 2025 r. – red.) pojawili się „dodatkowi” bezrobotni, ponieważ w urzędach pracy mogły zarejestrować się osoby nie mające do tego prawa. Jednocześnie dłużej można było być bezrobotnym, więc ludzie wolniej się wyrejestrowywali. Ten dodatkowy napływ i wolniejszy odpływ sprawił, że bezrobotnych w statystykach było więcej. Ale od jakichś 3-4 miesięcy odczyty stopy bezrobocia są zgodne z wzorcami sezonowymi – zauważa.


Reklama

O wzroście bezrobocia w lutym nasz rozmówca mówi: – Hipoteza jest taka, że przynajmniej częściowo odpowiadają za niego bezrobotni, którzy nie zostali zaktywizowani, nie podjęli szkolenia i nie znaleźli pracy. Ale pamiętajmy też, że początek roku upłynął pod znakiem mroźnej zimy, przez co start niektórych prac sezonowych, np. w budownictwie, mógł się opóźnić.


Reklama

 


Reklama

– Obraz rynku pracy jest słodko-gorzki – dodaje Piotr Bartkiewicz. – Zmiany w ustawie spowodowały dużo szumu w danych, ale nie może to przysłonić nam tego, że sytuacja się pogorszyła w ostatnich latach, choć nie jakoś dramatycznie. Jednak faktem jest, że mieliśmy 2 lata niskiego wzrostu gospodarczego (2023-2024), w sektorze przedsiębiorstw były likwidacje kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy na rok, pewne branże radzą sobie gorzej, do tego jest medialny temat AI, która automatyzuje centra usług wspólnych. Subiektywnie i obiektywnie trochę się popsuło w porównaniu z okresem boomu po pandemii w 2021 r. czy w latach 2018-2019. Zmierzamy w kierunku rynku pracodawcy – podsumowuje.

Na takim rynku to nie pracownik, a pracodawca dyktuje warunki. Pozycja negocjacyjna pracownika, np. w kwestiach dotyczących płacy, jest słabsza.


Reklama