
Seria kontuzji w piłkarskiej reprezentacji Polski. W sobotę urazu doznał bramkarz Kamil Grabara, w niedzielę napastnik Adrian Benedyczak. Obaj nie zagrają w nadchodzących meczach Ligi Narodów. Biało-czerwoni dwukrotnie zagrają z Bośnią i Hercegowiną, a także ze Szwecją i Rumunią.
- Adrian Benedyczak, który został powołany przez selekcjonera Jana Urbana na cztery pierwsze mecze piłkarskiej Ligi Narodów, jednak nie pojawi się na zgrupowaniu.
- 25-letni napastnik ogłosił na Instagramie, że w piątkowym meczu tureckiej ekstraklasy doznał złamania lewej kości łódeczkowatej.
- W sobotę z kolei okazało się, że poważnego urazu na treningu Juventusu Turyn nabawił się bramkarz Kamil Grabara.
„Niestety, pod koniec pierwszej połowy ostatniego meczu doznałem złamania lewej kości łódeczkowatej. W ciągu najbliższych kilku dni przejdę operację, co oznacza, że muszę na razie odłożyć w czasie moje marzenie o grze w drużynie narodowej. Najważniejsze teraz to skupić się na powrocie do zdrowia. Zrobię wszystko, co mogę, aby powrócić silniejszym i dawać z siebie wszystko na boisku” – napisał po angielsku Benedyczak.
„Transferowa bomba stała się faktem”. Na murawę wraca Emmanuel Olisadebe
Napastnik Kasimpasy był już powoływany do polskiej kadry, ale jeszcze w niej nie zadebiutował. W trwającym sezonie tureckiej ekstraklasy zdobył cztery bramki w sześciu kolejkach.
W piątek jego zespół zremisował u siebie bezbramkowo z Konyasporem. Benedyczak mimo urazu grał do 88. minuty.
Kolejny kadrowicz z kontuzją
W sobotę okazało się, że poważnego urazu na treningu Juventusu Turyn nabawił się bramkarz Kamil Grabara i będzie musiał długo pauzować, co również wyklucza jest udział w rozpoczynającym się w poniedziałek zgrupowaniu biało-czerwonych.
W pierwszym z dwóch jesiennych „okienek” reprezentacyjnych biało-czerwoni zagrają kolejno: z Bośnią i Hercegowiną 25 września w Warszawie, trzy dni później ze Szwecją w Sztokholmie, 2 października z Rumunią ponownie na PGE Narodowym, a po kolejnych trzech dniach czeka ich rewanż na wyjeździe z Bośniakami w Zenicy.