Brazylia wstrząśnięta tragedią w Sao Paolo. Śmierć 21-letniej Marii Eduardy Rodrigues de Freitas podczas skoku typu rope jump w Limeira w stanie Sao Paulo mogła być skutkiem poważnych zaniedbań organizacyjnych – wynika z ustaleń brazylijskiej policji. Śledczy wskazują na brak nadzoru i nieprawidłowości w przygotowaniu skoku, a trzy osoby usłyszały zarzuty.

- Prowadząca sprawę delegatka Andrea Dantas Levy wskazała, że wydarzenie miało być przeprowadzone przez osoby działające poza regulacjami i bez wymaganych zezwoleń.
- Śledczy analizują nagranie z momentu skoku oraz zeznania świadków, które mają wskazywać na nieprawidłowe zabezpieczenie uczestniczki.
- Kluczowym wątkiem postępowania jest brak właściwej weryfikacji i nadzoru nad ułożeniem liny zabezpieczającej, co mogło doprowadzić do wypadku.
Według delegatki Policji Cywilnej Sao Paulo Andrei Dantas Levy, która prowadzi postępowanie w sprawie, zdarzenie miało zostać przeprowadzone przez osoby działające poza jakimkolwiek nadzorem i bez wymaganych zezwoleń.
„Brak weryfikacji i nadzoru”
„To była ekipa, która nie podlegała żadnym regulacjom, nie miała nawet pozwolenia na przebywanie tam. Ostatecznie to oni przeprowadzili to zdarzenie. A ten śmiertelny wypadek miał miejsce dzisiaj, moim zdaniem, z powodu braku weryfikacji i nadzoru nad ułożeniem liny do skoku ofiary” – stwierdziła Levy w rozmowie z portalem Globo.com.
Rzucili 21-latkę w przepaść bez zabezpieczenia. Kobieta nie żyje
Jak wynika z policyjnego raportu cytowanego przez brazylijskie media, kluczowe znaczenie ma nagranie wideo, które trafiło do śledczych. „Zgodnie z dochodzeniem, nagranie pokazuje trzy osoby podnoszące Marię Eduarda i zrzucające ją z mostu” – podaje Primeira Pagina, wskazując jednocześnie, że w momencie skoku „brakowało liny zabezpieczającej”.
„Ludzie, linę!”
W relacjach medialnych powtarza się również fragment nagrania, na którym słychać krzyki świadków: „a corda, gente, a corda” („linę, ludzie, linę”), już po tym, jak kobieta została wypuszczona w dół.
Tragedia podczas interwencji w Płocku. Nie żyje 46-latek
Brazylijskie media podkreślają też wątek zachowania osób odpowiedzialnych za organizację skoku. Według opisu cytowanego przez g1 i lokalne serwisy informacyjne, dwaj mężczyźni, którzy mieli identyfikować się jako pracownicy firmy, uciekli z miejsca zdarzenia w kierunku zalesionego terenu, co uruchomiło szeroko zakrojone poszukiwania, w tym użycie policyjnego śmigłowca. W trakcie dalszych czynności – jak podają media – część podejrzanych miała zostać zatrzymana na miejscu i usłyszeć zarzuty związane z narażeniem życia i skutkiem śmiertelnym.
Śledczy analizują obecnie materiał wideo z momentu zdarzenia oraz zeznania świadków. Według brazylijskich mediów nagranie ma wskazywać na poważne nieprawidłowości w przygotowaniu skoku, w tym brak właściwego zabezpieczenia uczestniczki.
Trzej mężczyźni związani z organizacją aktywności zostali zatrzymani i usłyszeli zarzuty. Obrona podejrzanych utrzymuje natomiast, że mają oni doświadczenie w tego typu wydarzeniach i podkreśla, że był to pierwszy śmiertelny wypadek w ich działalności od wielu lat.