FIFA nie będzie sprzedawać części udziałów w mistrzostwach świata. Jak informują amerykańskie media, organizacja wycofała się z wartego miliardy dolarów projektu po zdecydowanym sprzeciwie UEFA, innych konfederacji oraz narastającej krytyce wewnątrz własnych struktur. Fiasko przedsięwzięcia może osłabić pozycję prezydenta Gianniego Infantino przed przyszłorocznymi wyborami.

- FIFA zrezygnowała z planu sprzedaży części udziałów w prawach do mistrzostw świata.
- UEFA zagroziła bojkotem rozgrywek, a sprzeciw wyraziły także AFC i CONCACAF.
- Projekt skrytykowali również czołowi działacze FIFA, co doprowadziło do kolejnej dymisji.
Upadł kontrowersyjny plan utworzenia nowej spółki zarządzającej najbardziej dochodowymi aktywami FIFA. Jak podał "New York Post", organizacja odstąpiła od projektu sprzedaży części udziałów inwestorom prywatnym. Według źródeł dziennika, z przedsięwzięcia wycofał się również fundusz Thrive Capital kierowany przez Joshuę Kushnera, który był wskazywany jako kluczowy partner finansowy. Z kolei bank JPMorgan, doradzający przy transakcji, nie spodziewa się już jej sfinalizowania.
Czytaj także: Chińska i kliencka presja ma sens. W tym wypadku w garść wzięli się w Mercedesie
Inwestorzy wycofali się z projektu FIFA
Pierwotna koncepcja zakładała przeniesienie do nowej spółki praw telewizyjnych, kontraktów sponsorskich, licencji oraz wpływów ze sprzedaży biletów na mistrzostwa świata. Następnie część udziałów miała zostać sprzedana prywatnym inwestorom. Według medialnych doniesień, przedsięwzięcie mogło przynieść nawet 4,2 mld dolarów.
UEFA zagroziła bojkotem
Największy opór wobec projektu pojawił się w Europie. UEFA miała postawić FIFA twarde warunki, zapowiadając bojkot organizowanych przez nią rozgrywek do czasu całkowitego wycofania pomysłu oraz gwarancji, że podobna inicjatywa nie wróci w przyszłości. Brak reprezentacji takich krajów jak Anglia, Niemcy, Francja, Hiszpania czy Włochy znacząco obniżyłby wartość mundialu dla nadawców i sponsorów, co praktycznie przekreślało opłacalność całego przedsięwzięcia. Sprzeciw wobec planów wyraziły również Azjatycka Konfederacja Piłkarska (AFC) oraz CONCACAF.
Projekt zaczął tracić poparcie także wewnątrz FIFA. Dyrektor operacyjny Kevin Lamour publicznie zarzucił prezydentowi Gianniemu Infantino brak przejrzystości i przekonywał, że kontrowersyjna inicjatywa była jego autorskim pomysłem, a nie decyzją całej organizacji. Mimo świadomości możliwych konsekwencji oświadczył, że woli otwarcie skrytykować sposób zarządzania federacją.
Kolejnym ciosem dla władz FIFA była rezygnacja Carlosa Cordeiro, doradcy Gianniego Infantino i byłego partnera banku Goldman Sachs. Podkreślił on, że nie uczestniczył w przygotowaniu projektu i od początku był jego przeciwnikiem. Choć FIFA zapewnia, że nie zamierza sprzedawać piłki nożnej, media oceniają, że nieudana próba przeprowadzenia reformy może osłabić pozycję Infantino przed marcowymi wyborami na szefa światowej federacji, zwłaszcza że część krajowych federacji ma rozważać wycofanie dla niego poparcia.