Reklama
Reklama
Reklama

Chcą zakazu nocnej sprzedaży alkoholu. „Lewacka ideologia”

TYLKO NA
W Sejmie procedowana jest nowelizacja ustawy ograniczającej sprzedaż i reklamę alkoholu
W Sejmie procedowana jest nowelizacja ustawy ograniczającej sprzedaż i reklamę alkoholu (fot. Damian Radziak, East News / Shutterstock / Zero.pl)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

– Liczymy, że zdrowy rozsądek wygra z lewacką ideologią – mówi Zero.pl Krzysztof Paszyk, szef klubu PSL–Trzecia Droga. Polityk potwierdza nam, że jutro w Sejmie będą głosowane poprawki PSL do noweli ustawy wprowadzającej m.in. nocną prohibicję w całej Polsce i zakaz promocji alkoholi. Ludowcy walczą o regionalne winnice i rzemieślnicze browary. – Musimy szukać kompromisu, by ich nie zniszczono – słyszymy.

  • W czwartek 8 października Sejm wróci do prac nad projektem ustawy autorstwa Lewicy i Polski 2050, która wprowadza m.in. nocną prohibicję w całym kraju i zakaz całkowitej promocji wszelkich alkoholi.
  • Nowym przepisom sprzeciwiają się ludowcy, którzy przygotowali swoje poprawki. Rzecznik klubu parlamentarnego PSL-Trzecia Droga, Krzysztof Paszyk, mówi Zero.pl, że będą one poddane pod głosowanie w Sejmie.
  • – Należy korygować dostęp do alkoholu, zwłaszcza w godzinach nocnych, ale nie możemy pozwolić, by „przy okazji” zniszczono polskie winnice i rzemieślnicze browary – słyszymy od polityka.

Polityczna saga wokół nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi trwa w najlepsze. Sejm miał ją uchwalić już na poprzednim posiedzeniu, w połowie września, ale projekt – którego autorami są posłowie Lewicy i Polski 2050 – został niespodziewanie zdjęty z porządku obrad. Stało się tak na wniosek PSL. Projekt wrócił do sejmowej komisji, a ze strony koalicjantów posypały się oskarżenia pod adresem ludowców, że ulegają lobbingowi winiarni i browarów.

„Przemycają małpki w teczkach”. Jak dziś piją Polacy

Posłowie chcą zmian w sprzedaży i promocji alkoholu

PSL wzięło bowiem na sztandary właśnie obronę regionalnych producentów wina i piwa, bo, jak wskazuje, ich byt jest zagrożony. Wyjaśnijmy w tym miejscu, że nowelizacja ustawy zakłada:

Reklama
Reklama
  • ogólnokrajowy nocny zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach 22.00-6.00 (z wyjątkiem gastronomii i lotnisk);
  • opcję rozciągnięcia powyższego zakazu przez samorządy na godziny 21:00-9:00;
  • kategoryczny nakaz weryfikacji wieku osoby kupującej alkohol przez sprzedawcę, w razie wątpliwości co do jej pełnoletności;
  • całkowity zakaz reklamy i promocji wszelkich alkoholi, co dotyczy również znanych z dyskontów akcji marketingowych typu „kup pięć puszek piwa na grilla, drugie pięć dostaniesz gratis”;
  • likwidację tzw. plastikowych małpek, co oznacza, że alkohol w porcjach do 300 ml będzie mógł być rozlewany tylko do opakowań ze szkła lub metalu;
  • wprowadzenie etykiet informujących o szkodliwości spożywania alkoholu przez kobiety w ciąży i osoby nieletnie, a także o niebezpieczeństwach związanych z prowadzeniem po spożyciu.

Za naruszenie zakazów grozi grzywna od 30 tys. zł do 1 mln zł lub kara ograniczenia wolności.

PSL w obronie winiarstwa. „Liczymy, że zdrowy rozsądek wygra”

PSL podnosi jednak, że zakaz reklamy i promocji alkoholi uderzy w branżę winiarską – i walczy o to, aby ustawa przeszła z poprawkami, które mają zabezpieczyć interes tych producentów. Zwraca też uwagę na konsekwencje dla branży piwowarskiej.

– Nam chodzi o to, żeby – parafrazując określenie Lewicy – dominowało prawo, a nie przymus – mówi Zero.pl Krzysztof Paszyk, szef klubu parlamentarnego PSL–Trzecia Droga, w latach 2024–2025 minister rozwoju i technologii.

Reklama
Reklama

– Zgadzamy się z tym, że należy korygować dostęp do alkoholu, zwłaszcza w godzinach nocnych, ale nie możemy pozwolić, by „przy okazji” zniszczono polskie winnice i rzemieślnicze browary, które zdobywają rynek swoją jakością i są wizytówką polskiego rolnictwa i przedsiębiorczości – tłumaczy nam polityk. – Stąd nasze stanowcze działania, włącznie ze zrzuceniem głosowania nad nowelizacją na poprzednim posiedzeniu Sejmu.

W mediach pojawiały się ostatnio informacje, że PSL nie będzie starało się przeforsować swoich poprawek w Sejmie, a skupi się na walce o nie w Senacie. Krzysztof Paszyk przekazał Zero.pl co innego.

– Potwierdzam, że poprawki PSL do projektu ustawy będą poddane pod głosowanie podczas jutrzejszego (8 października – red.) czytania – mówi. – Zostały zgłoszone i pozostają w mocy.

PSL chce rozróżnienia pojęć, jeśli chodzi o reklamę i promocję alkoholi. Poprawka ludowców zakłada, że reklama jako taka ma być traktowana inaczej niż przekazy edukacyjne, historyczne, turystyczne czy kulinarne dotyczące wina i piwa. PSL sprzeciwia się też delegalizacji wydarzeń związanych z degustacją wina, promowaniem winiarskich tradycji i imprezami kulinarnymi organizowanymi wokół tego trunku. Chodzi tu o tzw. enoturystykę, czyli wycieczki do winnic (zazwyczaj obejmują spacery wśród krzewów winorośli, poznawanie procesu produkcji i próbowanie lokalnych win).

Reklama
Reklama

Sejmowa komisja zdrowia, do której we wrześniu wrócił projekt noweli, zarekomendowała jednak odrzucenie tej poprawki (druk sejmowy nr 2856-A). Ale ludowcy nie składają broni.

– Liczymy, że zdrowy rozsądek wygra z lewacką ideologią – mówi Krzysztof Paszyk. – Cel ustawy jest słuszny, ale musimy szukać kompromisu, by nie zniszczyć branży, która jest najmniej winna nadmiernej konsumpcji alkoholu.

– Rzemieślnicze piwa i wina, produkowane na Sandomierszczyźnie, w Lubuskiem, okolicach Szczecina czy mojej Wielkopolsce nie są sprzedawane w Żabkach czy Biedronkach – ale promowane na festiwalach, wydarzeniach kulturalno-turystycznych, w hotelach poszukujących regionalnych marek – zauważa. – Wyeliminowanie jakiejkolwiek formy promocji tych produktów oznacza zniszczenie tego rynku, czego niektóre zaciekłe posłanki Lewicy nie chcą przyjąć do wiadomości.

Posłanka Lewicy o „Polskim Stronnictwie Alkoholowym”

Noweli ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi broniła m.in. Joanna Wicha z Lewicy, która we wrześniu, po zrzuceniu prac nad projektem z porządku obrad, zwróciła się w ostrych słowach na platformie X do wicepremiera, szefa MON i prezesa PSL Władysława Kosiniaka–Kamysza.

Reklama
Reklama

„Polskie Stronnictwo Alkoholowe @nowePSL pokazało swoje prawdziwe oblicze. Wstyd, panie wicepremierze! Szkoda, że oprócz ważnego i potrzebnego SAFE dla armii wybrał Pan też SAFE dla lobby winiarskiego” – napisała.

Ale na ludowców spadła też krytyka ze strony Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, szefowej Polski 2050. „Tysiące tragedii i miliardowe koszty społeczno-gospodarcze spowodowane nadużywaniem alkoholu idą w kąt” – napisała na platformie X minister funduszy i polityki regionalnej. „Oczekiwania społeczne (ponad 60 proc. Polaków jest za zakazem reklam alkoholu) – to wszystko nagle staje się nieważne. Bo jakieś lobby się »zaniepokoiło«”.

Czytaj także: „Legalne niewolnictwo”. Franczyzobiorcy Żabki o długach i depresji

Gdyby Sejm i Senat przegłosowały projekt ustawy autorstwa Lewicy i Polski 2050, a prezydent Karol Nawrocki ją podpisał, rok 2026 byłby zapewne ostatnim rokiem z obecnymi przepisami dotyczącymi sprzedaży i promocji alkoholu. Projekt zakłada półroczne vacatio legis, co – w zależności od momentu zakończenia prac legislacyjnych – oznacza, że nowe regulacje dotyczące sprzedaży i promocji alkoholu weszłyby w życie w 2027 r.

Może zainteresuje Cię także:

Reklama
Reklama