Mówiło się o tym już od dłuższego czasu, teraz w końcu jest data. Od 2027 roku nowe chińskie auta nie będą mogły być wyposażone w chowane elektrycznie klamki. Nowe regulacje dotyczą jednak tylko aut elektrycznych, chociaż podobne klamki można znaleźć w autach spalinowych. I tam problem może być bardzo podobny.

Ten ban był kwestią czasu, bo choć chińskie auta mają się kojarzyć przede wszystkim z nowoczesnością, a „tradycyjne” klamki nie mają z tym wiele wspólnego, ważniejsze okazało się – na szczęście – bezpieczeństwo.
Dlaczego Chińczycy banują elektryczne klamki?
W ostatnich latach doszło w Państwie Środka do kilku głośnych wypadków z udziałem aut elektrycznych, w których chowane klamki uniemożliwiły szybką akcję ratunkową. Media na całym świecie obiegło zdarzenie z października 2025 r., kiedy kierowca Xiaomi SU7 Ultra przy dużej prędkości uderzył w przeszkodę, a auto stanęło w płomieniach.
Świadkowie próbowali otworzyć drzwi, lecz chowane klamki po utracie zasilania przestały działać. Kierowca zginął w aucie. Akcje Xiaomi runęły po zdarzeniu, a na dodatek nagranie z wypadku zaczęło krążyć po social mediach:
Rozporządzenie wchodzi w życie od 1 stycznia 2027 roku i obejmuje rynkowe nowości. Auta, które na rynek trafią przed tym terminem, będą musiały zostać dostosowane do 2029 roku. Albo zniknąć z rynku, co w Chinach będzie pewnie rozwiązaniem całkiem częstym.
Zmiany dotyczą tylko aut elektrycznych, chociaż nie można wykluczyć, że w przyszłości objęte zmianami zostaną pojazdy spalinowe. I tu jest pies pogrzebany.
Dobry pomysł, tylko rozwiązanie złe
Zacznijmy od tego, że zmiany w rozporządzeniu są bardzo precyzyjnie rozpisane. Klamki zewnętrzne muszą mieć uchwyt o wymiarach co najmniej 60 mm na 20 mm, dzięki czemu nawet po wypadku każdy będzie mógł pociągnąć za klamkę. A do tego wewnątrz kabiny producenci precyzyjnie oznaczyć zamki drzwi, aby każdy wiedział, jak otworzyć drzwi w awaryjnej sytuacji.
I to akurat naprawdę potrzebne, bo każdy, kto jechał jakimś chińskim autem elektrycznym (albo Teslą, żeby nie było), ten wie, że osoba, która pierwszy raz jedzie takim autem, najpewniej nie będzie umiała sobie otworzyć drzwi od razu, bez namysłu. A w sytuacji zagrożenia każda sekunda jest cenna.
Jednocześnie nie rozumiem, dlaczego zmiana dotyczy w Chinach tylko elektryków. Prawdopodobnie to dowód na to, że nowe prawo jest po prostu dziurawe. Owszem, rzeczywiście w większości chińskich nowych aut (elektrycznych) ma chowane, elektryczne klamki, ale nawet w spalinowych modelach to często nie jest mechaniczne rozwiązanie.
Po prostu konstruktorzy chętnie korzystają z instalacji 12 V do obsługi zamków i wysuwanych klamek. I tutaj sytuacja jest właściwie tożsama – jeśli padnie akumulator, drzwi się nie otworzą. Tylko szyba z kopa.
Nie tylko Chińczycy stosują chowane klamki
Właśnie – Tesla jest na cenzurowanym dokładnie z tego samego powodu. Amerykańska marka stosuje podobny patent i z tego powodu przygląda się jej krajowy regulator. National Highway Traffic Safety Administration, amerykańska agencja federalna zajmująca się bezpieczeństwem drogowym, otrzymała od 2021 kilka zgłoszeń o niedziałających klamkach w Modelu Y.
W kilku przypadkach we wnętrzu auta zostały uwięzione dzieci, ale na szczęście nie doszło do żadnego tragicznego zdarzenia.
