
Nowy Volkswagen ID.Polo może się podobać od strony motoryzacyjnej, ale jego debiut i cena to znów ta sama melodia, która klientów na samochody bezemisyjne raczej nie przyciągnie. A już miałem nadzieję, że Volkswagen nauczył się czegoś od Chińczyków.

Nowy Volkswagen ID.Polo może się podobać od strony motoryzacyjnej, ale jego debiut i cena to znów ta sama melodia, która klientów na samochody bezemisyjne raczej nie przyciągnie. A już miałem nadzieję, że Volkswagen nauczył się czegoś od Chińczyków.

Wszyscy spodziewali się znacznego ostudzenia rynku aut elektrycznych w Polsce, gdy dopłaty z programu NaszEauto wyczerpały się. Nadszedł jednak niespodziewany bodziec: drogie paliwo. Podobnie jak inne duże kraje UE, Polska notuje imponujące wzrosty w segmencie samochodów bezemisyjnych.

Chińskie koncerny motoryzacyjne wzięły szturmem polski rynek, ale zrobiły to przy pomocy tanich, spalinowych aut. Tymczasem w segmencie, w którym mają podobno gigantyczną przewagę, czyli aut elektrycznych, sytuacja wygląda zgoła inaczej. Te auta najczęściej nie są ani tańsze od zachodnich, ani lepsze. Co tu się w ogóle wydarzyło?

Nie ich cena. Nie ich ograniczenia. Nie infrastruktura. A właśnie polityka. To ona, poprzez regulacje, zakazy i ambitne na papierze, a oderwane od rzeczywistości plany, skutecznie ustawiła ludzi przeciwko technologii, która mogła się rozwijać znacznie spokojniej i naturalniej. Mowa oczywiście o autach elektrycznych.

To taki trochę temat tabu, o którym fani aut elektrycznych nie lubią mówić. Bo o ile jeżdżenie nimi po mieście, jeśli ładujesz się z domowego gniazdka, jest wręcz absurdalnie tanie, o tyle szybkie ładowanie się w trasie jest po prostu koszmarnie drogie. Ale hej, przecież paliwo jest już jeszcze droższe.

Prezes ElectroMobility Poland Tomasz Kędzierski złożył rezygnację ze stanowiska – wynika z nieoficjalnych ustaleń Zero.pl. To kolejny etap zamieszania wokół spółki odpowiedzialnej do niedawna za budowę Izery, a obecnie za projekt hubu elektromobilności. Jak słyszymy, przyczyną dymisji jest brak politycznej decyzji co do przyszłości projektu, jak również spory w samej firmie.

Sondaż SW Research dla Zero.pl dobitnie pokazuje, że przed polskimi importerami chińskich aut elektrycznych jeszcze dużo pracy. Tylko co dziesiąty badany rozważa bowiem zakup takiego auta. A dodajmy, że zainteresowanie Polaków zakupem „elektryków” niezależnie od kraju pochodzenia tak naprawdę nigdy nie było zbyt wysokie. Było za to rozdmuchane nieistniejącym już programem „NaszEauto”.

Wbrew obiegowej – i wyjątkowo nieszczęsnej – opinii auta elektryczne wcale nie palą się często, a co więcej, palą się rzadziej niż auta spalinowe. Ale usterka, którą właśnie wykryto w Volvo EX30, jest jak bożonarodzeniowy prezent dla wszystkich przeciwników elektromobilności. Chodzi bowiem o potencjalny pożar, a akcja serwisowa obejmuje ponad 40 tys. aut na całym świecie.

Chciałem być w weekend nowoczesny. Zabrałem żonę i córkę na obiad na miasto. Pojechaliśmy chińskim autem elektrycznym – Leapmotorem C10, którego test porównawczy niedługo zobaczycie w Kanale Zero. Zajechałem na miejsce, podpiąłem się pod słupek do ładowania i straciłem apetyt. Przez cały obiad irytowałem się, jak niewydolna jest w Polsce infrastruktura do ładowania aut elektrycznych.