Pod koniec 2025 r. Xiaomi pokazał światu nowe smartfony. Zamiast serii 16, na którą wszyscy czekali, zobaczyliśmy serię 17, która nie tylko wizualnie mocno nawiązywała do smartfonów Apple, ale też tak samo się nazywała. Jak się okazuje, obok Xiaomi 17 Pro i 17 Pro Max gotowy do produkcji był również Xiaomi 17 Air. Jak się jednak okazuje, projekt został w ostatniej chwili anulowany.

- Xiaomi był gotowy do produkcji smartfonu Xiaomi 17 Air.
- Jego najważniejszą cechą była grubość obudowa, która wynosiła zaledwie 5,5 grama. Projekt w ostatniej chwili został anulowany.
- Smartfon nie sprostał wymaganiom. Przegrzewał się i działał krótko na pojedynczym ładowaniu. To również główne powody, dla których modeli z bardzo cienkimi obudowami jest na rynku tak niewiele.
Informacja o anulowaniu premiery Xiaomi 17 Air pojawiła się w styczniu 2026 r., ale dopiero teraz poznaliśmy powody tej decyzji. Jak się okazuje, smartfon był gotowy do produkcji, ale w ostatniej chwili... ktoś poszedł po rozum do głowy?
Xiaomi 17 Air nie sprostał oczekiwaniom. Działał źle i krótko
Xiaomi 17 Air był smartfonem z gatunku ultra-cienkich. Jego obudowa miała 5,5 mm grubości w najcieńszym miejscu. Wiemy też o ekranie o przekątnej 6,59 cala, głównym aparacie o rozdzielczości 200 Mpix i braku gniazda na karty SIM. Dostępna miała być tylko obsługa wirtualnych kart eSIM.
Dopiero po kilku miesiącach poznaliśmy szczegóły tego projektu. Prezes Xiaomi Lu Weibing podczas niedawnej transmisji na żywo powiedział, że firma miała już za sobą etap badań i planowania oraz była gotowa do rozpoczęcia produkcji smartfonu. Ostatecznie jednak podjęto wewnętrzną decyzją o porzuceniu Xiaomi 17 Air.

Prototyp Xiaomi 17 Air (fot. Ximitime)
Smartfon miał się przegrzewać podczas działania, a czas pracy na pojedynczym ładowaniu był niezadowalający. Wszystko to wynikało z bardzo cienkiej konstrukcji i inżynierowie firmy nie byli sobie w stanie poradzić z idącymi za tym wyzwaniami. Kompromisy były zbyt duże i zamiast wypuszczać na rynek smartfon o ograniczonych możliwościach głównie dla samego faktu pochwalenia się nim, firma wolała z niego zrezygnować.
Zamiast tego Xiaomi poszedł ze skrajności w skrajność i zamiast bardzo cienkiego modelu Air, na rynek trafia model Max z baterią o pojemności aż 8000 mAh. Lu Weibing i tutaj podzielił się ciekawostką na temat nazwy. Według niego Max oznacza sprzęt bardziej zaawansowany, łączący możliwości dobrego i dużego ekranu, wydajności i dużej baterii. Dlatego firma nie zdecydowała się nazwać go Plus, który w oczach prezesa to zwyczajnie standardowy model z większym ekranem.
Rezygnacja z bardzo cienkiego smartfonu to dobry ruch ze strony Xiaomi
Smartfony Xiaomi przez lata przyzwyczaiły nas do pewnych standardów. Szczególnie pod względem wydajności, czasu pracy oraz mocy ładowania baterii. Xiaomi 17 Air byłby zejściem z tej drogi, co mogłoby rozczarować wielu użytkowników i wywołać negatywne opinie. W końcu stosunkowo niedawno, bo w 2024 roku firma musiała się tłumaczyć z zaparowanych obiektywów smartfonów serii 14. Za dużo kryzysów w krótkim czasie to nie jest dobre rozwiązanie.
Huawei Watch Buds 2 dostępny w Polsce. To jeden z najdziwniejszych zegarków na ryku
Decyzja Xiaomi to dobry wstęp do dyskusji nad sensem istnienia cienkich smartfonów. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że dwa główne modele dostaliśmy od producentów, którzy nie są znani ani z pojemnych baterii, ani wysokiej mocy ich ładowania. Mowa oczywiście o iPhonie 17 Air i Samsungu Galaxy S25 Edge. Możemy więc czuć pewien niedosyt, bo zagadką pozostaje, jak taki smartfon spisywałby się z baterią nowego typu, czyli krzemowo-węglową. A tych zarówno Apple, jak i Samsung nie stosują w swoich produktach.
Inną kwestią jest to, czy my w ogóle potrzebujemy takich smartfonów? Czy jesteśmy w stanie kupić model, który ma obudowę cieńszą o 2 mm, ale w bonusie kosztuje dużo, działa krótko i ma przeciętny aparat? Wyniki sprzedaży mówią, że niekoniecznie, bo z nieoficjalnych źródeł wynika, że Apple sprzedał ponad 700 tys. iPhone'ów Air, co nie jest wynikiem rzucającym na kolana.
Jedyną pozytywną rzeczą w cienkich smartfonach, jaką zauważyłem, jest ich masa. Przejście z modeli ważących 200-220 na niewiele ponad 160 gramów to była prawdziwa ulga dla kieszeni.
