Jak potoczy się wojna w Iranie i czy Teheran ma jeszcze szansę wygrać? Dlaczego Amerykanie myślą o konflikcie zupełnie inaczej niż inne nacje? Między innymi na te pytania w najnowszym odcinku Ground Zero odpowiadali gen. Rajmund Andrzejczak i prof. Sławomir Dębski.

Twórcy Ground Zero, programu Kanału Zero poświęconego stosunkom międzynarodowym i geopolityce, dyskutowali o możliwych scenariuszach wojny na Bliskim Wschodzie. Po raz pierwszy jednak z perspektywy Teheranu.
– Postanowiliśmy spojrzeć na ten konflikt inaczej i zadać pytanie, czy słaby Iran ma szansę skutecznie się bronić przed realizacją przez Stany Zjednoczone i Izrael ich celów politycznych. Jakie ma karty i czy ich dobrze używa – wyjaśnił prof. Sławomir Dębski.
Czy Izrael i Stany Zjednoczone pokonały irańską armię?
Jedną z perspektyw, którą omówili eksperci była zasada sformułowana w słynnym dziele „O wojnie”. Według jej autora, generała Carla von Clausewitza, o pokonaniu przeciwnika stanowi między innymi zniszczenie jego armii – o ile jest ona faktycznym narzędziem władzy.
Zdaniem gen. Rajmunda Andrzejczaka, warunek jest „dość mocno” wypełniony przez sojusz izraelsko-amerykański. – Armia irańska jest pozbawiona kluczowych elementów, które mogłyby odgrywać rolę w polityce – powiedział. Andrzejczak wskazał, że USA panują nad przestrzenią powietrzną Iranu, a kluczowy personel został wyeliminowany.
Sławomir Dębski zwrócił uwagę, że Clausewitz miał na myśli sytuację, w której armia nie jest w stanie stawiać skutecznego oporu i powstrzymywać działań lądowych przeciwnika. – Można powiedzieć, że w tym zakresie potencjał irański został w minimalnym zakresie zredukowany – ocenił.
Gra w szachy czy w pokera? Specyfika wojny w Iranie
Eksperci podjęli również nieco bardziej teoretyczne rozważania. Poruszyli kwestię specyfiki wojny w Iranie. – Prezydent Trump robi wszystko, żeby dostarczać nam emocji swoimi komentarzami, swoimi decyzjami – komentował gen. Rajmund Andrzejczak. Zwrócił uwagę, że eksperci próbują je racjonalizować, ale często przypomina to „grę w szachy, w której jeden z graczy gra w pokera”.
Sławomir Dębski zwrócił uwagę, że oprócz tzw. mgły wojny, czyli niepewności, co do tego, jak przebiegają operacje wojskowe, kluczowa jest warstwa „interpretacyjna” konfliktu.
– Toczy się również wojna o narracje – podkreślił. Jak tłumaczył, uruchomiono pewną „machinę”, za pomocą której do debaty publicznej wprowadza się informacje o pozytywnym nacechowaniu. – O tym, że wszystko idzie dobrze, zgodnie z planem. I że ten plan jest – wyjaśniał.
Trauma Amerykanów
Andrzejczak przywołał niedawno zasłyszaną wypowiedź gen. Jamesa Mattisa, amerykańskiego wojskowego, byłego sekretarza obrony w pierwszej administracji Donalda Trumpa. Mattis wspominał służbę w piechocie morskiej w czasie rewolucji irańskiej w 1979 r. – W Amerykanach (trwa – red.) ta skaza, trauma, upokorzenie irańskie, gdy przetrzymywali przez 444 dni pięćdziesięciu dwóch zakładników.
– Amerykańska perspektywa może się trochę różnić od tej naszej – podsumował Andrzejczak. – To siedzi w Amerykanach w sferze emocji, zwłaszcza tych, którzy zajmowali się Bliskim Wschodem, albo tam służyli – zgodził się Dębski.
Profesor Dębski wyjaśniał dalej, że idea zmiany reżimu w Iranie na mniej wrogi sąsiadom i Stanom Zjednoczonym regularnie pojawiałą się w amerykańskiej debacie. Jalk zauważył, już przed laty podobne dyskusje kończyły się konkluzjami, że taka misja jest niemożliwa, bo byłaby związana z wysyłaniem żołnierzy na wojnę.