W jednym z lokali wyborczych w Korei Północnej głosujących witał robot humanoidalny. Jednostka w tradycyjnym stroju hanbok miała rzekomo pomagać w wyborach. Jednak po tygodniu od publikacji zdjęć, jest coraz więcej pytań dotyczących robota, bo według ekspertów, może nim być zdalnie sterowana kukła z wmontowanym głośnikiem.

- Eksperci zauważają, że brak jest jakichkolwiek nagrań wideo nowych robotów z Korei Płn. To sugeruje, że maszyny mogą być jedynie nieruchomymi makietami.
- Analizy techniczne wskazują, że brak ruchomych stawów oraz masywne podesty mogą maskować prosty mechanizm kołowy i zewnętrzne okablowanie.
- Istnieją uzasadnione podejrzenia, że interakcje z robotami to mistyfikacja, w której za odpowiedzi maszyny odpowiada ukryty operator.
Informacja o debiucie północnokoreańskiego humanoida wypłynęła 16 marca 2026 r. za pośrednictwem kanału Telegram ambasady Rosji w Pjongjangu. Według kremlowskiego przekazu, maszyna o wyglądzie młodej kobiety witała wyborców i udzielała informacji o procedurze głosowania w lokalu nr 77, który mieścił się w bibliotece Uniwersytetu Pedagogicznego w stolicy Korei Północnej.
>>> Kim Dzong Un zapozował z córką. Czarne kurtki, strzelnica i symbole władzy
Pomijając wątek polityczny – wybory w Korei Północnej to farsa, w której komuniści zdobywają 99 proc. głosów – post przyciągnął uwagę specjalistów.
Dwa dni później, 17 marca, dziennik „Choson Sinbo”, gazeta powiązana z reżimem Kim Dzong Una ukazująca się w Japonii, opublikowała zdjęcia kolejnych modeli robotów: Dojeon (Wyzwanie) i Sujae (Geniusz). Według artykułu, roboty te mają być „szeroko wdrażane w całym kraju”, wspierając nauczycieli w klasach i pomagając dzieciom w nauce.
Mistyfikacja Kim Dzong Una. Eksperci nie dali się nabrać
Wtedy do pracy zabrali się specjaliści zajmujący się analizą informacji podawanych przez komunistów z Północy. Zwracają uwagę na wiele sygnałów, które mogą świadczyć o tym, że pokazano nie roboty, a manekiny z głośnikami. Pierwsza sprawa, na jaką zwracają uwagę eksperci, to brak jakichkolwiek materiałów wideo z robotami. We wszystkich źródłach prezentowane są jedynie zdjęcia.
W dobie tak zaawansowanej propagandy wizualnej, jaką uprawia Kim Dzong Un przy testach rakietowych, brak filmu pokazującego płynny chód czy gestykulację robota jest wymowny.
Analitycy serwisu NK News
Następczyni Kim Dzong Una ma dziś 13 lat. Koreą Płn. pokieruje córka dyktatora
Z kolei specjaliści z seulskiego KAIST (Korea Advanced Institute of Science and Technology), analizując zdjęcia udostępnione przez Rosjan, zwrócili uwagę na konstrukcję stawów maszyny. Brak widocznych napędów i siłowników w okolicach łokci i kolan sugeruje, że postać jest sztywną jednostką.
Maszyna stoi – jak widać na zdjęciach – na grubym, kwadratowym podeście. Według analizy technicznej dla „The Korea Times”, podstawa ta prawdopodobnie ukrywa kable zasilające oraz prosty mechanizm kołowy, co czyni z „humanoida” raczej zdalnie sterowany wózek z przymocowaną lalką.
To nie sztuczna inteligencja, a ukryty człowiek w pokoju obok?
Poważne wątpliwości budzi również rzekoma „sztuczna inteligencja” robota od Kim Dzong Una. Choć gazeta „Choson Sinbo” twierdzi, że maszyna odpowiada na pytania uczniów, eksperci podejrzewają prymitywną metodę mistyfikacji. Za głos i odpowiedzi robota miałby stać operator ukryty w sąsiednim pomieszczeniu, korzystający z mikrofonu i kamery zamontowanej w głowie manekina.
Potwierdzałoby to raporty Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych, które wskazują, że choć Korea Północna rozwija oprogramowanie AI (głównie do inwigilacji i cyberataków), to ze względu na sankcje ONZ ma ogromne braki w dostępie do zaawansowanych technologii niezbędnych do opracowania w pełni autonomicznego robota.