– Ktoś wymyślił coś takiego jak solidaryzm społeczny. Państwo jest wspólnotą i w ramach państwa powinniśmy się wspierać – powiedział Jaś Kapela, gość "Porannych Rozmów Zero", zapytany o rządowy projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów. Autor książek przekonywał, że to rozwiązanie dla osób, które zarabiają zbyt mało, by się utrzymać.

- Jaś Kapela, gość „Porannych Rozmów Zero”, stwierdził, że pomimo sprzeciwu, jaki wywołał rządowy projekt ustawy, państwo powinno wspierać artystów.
- – Polacy nie szanują artystów. Żyjemy w systemie wielkich nierówności. Są tacy artyści, którzy wypełniają stadiony, ale i tacy, którzy ledwo wiążą koniec z końcem.– stwierdził autor książek i freak fighter.
- Kapela dodał, że według niego ustawa o zabezpieczeniu artystów pomoże tym z nich, którzy zarabiają bardzo mało. – Czuję się i jestem artystą, wydałem 12 książek, ale dotacji nie otrzymam, bo większość moich dochodów nie pochodzi z działalności artystycznej – stwierdził.
– Jest pan mimowolnie twarzą projektu o zabezpieczeniu socjalnego artystów. Na razie pan z niej nie skorzysta – zaczął rozmowę Jacek Prusinowski.
– Jestem jedną z nielicznych osób w tym kraju, które mają odwagę głosić, że potrzebujemy wspierać artystów. Czuję się i jestem artystą, wydałem 12 książek, jestem dwukrotnym stypendystą Ministerstwa Kultury, ale dotacji nie otrzymam, bo większość moich dochodów nie pochodzi z działalności artystycznej – odparł Kapela.
Jaś Kapela otrzymał roczne stypendium literackie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na napisanie piosenek do musicalu o historii zakazu aborcji w Polsce. Resort przyznał mu wsparcie w wysokości 5 tys. zł brutto miesięcznie (łącznie 60 tys. zł za cały okres), argumentując to bardzo wysoką oceną merytoryczną jego wniosku projektowego (90 na 100 punktów).
Kapela przyznał, że w najbliższym czasie nie chciał korzystać z ministerialnego wsparcia.
– Ono przysługuje osobom zarabiającym 120 proc. pensji minimalnej, czyli 1/4 powyżej pensji minimalnej. Artysta zarabiający tyle powinien być traktowany preferencyjnie? Dlaczego nie inne osoby? – dopytywał Prusinowski.
Kapela: możemy rozwiązać problem systemowo lub oszukiwać
– Pani na kasie zarabia po roku pracy więcej niż ja na 15 latach w wydawnictwie Krytyki Politycznej. Dostaję tam niecałe 5 tys. na rękę. To rozwiązanie dla osób, które zarabiają bardzo mało – przekonywał gość Kanału Zero.
Jak stwierdził, „prewencja jest tańsza niż leczenie”.
– Niektóre osoby, w tym moi znajomi, nie są objęci ubezpieczeniem NFZ, nie opłacają składek, bo ich na to nie stać. Co stanie się, gdy zachorują? – przekonywał Kapela.
Prusinowski odparł, że wielu osób nie stać na składki, a program obejmuje artystów, którzy nie będą zarabiali najniższej pensji. – Dlaczego osoby, które otrzymują najniższą krajową, mają dokładać się do składek tym, którzy będą zarabiali od nich więcej? – dopytywał Prusinowski.
– Dlatego, że jest to realna sytuacja osób, które zarabiają z działalności twórczej. Możemy to rozwiązać systemowo lub oszukiwać. Podam przykład – Rafał Ziemkiewicz jest lub był w ubezpieczony w KRUS-ie. On nie potrzebuje wsparcia od państwa, może płacić wyższe podatki – twierdził Kapela.
Kapela: w ramach państwa powinniśmy się wspierać
Prowadzący rozmowę po raz kolejny dopytał, dlaczego, według Kapeli, uzasadnione jest wspieranie artystów, którzy będą zarabiali więcej od innych osób nieobjętych programem dotacji. – Dlaczego osoby zatrudniane w innych zawodach, górnik, fryzjerka, mają się składać na pensje artystów, poetów, czy choćby Jasia Kapeli? – próbował dowiedzieć się Prusinowski.
– A dlaczego istnieje służba zdrowia, wojsko? Ktoś wymyślił coś takiego jak solidaryzm społeczny. Państwo jest wspólnotą i w ramach państwa powinniśmy się wspierać. Zastanawiam się, dlaczego ta przykładowa kasjerka zarabia więcej niż ja po 15 latach pracy intelektualnej? – mówił Kapela.
– Być może nic użytecznego społecznie pan nie robi, czego społeczeństwo ani gospodarka nie wycenia – odparł Prusinowski, a Kapela odpowiedział: – Być może tak. Polacy nie szanują artystów. Mnóstwo komentarzy pojawiło się, że nie chcemy dołożyć się do ich wsparcia. Żyjemy w systemie wielkich nierówności. Są tacy artyści, którzy wypełniają stadiony, ale i tacy, którzy ledwo wiążą koniec z końcem. Znam mnóstwo artystów lepszych od Maty czy Sanah, a nie wiążą koniec z końcem. Powinniśmy ich kopnąć w d..ę, bo ich twórczość nie broni się na rynku – podsumował.