Dominika Barabas, piosenkarka, kompozytorka i multiinstrumentalistka, przerwała milczenie. W rozmowie z Waldemarem Stankiewiczem oskarżyła prezesa Stowarzyszenia Autorów ZAiKS, Miłosza Bembinowa, o mobbing, wykorzystywanie oraz szantaż. Artystka twierdzi, że ich relacja zawodowa stopniowo zamieniła się w koszmar, a ze strony przełożonego zaczęły pojawiać się gesty o charakterze seksualnym.

- Dominika Barabas zarzuca Miłoszowi Bembinowowi mobbing, szantaż oraz naruszanie granic intymnych.
- Według relacji artystki, znajomość rozpoczęta w 2018 roku jako „zawodowo-kumpelska” z czasem została przez prezesa celowo skierowana na tory prywatne i seksualne.
- Wokalistka wyznała, że została „zdewastowana jako człowiek”, a traumatyczne doświadczenia i zły stan psychiczny przez lata uniemożliwiały jej wcześniejsze opowiedzenie tej historii.
Dominika Barabas, piosenkarka, multiinstrumentalistka i kompozytorka, w rozmowie z Waldemarem Stankiewiczem oskarżyła prezesa ZAiKS Miłosza Bembinowa o mobbing i szantaż. Kobieta do Stowarzyszenia Autorów ZAiKS wstąpiła w 2017 r. Twierdzi, że niedługo później zaczęła otrzymywać propozycje od prezesa organizacji.
– Zostałam zniszczona jako członek tej organizacji i całkowicie zdewastowana jako człowiek – powiedziała artystka.
Dominika Barabas o pracy w ZAiKS
– Nigdy nie chciałabym spotkać takiej osoby w swoim życiu – dodała o Miłoszu Bembinowie.
Artystka wyznała, że z powodu swojego stanu psychicznego nie była gotowa, aby wcześniej opowiedzieć swoją historię.
– Chciałabym się z tym demonem rozliczyć raz na zawsze, bo czuję się bardzo skrzywdzona przez tę organizację, której poświęciłam kilka ładnych lat, całe serce, całą swoją energię, a zostałam zniszczona jako członek tej organizacji i całkowicie zdewastowana jako człowiek – powiedziała.
Barabas opowiedziała o swojej pracy w ZAiKS i zarządzie jednej z sekcji, do którego weszła w wieku 29 lat.
Dominika Barabas i Miłosz Bembinow
Miłosza Bembinowa poznała w 2018 r.
– Postrzegałam tego człowieka jako sporo starszego kolegę, który jest już ugruntowany w tej organizacji, ma dużą wiedzę i może mi pomóc w pewnego rodzaju zagadnieniach takich czysto teoretycznych, jeżeli właśnie chodzi o dokumentację – powiedziała. Dodała, że ich spotkania zawodowe stopniowo przesuwały się w stronę prywatną.
– Granice są naciągane, konsekwentnie przesuwane nie w tę stronę zawodową, w którą powinny być, tylko w jakiś zupełnie obcy mi rewir – wyjaśniła artystka. Dodała, że ze strony Bembinowa zaczęły się gesty i czyny o charakterze seksualnym.
– Z perspektywy czasu wiem, że był to mobbing i wykorzystywanie, i zwyczajny szantaż – opisała kobieta. Piosenkarka powiedziała, że relacja „zawodowo-kumpelska” przerodziła się w inną.
Pełne wyznanie do obejrzenia w Kanale Zero: