Reklama
Reklama

Reklama

Jeden miły gest wywołuje lawinę życzliwości u innych. Nowe badania

Reklama

Jeden życzliwy gest może uruchomić reakcję łańcuchową – dowodzą najnowsze badania. Okazuje się, że osoby, które doświadczają nieoczekiwanych miłych gestów od nieznajomych, są bardziej skłonne skierować swoją życzliwość wobec kolejnych „obcych”.

serce, życzliwość, radość
Osoby, które doświadczają nieoczekiwanych miłych gestów od nieznajomych, są bardziej skłonne skierować swoją życzliwość wobec kolejnych „obcych” (fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • Jeden miły gest od nieznajomego napędza reakcję łańcuchową. Większość osób odpowiada na takie zachowanie wieloma własnymi aktami dobroci.
  • Blisko trzy czwarte ankietowanych Amerykanów uważa dorosłych za życzliwych. Jedynie pięć proc. respondentów ocenia społeczeństwo jako zupełnie nieżyczliwe.
  • Doświadczanie dobroci zwiększa naszą otwartość. Osoby, które często odbierają miłe sygnały, znacznie chętniej same inicjują podobny kontakt z obcymi.

Reklama

Z najnowszych badań wynika, że większość ludzi nie odpowiada na pojedynczy akt życzliwości tylko jednym miłym gestem, ale wieloma.

Co więcej, jak podaje portal Axios, życzliwość rozprzestrzenia się, zwłaszcza gdy się starzejemy. Młodsi dorośli są mniej skłonni niż starsi do inicjowania miłych gestów wobec nieznajomych.

Jak pokazują badania przeprowadzone przez ośrodek Gallup i fundację Values-in-Action na dwóch tys. amerykańskich dorosłych, blisko trzy czwarte ankietowanych ocenia, że dorośli w USA są „bardzo” (11 proc.) albo „dość” (62 proc.) życzliwi. 22 proc. uważa natomiast, że są „niezbyt życzliwi”, a 5 proc. - „zupełnie nieżyczliwi”.


Reklama

Humbak „Timmy” nie był wyjątkiem. Badanie pokazuje skalę zjawiska


Reklama

Niewielka większość ankietowanych, 52 proc., twierdzi, że czułaby się „bardzo komfortowo” inicjując akt życzliwości wobec nieznajomego w swojej społeczności. Kolejne 38 proc. ocenia, że czułoby się „dość komfortowo” w takiej sytuacji. Siedem proc. natomiast wybrało odpowiedź „niezbyt komfortowo”, a 2 proc. „zupełnie niekomfortowo”.

Z amerykańskich badań wynika także, że młodsi ludzie są znacznie rzadziej niż starsi skłonni twierdzić, że czuliby się komfortowo, wykonując miłe gesty dla osób, których nie znają. Podczas gdy 64 proc. dorosłych w wieku 65 lat i starszych twierdzi, że czuje się bardzo komfortowo inicjując akty życzliwości wobec nieznajomych, taką opinię wyraża 49 proc. osób w wieku od 30 do 49 lat i zaledwie 35 proc. osób w wieku od 18 do 29 lat.

Jak zauważa Gallup, inne różnice demograficzne w poczuciu komfortu przy inicjowaniu aktów życzliwości, takie jak wykształcenie, dochód i rasa, wydają się być w dużej mierze funkcją wieku.


Reklama

Doświadczanie życzliwości zwiększa skłonność do pomagania nieznajomym

Z badań wynika także, że dorośli w USA, którzy częściej otrzymują akty życzliwości, zgłaszają wyższy poziom komfortu w inicjowaniu miłych gestów wobec innych. Blisko ośmiu na dziesięciu dorosłych w USA, którzy twierdzą, że osobiście doświadczyli aktów życzliwości wiele razy w ciągu ostatnich siedmiu dni, czuje się bardzo komfortowo inicjując podobne gesty.


Reklama

Odsetek ten spada do 54 proc. wśród tych, którzy twierdzą, że przydarzyło im się to kilka razy w ciągu ostatnich siedmiu dni, i wynosi mniej niż 40 proc. wśród tych, którzy doświadczyli życzliwości raz lub wcale.

Ten wzorzec jest widoczny we wszystkich grupach wiekowych, ale zależność jest nieco słabsza wśród młodszych niż starszych Amerykanów. 40 proc. dorosłych w wieku od 18 do 29 lat, którzy otrzymali wielokrotne akty życzliwości w ciągu ostatnich siedmiu dni, twierdzi, że czuje się bardzo komfortowo inicjując akty życzliwości. Dla porównania, odsetek ten wynosi 72 proc. wśród dorosłych w wieku 50 lat i starszych.

Jak zauważa portal Axios, wyniki badania mogą świadczyć o tym, że do niezobowiązujących aktów życzliwości wobec nieznajomych musimy dojrzeć. Nie jest to cecha, z którą przychodzimy na świat.


Reklama