
Protestujący przyjechali pod hotel Marriott w Portsmouth, przekonani, że zatrzymali się tam migranci. Powodem była fałszywa informacja rozpowszechniana w internecie. W rzeczywistości w budynku przebywała pakistańska drużyna krykieta do lat 19. Część osób dotarła nawet pod drzwi zawodników.
- 30–40 osób pojawiło się przed hotelem Marriott w Portsmouth po plotce, że przebywają tam migranci. W rzeczywistości zakwaterowano tam pakistańskich krykiecistów do lat 19.
- Część protestujących miała dotrzeć na piętro zajmowane przez zawodników. Gracze zgłosili, że niektórzy ludzie „pukali do ich drzwi”, ale nie doszło do eskalacji.
- Radny George Madgwick zweryfikował informacje w hotelu i przekazał zgromadzonym, że przebywają tam sportowcy.
Kilka dni po protestach przeciwko migrantów w Portsmouth doszło do kolejnego incydentu. Tym razem grupa 30–40 osób pojawiła się przed hotelem Marriott, ponieważ w mediach społecznościowych rozpowszechniono informację, że zatrzymał się tam autokar z migrantami. W rzeczywistości w hotelu przebywali młodzi reprezentanci Pakistanu w krykiecie.
Fałszywa informacja wywołała zamieszanie
Do zdarzenia doszło we wtorkowy wieczór, 8 września, w dzielnicy Cosham w Portsmouth. Protestujący przyjechali pod hotel Marriott po tym, jak w internecie zaczęły krążyć informacje sugerujące, że przebywają tam osoby, które wcześniej przybyły do Wielkiej Brytanii na małych łodziach.
Plotka okazała się nieprawdziwa. Hotel był miejscem pobytu pakistańskiej drużyny krykieta do lat 19, która przyjechała do Wielkiej Brytanii na serię spotkań.
Według Pakistan Cricket Board część osób dotarła nawet na piętro, na którym zakwaterowani byli zawodnicy. Dyrektor operacyjny federacji, Sumair Syed, przekazał BBC, że gracze zgłosili, iż niektórzy ludzie „pukali do ich drzwi”. Zawodnicy mieli jednak zachować spokój i nie doprowadzić do eskalacji sytuacji.
Policja Hampshire poinformowała, że nie stwierdziła popełnienia przestępstwa. Tłum opuścił okolice hotelu około godz. 21 czasu brytyjskiego.
Radny sprawdził, kto naprawdę był w hotelu
Na miejscu pojawił się George Madgwick, radny hrabstwa Hampshire z Reform UK. Polityk postanowił sam zweryfikować informacje krążące wśród protestujących.
Jak relacjonował później BBC, pracownicy hotelu pokazali mu „dowód”, że zakwaterowanymi osobami są członkowie pakistańskiej drużyny krykieta. Madgwick rozmawiał również z przedstawicielami hotelu i zespołu.
Po uzyskaniu potwierdzenia wyszedł do zgromadzonych osób i przekazał im, że w budynku nie ma migrantów, lecz sportowcy. Według relacji protestujący przyjęli wyjaśnienia, a zgromadzenie zakończyło się w ciągu kilku minut.
Madgwick w rozmowie z BBC wskazywał, że źródłem całego zamieszania było zdjęcie opublikowane w internecie.
– Ktoś w sieci zobaczył grupę osób, które wyglądały na obcokrajowców wysiadających z autobusu, i umieścił jej zdjęcie w sieci, co zapoczątkowało akcję – mówił polityk.
Jak dodał, były to „raczej spekulacje, a nie informacje oparte na prawdzie lub faktach. W tym przypadku popełnili poważny błąd, poważny błąd”.
Pakistańska drużyna poprosiła o zapewnienie bezpieczeństwa
Incydent wywołał również reakcję Pakistan Cricket Board. Sumair Syed określił go jako „niefortunny”. Jak przekazał, pozostawał w kontakcie z England and Wales Cricket Board (ECB), która miała zapewnić, że zostaną podjęte działania mające zwiększyć bezpieczeństwo drużyny.
Syed podkreślił, że zawodnicy zachowali się odpowiedzialnie. Następnego dnia wyszli na boisko zgodnie z planem.
Według BBC ECB sprawdziła także stan zdrowia członków pakistańskiej drużyny do lat 19 i rozpoczęła przegląd zabezpieczeń na dalszą część ich tournée po Wielkiej Brytanii.
„Nie chcę, żeby nasze miasto było z tego znane”
Do sprawy odniosła się Amanda Martin, posłanka Partii Pracy z Portsmouth North. Oceniła incydent jako „głęboko niepokojący”.
Jej zdaniem szczególnie problematyczne jest to, że błędne informacje doprowadziły do sytuacji, w której młodzi sportowcy odwiedzający miasto stali się celem nieuzasadnionej reakcji.
– Całkowicie niedopuszczalne jest, aby błędne informacje doprowadziły do tego, że młodzi krykieciści odwiedzający nasze miasto padają ofiarą niesłusznych ataków – mówiła dla BBC.
Sam Madgwick, odpowiadając na komentarze pod swoim wpisem na Facebooku, sprzeciwiał się określaniu całego zdarzenia jako rasistowskiej reakcji na przyjazd pakistańskich zawodników. Jednocześnie przyznał, że sytuacja była poważnym błędem.
Radny dodał: „To nie świadczy dobrze o naszym mieście. Nie chcę, żeby nasze miasto było z tego znane”.
Portsmouth wcześniej protestowało przeciw migrantom
Wtorkowe wydarzenia miały miejsce zaledwie dwa dni po dużych demonstracjach związanych z migracją. W niedzielę, 6 września, do Eastney Marina w Portsmouth dotarła łódź z około 120 osobami ubiegającymi się o azyl.
Informacja wywołała protest, w którym uczestniczyło około 500 osób. Demonstranci blokowali drogi w pobliżu stacji ratownictwa RNLI, skąd autobus miał przewieźć migrantów do ośrodka rejestracyjnego w hrabstwie Kent.
Podczas demonstracji doszło do starć z policją. Spencer Wragg, szef lokalnej federacji policyjnej Hampshire Police Federation, mówił o atakach na funkcjonariuszy. Według jego relacji w policjantów rzucano kamieniami i cegłami, a część funkcjonariuszy została zepchnięta z rowerów.
Nie tylko Marriott. W sieci krążyły kolejne plotki
Hotel Marriott nie był jedynym obiektem w Portsmouth, który znalazł się w centrum fałszywych doniesień. Podobne pogłoski pojawiły się w internecie w związku z hotelem Travelodge przy Kingston Crescent.
Pracownicy obiektu mieli wielokrotnie odpowiadać internautom i wyjaśniać, że informacje o zakwaterowaniu tam migrantów są nieprawdziwe.
Sprawę skrytykowała organizacja Stand Up To Racism. Jej przedstawiciele zwracali uwagę, że reagowanie na same podejrzenia dotyczące osób o innym kolorze skóry może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Organizacja określiła takie zachowania jako przejaw rasizmu i wezwała do ich powstrzymania.
Hotel Marriott Portsmouth odmówił BBC komentarza.