Reklama
Reklama

Neonazista uciekł przed więzieniem. Teraz chce trafić do żeńskiego zakładu karnego

Niemiecki neonazista skazany za mowę nienawiści uciekł przed więzieniem, a po zmianie danych płciowych domaga się osadzenia w żeńskim zakładzie karnym. Sprawa Svena Liebicha od miesięcy wywołuje w Niemczech polityczną burzę.

Marla-Svenja Liebich na rozprawie w Czechach
Marla-Svenja Liebich (C), a convicted German far-right extremist and neo-Nazi formerly known as Sven is escorted by Czech prison service to the Regional court on May 18, 2026 in Pilsen, Czech Republic, where Leibich will wait for court decision to decide on extradition to Germany. (Photo by Michal Cizek / AFP) (fot. MICHAL CIZEK / East News / Reporter)
  • Sven Liebich to niemiecki skrajnie prawicowy aktywista i organizator demonstracji związanych ze środowiskami neonazistowskimi. Przez lata był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci skrajnej prawicy w Halle (Saksonia-Anhalt).
  • Sądu Rejonowy (Amtsgericht, AG) w Halle skazał go w lipcu 2023 r.  na półtora roku więzienia za podżeganie do nienawiści oraz zniesławienie kilku osób.
  • Liebich nie poddał się karze, uciekł z Niemiec i przez wiele miesięcy był poszukiwany w całej Europie na mocy europejskiego nakazu aresztowania. 
  • Ekstremista został zatrzymany w kwietniu tego roku w Czechach. Walczy o odsiadkę w żeńskim zakładzie karnym.

„Pomocnik deportacyjny”

Sven Liebich urodził się w 1970 r. w Merseburgu (dawne NRD). Po zjednoczeniu Niemiec zaczął działać w środowiskach neonazistowskich. Był związany z radykalną sceną prawicową w Saksonii-Anhalt i Halle. Z czasem stał się znany z ulicznych akcji propagandowych, sprzedaży materiałów ideologicznych oraz prowokacyjnych happeningów politycznych. Od około 2014 r. Liebich regularnie organizował demonstracje w Halle, najczęściej na rynku miejskim.

Podczas zorganizowanej przez siebie demonstracji w grudniu 2019 r. wygłosił przez mikrofon przemówienie skierowane do stowarzyszenia „Babcie przeciwko prawicy” („Omas gegen Rechts”). Wezwał w nim, aby udały się one do najbliższego ośrodka dla uchodźców i oddawały się tam usługom seksualnym, „żeby w Niemczech było mniej gwałtów”. Sąd uznał tę wypowiedź za przypisanie wszystkim uchodźcom skłonności do gwałcenia kobiet i zakwalifikował jako podżeganie do nienawiści wobec mieszkających w Niemczech uchodźców. Drugi czyn, za który oskarżony został skazany za podżeganie do nienawiści, polegał — zgodnie z ustaleniami sądu — na tym, że co najmniej od maja 2021 r. oferował w internecie, w prowadzonym przez siebie sklepie online, kij baseballowy z napisem „Pomocnik deportacyjny” („Abschiebehelfer”).

Dane nazistów trafiły do sieci. Archiwum opublikowało miliony dokumentów

Reklama
Reklama

W lipcu 2023 r. sąd w Halle skazał Liebicha na półtora roku więzienia oraz nakazał mu wypłatę zadośćuczynienia dwóm oskarżycielom posiłkowym. Aktywista odwołał się od wyroku, jednak rok później Sąd Okręgowy w Halle utrzymał orzeczenie w mocy. W międzyczasie, korzystając z przepisów ustawy o samostanowieniu płci (Selbstbestimmungsgesetz), która weszła w życie w listopadzie 2024 r., zadeklarował zmianę danych osobowych i od końca 2024 r. przedstawia się jako Marla Svenja Liebich. W Niemczech wywołało to polityczną debatę — krytycy przekonywali, że chodziło przede wszystkim o możliwość odbywania kary w więzieniu dla kobiet. Ostatecznie 15 maja 2025 r. Wyższy Sąd Krajowy w Naumburgu podtrzymał wcześniejsze decyzje, a wyrok stał się prawomocny.

„Prawica tylko na tym skorzysta”

Zdaniem Urszuli Ptak, dziennikarki i publicystki od lat mieszkającej w Berlinie w pewnym momencie przestępstwa Liebicha zeszły w niemieckiej debacie na dalszy plan, bo na pierwszym pojawiła się kwestia tożsamości płciowej prawicowego aktywisty. – Zdjęcia Svenji z pomalowanymi ustami, w kapeluszu i tygodniowym zarostem obiegły wszystkie media w Niemczech. W cień poszły jego prawicowe sprawki, sama kwestia wyroku nie budziła już żadnego zainteresowania, zapanowała atmosfera kibicowania Svenji, która nie stawiła się do odbycia kary w więzieniu i zniknęła. Ośmieszenie ustawy jednak nie pobudziło polityków kolejnego rządu do zajęcia się sprawą. Nie ma dyskusji, by ustawę poddać zmianie. Rząd Niemiec ma poważniejsze sprawy na głowie czyli kryzys gospodarczy i rosnącą AfD. Nota bene Sven Lieblich pochodzi z Saksonii Anhalt, gdzie AfD ma teraz 42 proc. poparcia a wybory landowe są już na początku września tego roku. Wygląda na to, że potyczki z płcią i niemieckim prawem akurat tego aktywisty się przysłużą prawicy – mówi publicystka.

Ustawa o samostanowieniu płci została zatwierdzona głosowaniem w Bundestagu, które miało miejsce za czasów kanclerza Olafa Scholza. Przeszła głosami Zielonych, Socjaldemokracji i wolnych Demokratów. – Świętowano ją jako wielki sukces w dziedzinie równości społecznej. Od lata 2024 nie trzeba już przechodzić żadnych konsultacji, wcześnie trzeba było mieć dwie opinie psychiatryczne i przejść postępowanie przed sądem rodzinnym. Teraz wystarczy oświadczenie w urzędzie stanu cywilnego – mówi Urszula Ptak.

Reklama
Reklama

Liebich w Czechach boi się „seryjnego samobójcy”

Po serii niekorzystnych wyroków Liebich uciekł z Niemiec i przez wiele miesięcy się ukrywał. Został zatrzymany 9 kwietnia br. w Czechach, gdzie trafił do aresztu. Niemcy wystąpiły o jego ekstradycję. W poniedziałek pojawił się przed Sądem Okręgowym w Pilźnie ubrany w koszulkę w panterkę, z pomalowanymi ustami i charakterystycznym wąsem. Przekonywał, że nie chce wracać do Niemiec, ponieważ obawia się szykan i zagrożenia życia w męskim więzieniu. Zapowiedział też wykorzystanie wszystkich dostępnych środków prawnych, by zablokować ekstradycję. Sąd odroczył rozprawę do początku czerwca. Jeśli Liebich odwoła się od decyzji, sprawą zajmie się jeszcze sąd wyższej instancji w Pradze. W końcowym wystąpieniu oskarżył niemiecki wymiar sprawiedliwości o naruszanie jego godności poprzez nieludzkie warunki odbywania kary.

 

Źródło: Zero.pl
Przemysław Staciwa
Przemysław StaciwaDziennikarz
Reklama
Reklama