Rząd Australii podjął decyzję o przymusowym ograniczeniu zagranicznych wpływów w strategicznej branży surowcowej. Władze w Canberze nakazały grupie akcjonariuszy powiązanych z Chinami sprzedaż udziałów w spółce Northern Minerals, działającej w sektorze metali ziem rzadkich. – Australia musi działać szybciej i skutecznej – mówi Zero.pl Wojciech Jakóbik.

- Rząd Australii nakazał sześciu udziałowcom, w tym powiązanym z Chinami i Hongkongiem, sprzedaż udziałów w Northern Minerals.
- Decyzja wpisuje się w globalną strategię ograniczania zależności od Chin w sektorze metali ziem rzadkich.
- Wojciech Jakóbik ocenia, że Zachód przyspiesza „de-risking” łańcuchów dostaw, a Australia wzmacnia swoją rolę alternatywnego dostawcy surowców strategicznych wobec dominacji Chin.
Decyzja wpisuje się w szerszą strategię wielu państw, które starają się zmniejszyć zależność od Chin w zakresie kluczowych surowców wykorzystywanych m.in. w nowoczesnych technologiach i przemyśle zbrojeniowym.
Australijski skarbnik Jim Chalmers potwierdził, że rząd zastosował obowiązujące przepisy dotyczące inwestycji zagranicznych, aby zabezpieczyć strategiczne interesy kraju.
W komunikacie podkreślono, że Australia stosuje „surowe i niedyskryminujące ramy regulacyjne dla inwestycji zagranicznych” i nie wyklucza dalszych działań, jeśli okaże się to konieczne dla ochrony bezpieczeństwa narodowego.
Piraci z Łukasiewicza i czarna dziura nauki. Jak powstaje polski satelita „z pozłacanymi klamkami”
Rząd w Canberrze: ochrona interesu narodowego
Zgodnie z decyzją rządu sześciu udziałowców musi sprzedać swoje udziały w Northern Minerals. Trzech z nich jest zarejestrowanych w Chinach, dwóch w Hongkongu, a jeden posiada siedzibę na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych.
Sam producent potwierdził, że analizuje decyzję i zapowiedział kolejne komunikaty po zakończeniu wewnętrznych analiz.
Northern Minerals rozwija projekt wydobycia dysprozu – jednego z kluczowych metali ziem rzadkich wykorzystywanych do produkcji magnesów trwałych, stosowanych m.in. w silnikach samochodów elektrycznych.
Firma stara się pozycjonować jako alternatywa dla dominującej na rynku Chin, które według szacunków odpowiadają za niemal 99 proc. globalnej produkcji dysprozu.
Wątpliwe przetargi i milionowe straty. Instytut Elektrotechniki pod lupą prokuratury
Geopolityka surowców coraz ostrzejsza
Australia, podobnie jak Stany Zjednoczone i inne kraje Zachodu, intensyfikuje działania mające na celu dywersyfikację łańcuchów dostaw metali ziem rzadkich. W październiku USA podpisały porozumienie ułatwiające dostęp do australijskich złóż tych surowców.
– Zależność od łańcuchów dostaw surowców krytycznych z Chin jest podobnie niebezpieczna ja ta z przeszłości od gazu czy ropy z Rosji – przestrzega w rozmowie z Zero.pl Wojciech Jakóbik z Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego oraz autor bloga energydrink.
Według eksperta energetycznego świat Zachodu coraz bardziej zdaje sobie sprawę z zagrożenia i podejmuje wieloaspektowe środki zaradcze.
– Australia musi działać szybciej i skuteczniej. Po pierwsze dlatego, że jest rywalem Chin na rynku surowców, a po drugie może być kiedyś zagrożona ekspansją militarną Państwa Środka w regionie Azji i Pacyfiku – uważa Jakóbik.
Jak zaznacza ekspert, Australia jest istotnym producentem i eksporterem kilkudziesięciu surowców krytycznych. Dodatkowo posiada w tej dziedzinie kompetencje oraz odpowiednio przygotowany biznes, która na skalę globalną tworzy alternatywę dla Chin.
Northern Minerals była jednym z podmiotów wskazywanych jako potencjalnie kluczowych w budowie alternatywnego łańcucha dostaw poza Chinami.
Decyzja Canberry pokazuje, że rywalizacja o kontrolę nad strategicznymi surowcami staje się jednym z najważniejszych elementów współczesnej polityki gospodarczej i bezpieczeństwa.
