Reklama
Reklama

Reklama

Afrykańskie kleszcze w Polsce. Ustalenia naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego

Reklama

Naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego potwierdzają: w Polsce pojawiły się afrykańskie kleszcze z rodzaju Hyalomma. Te wyjątkowo agresywne pajęczaki, które potrafią aktywnie ścigać swoją ofiarę na dystansie setek metrów i przenoszą groźne patogeny wywołujące gorączki plamiste. Eksperci apelują o czujność i udział w „Narodowym kleszczobraniu”, bo nadchodzące ocieplenie może przynieść ich prawdziwy wysyp.

Uwaga! Kleszcze
Tabliczka „Uwaga! Kleszcze” w lesie. (fot. Anna_plucinska / Shutterstock)
  • Badania w ramach „Narodowego kleszczobrania” potwierdziły obecność 12 okazów kleszczy Hyalomma na terenie kraju.
  • Wszystkie przebadane dotąd osobniki były nosicielami bakterii wywołujących gorączki plamiste; jak dotąd nie wykryto wirusa gorączki krymsko-kongijskiej.
  • W przeciwieństwie do rodzimych gatunków, kleszcze afrykańskie są bardzo ruchliwe i potrafią ścigać ofiarę nawet przez kilkaset metrów.

Reklama

Do Europy coraz częściej trafiają kleszcze afrykańskie Hyalomma, które mogą być nosicielami patogenów potencjalnie niebezpiecznych dla ludzi.

Narodowe kleszczobranie – wyślij kleszcza na Uniwersytet Warszawski

Nauka w polskiej strategii. Eksperci zwrócili uwagę na podstawowy problem

Przed dwoma laty, w 2024 r., naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego zainicjowali program „Narodowe kleszczobranie” – po odpowiednim zabezpieczeniu można było wysłać naukowcom złapanego kleszcza w celu badań i analizy.


Reklama

Po zbadaniu pajęczaków odkryto, że w Polsce, poza kleszczami łąkowymi i pospolitymi, występują również osobniki afrykańskie z rodzaju Hyalomma. Dotychczas znaleziono 12 okazów, a do badań trafiły cztery.


Reklama

Przeprowadzone analizy wykazały, że każdy przebadany okaz zawierał bakterie należące do patogenów wywołujących u ludzi gorączki plamiste.

– Zakażenie może objawiać się wysoką gorączką, silnym osłabieniem, bólami mięśni oraz charakterystyczną zmianą skórną w miejscu ukłucia. Ten gatunek bakterii jest ściśle związany z kleszczami z rodzaju Hyalomma, więc jest nowym patogenem, po raz pierwszy zanotowanym na terenie naszego kraju – skomentowała Wiktoria Romanek z Uniwersytetu Warszawskiego.


Reklama

Zwróciła jednak uwagę na inną bardzo niebezpieczną chorobę powodowaną przez wirusa krymsko-kongijskiej gorączki krwotocznej. Dotychczas w zbadanych w Polsce kleszczach nie odkryto obecności tego patogenu.


Reklama

Do Polski kleszcze Hyalomma trafiają z migrującymi ptakami. Pajęczaki są duże i potrafią nawet przez kilkaset metrów podążaać za swoją ofiarą. Dla ich przeżycia idealna jest sucha i ciepła wiosna.

Chcieliśmy jeszcze raz prosić państwa o pełną mobilizację i udział w projekcie, gdyż podczas nadchodzącej wiosny i lata możemy doświadczyć prawdziwego wysypu tych kleszczy – zaapelowała koordynatorka „Narodowego kleszczobrania” Anna Bajer.


Reklama