
Sześć osób zginęło, a kilkanaście zostało rannych w ataku na Rynku Głównym w Krakowie. Tragiczne wydarzenia na antenie Polsat News skomentował były prezydent Bronisław Komorowski. – To wydarzenie bez precedensu, jeśli chodzi o Polskę – powiedział.
- W sobotnim ataku zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych.
- Były prezydent Bronisław Komorowski zwrócił uwagę, że po raz pierwszy w Polsce użyto do zamachu długiej broni automatycznej.
- „Trochę po polsku, to znaczy siekierą, młotkiem, nożem” – opisał Komorowski wcześniejsze zamachy w naszym kraju.
Czytaj także: Kraków uczci pamięć ofiar zamachu. „Pokażmy solidarność” [RELACJA]
Bronisław Komorowski był jednym z gości programu Anny Kalczyńskiej. Obecni w studio politycy komentowali atak na Rynku Głównym w Krakowie.
Zdaniem Bronisława Komorowskiego to wydarzenie bez precedensu w Polsce, choć w innych krajach takie tragedie zdarzają się częściej.
– W Stanach Zjednoczonych pewnie co tydzień jakieś dramatyczne strzelaniny się odbywają – zauważył były prezydent. Przypomniał, że w Polsce dotychczas dokonywano zamachów „trochę po polsku“, czyli siekierą, młotkiem czy nożem.
– Pierwszy raz doszło do ataku z użyciem broni automatycznej, długiej i z takimi dramatycznymi konsekwencjami. Coś się zmienia w Polsce w niedobrą stronę – stwierdził Komorowski.
Komorowski: nie bądźmy akcyjni
Były prezydent zaapelował także, aby nie podejmować działań pod wpływem chwili.
– Proponuję, żeby nie być tak potwornie akcyjnym: coś się wydarzyło, już chcemy zbawiać cały świat, zmieniać prawo, regulaminy, wyposażenie – mówił.
Pochwalił też wypowiedź Sławomira Mentzena, który apelował, by poczekać na informacje policji i nie wydawać wyroków.
– Zachowajmy jakiś dystans – zaapelował.
Czytaj także: Jedli obiad, gdy padły strzały. Bohaterscy chirurdzy natychmiast ruszyli na pomoc
Zamach na Rynku Głównym w Krakowie. Sześć osób nie żyje
W sobotę po południu zamaskowany 24-latek wjechał samochodem na krakowski rynek i zaczął strzelać do przebywających tam ludzi. W wyniku wymiany ognia z policją napastnik został ranny i zatrzymany.
Tamtejsza akcja funkcjonariuszy zakończyła się więc zatrzymaniem sprawcy, ale dwóch policjantów odniosło w niej poważne obrażenia. Stan, w jakim trafili do szpitala, wymagał pozostawania w śpiączce.
W wyniku ataku zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Stan 14 z nich jest stabilny, jedna osoba jest w stanie ciężkim, a sprawca w stanie krytycznym.
W akcji służb wzięło udział 1146 policjantów z Małopolski i spoza garnizonu małopolskiego oraz 24 zastępy Państwowej Straży Pożarnej, w działaniach uczestniczyło 62 strażaków ratowników.
W mieszkaniu napastnika odkryto w sobotę wieczorem kolejne trzy ciała – jego rodziców oraz siostry.
Oglądaj także: